Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Budżet i Podatki

Mapa Morawieckiego dla fiskusa

Fotorzepa/Marta Bogacz
Stabilne finanse państwa, dalsze uszczelnienie, poprawa warunków dla firm – to priorytety fiskusa do 2020 r. To cele słuszne, ale mało precyzyjne.

Na stronach resortu finansów pojawił się nietypowy dokument – „Kierunki działania i rozwoju Ministerstwa Finansów na lata 2017–2020". Nietypowy, bo dotychczas taka swoista mapa drogowa dla resortu zapisana była w innych dokumentach strategicznych (np. wieloletnim planie finansowym państwa).

Poza tym „Kierunki..." przygotowane przez obecnego ministra finansów, premiera Mateusza Morawieckiego, mogš stanowić pewnš schedę i wskazówki dla jego następcy, który najprawdopodobniej zostanie wybrany spoœród obecnych wiceministrów finansów. Jako kandydatów na to stanowisko wymienia się Teresę Czerwińskš (obecnie odpowiada na przygotowanie budżetu) czy Pawła Gruzę (odpowiada za system VAT).

Pięć priorytetów

Za najważniejszy kierunek działań uznano utrzymanie stabilnoœci i poprawę efektywnoœci finansów publicznych. W tym zakresie celem nowego ministra ma być zapewnienie przestrzegania zasad bezpieczeństwa ?nansów państwa, wprowadzenie systemu wieloletniego budżetowania, wzmocnienie systemu zarzšdzania państwowymi aktywami i zobowišzaniami oraz racjonalizacja ?nansów samorzšdów.

Drugim priorytetem fiskusa majš być rozwišzania systemowe zapewniajšce wpływy z tytułu podatków i innych danin, czyli uszczelnienie systemu podatkowego oraz kształtowanie pożšdanych postaw w zakresie wypełniania obowišzków podatkowych.

Na trzecim miejscu znalazła się poprawa warunków prowadzenia działalnoœci gospodarczej. W tym zakresie szczegółowych celów jest niewiele (np. wsparcie rozwoju MŒP), ale resort finansów podkreœla, że uzupełnieniem całej strategii sš „Kierunki działania i rozwoju Krajowej Administracji Skarbowej na lata 2017–2020". Tam zaœ napisano, że oprócz skutecznej walki z przestępczoœciš gospodarczš celem  KAS jest także stworzenie administracji przyjaznej uczciwym podatnikom i otwartej na ich potrzeby.

Czwarty i pišty priorytet resortu finansów to rozwišzania zapewniajšce rozwój i budowanie przewag konkurencyjnych polskiego sektora ?nansowego oraz wzmocnienie zdolnoœci MF do skutecznej realizacji zadań (w tym m.in. zapewnienie realizacji priorytetów Polski – w zakresie spraw realizowanych przez ministerstwo finansów – na forum UE i organizacji międzynarodowych).

– Wyznaczone dla fiskusa kierunki działań sš zapewne słuszne, ale zbyt ogólne – zgodnie mówiš eksperci poproszeni przez „Rzeczpospolitš" o opinie.

Sprzeczne cele?

– Ciekawie brzmi uznanie za priorytet resortu finansów poprawy warunków dla działalnoœci gospodarczej. Wczeœniej zajmował się tym głównie resort rozwoju – zauważa Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Pracodawców RP. – Szkoda tylko, że ten cel jest wymieniany jako trzeci w kolejnoœci, po celu nadrzędnym, jakim jest uszczelnianie systemu podatkowego. Inna sprawa, że mogš się one wzajemnie wykluczać. Bo jednak zwiększanie œcišgalnoœci podatków niesie dla przedsiębiorców dodatkowe obcišżenia. Zarówno jeœli chodzi o koszty dostosowania się do wymagań fiskusa, jak i koszty większej kontroli nad obrotem gospodarczym – wyjaœnia Kozłowski.

– Najlepszym sposobem na poprawę warunków dla firm było radykalne uproszczenie przepisów dotyczšcych podatków – zaznacza Wojciech Warski, ekspert Business Centre Club. – Tymczasem zamiast stworzenia nowego, jasnego systemu VAT mamy do czynienia z jego ustawicznym komplikowaniem, by poprawić œcišgalnoœć – dodaje.

Zabrakło mierników

Warski zwraca także uwagę, że przydałyby się bardziej sprecyzowane cele dotyczšce stabilnoœci finansów publicznych. – Chciałbym usłyszeć jasnš deklarację, że naszym celem w czasie dobrej koniunktury jest walka z deficytem budżetowym i ograniczenie udziału tzw. wydatków sztywnych w budżecie. Na razie niczego takiego nie ma – mówi.

– Każda strategia może być i najsłuszniejsza, ale trudno jš ocenić, jeœli brakuje precyzyjnego okreœlenia, jakie sš jej cele i jak fiskus chce je osišgnšć – komentuje z kolei Mirosław Gronicki, były minister finansów. Jego zdaniem w szczególnoœci odnosi się to do stabilnoœci finansów publicznych. – Nie ma tu żadnego wskaŸnika, który umożliwiałby ocenę, kiedy to zadanie zostanie wykonane, a kiedy nie. Poza tym nie wiemy, jaki poziom deficytu czy długu Morawiecki uznaje za bezpieczny. Być może sš to poziomy zupełnie inne niż dla ekonomistów – dodaje.

Gospodarka na wysokim biegu

W 2018 r. PKB ma się zwiększyć realnie o 3,8 proc. – prognozuje Ministerstwo Finansów w projekcie ustawy budżetowej na przyszły rok. W podobnym tempie nasza gospodarka ma się rozwijać także w 2019 oraz 2020 r., a delikatne osłabienie koniunktury – spadek tempa wzrostu PKB do 3,6 proc. – ma nastšpić w 2021 r. Mimo stosunkowo dobrej koniunktury resort finansów zakłada, że deficyt sektora finansów publicznych (według metodologii unijnej) może sięgnšć w 2018 r. nawet 2,7 proc. PKB. To górna granica i ekonomiœci majš nadzieję, że jej nie osišgniemy. Wierzy w to także Komisja Europejska, która w swoich szacunkach na 2018 r. prognozuje dla Polski deficyt na poziomie 1,7 proc. PKB. Inna sprawa, że wiele krajów UE wykorzystuje okres pomyœlnej koniunktury gospodarczej do faktycznej naprawy swoich finansów. Tak jest na przykład u naszych sšsiadów – Niemców i Czechów, którzy majš w swoich budżetach nadwyżki. W Polsce pierwszš nadwyżkę – jak wynika z wieloletniego planu finansowego państwa – zobaczyć możemy w 2020 r., o ile uda się ograniczyć luki w VAT do poziomu poniżej œredniej w UE.

Opinia

Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu

Do tej strategii trudno coœ dodać, bo w zasadzie tym powinno zajmować się Ministerstwo Finansów. W praktyce może okazać się jednak, że najważniejszym priorytetem fiskusa, któremu podporzšdkowane będę wszystkie inne działania, będzie systemowe wzmacnianie systemu poboru podatków. Działalnoœć tego rzšdu, ze względu na realizację bogatych obietnic wyborczych, jest uzależniona od zwiększania wpływów z podatków. Problem w tym, że cała ta poprawa œcišgalnoœci nie zmieni faktu, że dochody budżetu sš wielkoœciš cyklicznš, to znaczy jeœli przyjdzie spowolnienie gospodarcze, także podatki nie będš płynšć tak szerokim strumieniem. A wówczas, przy wcišż rosnšcych wydatkach pojawi się problem z realizacjš postulatu utrzymania stabilnoœci finansów publicznych.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL