Dane gospodarcze

Deflacja zastępuje inflację

Bloomberg
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w marcu 2017 r. w stosunku do lutego 2017 r. spadły o 0,1 proc. - poinformował we wtorek Główny Urząd Statystyczny.

W ujęciu rocznym ceny wzrosły o 2 proc. - wynika z przedstawionych danych.

GUS poinformował, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w marcu 2017 r., w stosunku do poprzedniego miesiąca, obniżyły się o 0,1 proc. (w tym towarów – o 0,2 proc., przy wzroście cen usług – o 0,1 proc.). To tyle samo, ile GUS przewidywał w tzw. szybkim szacunku.

W poszczególnych grupach towarów i usług konsumpcyjnych odnotowano zróżnicowaną dynamikę cen - dodaje GUS.

- Największy wpływ na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem miały w tym okresie niższe ceny żywności (o 0,5 proc.) oraz w zakresie transportu (o 0,9 proc.), które obniżyły wskaźnik odpowiednio o 0,11 pkt. proc. i 0,08 pkt. proc. Wyższe ceny odzieży i obuwia (o 1,8 proc.) podwyższyły ten wskaźnik o 0,09 pkt. proc. - głosi komunikat GUS.

Zgodnie z komunikatem w marcu najbardziej potaniały warzywa (o 5,4 proc.) i ryż (o 1 proc.). Mniej niż przed miesiącem konsumenci płacili za masło (o 0,2 proc.) oraz ryby i owoce morza (o 0,1 proc.). Ceny cukru oraz makaronów i produktów makaronowych pozostały na poziomie notowanym w poprzednim miesiącu.

GUS zaznaczył, że wzrost cen w ujęciu rocznym o 2 proc. (w tym towarów – o 2 proc. i usług – o 1,9 proc.) znajdował się w granicach odchyleń od celu inflacyjnego określonego przez Radę Polityki Pieniężnej (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.).

- Największy wpływ na ukształtowanie się wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych na tym poziomie miały wzrosty opłat związanych z transportem (o 9,4 proc.), wyższe ceny żywności (o 3,4 proc.) oraz w zakresie mieszkania (o 1,2 proc.), które podniosły wskaźnik odpowiednio o 0,79 pkt. proc., 0,75 p. proc. i 0,30 pkt. proc. - napisał GUS.

- Niższe ceny odzieży i obuwia (o 5,5 proc.), a także opłat związanych z łącznością (o 1,2 proc.) obniżyły ten wskaźnik odpowiednio o 0,32 p. proc. i 0,07 p. proc. - dodał urząd statystyczny.

Podwyżka stóp może poczekać

- Nie sprawdziły się styczniowe prognozy opozycji, która krzyczała, że będzie wielka inflacja, która odbierze ludziom pieniądze z programu 500 plus - komentuje dla prof. Elżbieta Mączyńska.

- Mówiłam o tym, że nie będzie dużej inflacji na Gospodarczym Otwarciu Roku, debacie w Krajowej Izby Gospodarczej. Zostałam wtedy zakrzyczana przez dużą część ekonomistów - komentowała we wtorek ekonomistka.

Przypomniała, że o inflacji mówimy, gdy jest nadmiar pieniądza a niedobór towaru na rynku.

- Być może mamy nadmiar pieniądza na rynku, bo są m.in. niskie stopy procentowe, ale producenci nie mogą hasać dowolnie (...), ponieważ mają problemy ze zdobyciem nabywcy - tłumaczyła.

Elżbieta Mączyńska podkreśla, że "mamy do czynienia z syndromem gospodarki nadmiaru, to oznacza, że półki się uginają od towarów, a kupujących z odpowiednio głębokimi portfelami jest niewystarczająca ilość".

Profesor dodała, że program 500 plus ratuje sytuację "to dobra wiadomość dla handlu, ale także dla gospodarki, dzięki programowi 500 plus gospodarka się kręci".

Adam Antoniak, ekonomista z Pekao uważa, że "niższa niż lutym inflacja wynikała głównie z wyhamowania wzrostu cen żywności (3,4 proc. r/r vs. 4,4 proc. r/r w lutym) oraz niższej dynamiki cen paliw do prywatnych środków transportu (18,1 proc. r/r vs. 21,2 proc. r/r w lutym)".

Jego zdaniem wyhamowanie presji inflacyjnej w marcu powoduje, że spada ryzyko podwyżki stóp procentowych w 2017 roku.

- Wprawdzie inflacja CPI (wskaźnik inflacji konsumenckiej - PAP) może wzrosnąć w okolice celu NBP (2,5 proc.) w najbliższych miesiącach, natomiast jego trwałe przekroczenie wydaje się obecnie mało prawdopodobne - powiedział.

Ekonomista Pekao dodał, że spodziewamy się rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp procentowych w 2018 roku.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL