Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Budowa i remont

"Nie" dla likwidacji otwartego rachunku powierniczego

Marek Poddany, wiceprezes Polskiego Zwišzku Firm Deweloperskich.
materiały prasowe
- Po co więc likwidować coœ, co działa i nikt nie ma zastrzeżeń - mówi Marek Poddany, wiceprezes Polskiego Zwišzku Firm Deweloperskich.

Rz: Urzšd Ochrony Konkurencji i Konsumentów planuje zlikwidować otwarte rachunki powiernicze nieposiadajšce żadnego zabezpieczenia. To dobry pomysł?

Marek Poddany, wiceprezes Polskiego Zwišzku Firm Deweloperskich: Nie rozumiem, skšd się on wzišł. Ustawa deweloperska obowišzuje od szeœciu lat. Nie twierdzę, że jest doskonała, kilka rzeczy warto w niej poprawić, ale na pewno nie przepisy dotyczšce otwartego rachunku powierniczego. Œwietnie sprawdzajš się w praktyce. Rachunek wykorzystuje się w wypadku przeszło 80 proc. inwestycji. I nie słyszałem, by ochrona, jakš zapewnia, okazała się niewystarczajšca.

Po co więc likwidować coœ, co działa i nikt nie ma zastrzeżeń: ani deweloperzy, ani kupujšcy mieszkania.

UOKiK uważa inaczej. Jego zdaniem tego typu rachunek nie chroni jednak w wystarczajšcy sposób kupujšcych mieszkania i domy.

A gdzie dowody? Nie zgadzam się z tym poglšdem. Jeżeli dojdzie do likwidacji rachunku, zostanš wprawdzie dwa inne otwarte rachunki zabezpieczone gwarancjš bankowš lub ubezpieczeniem, ale istniejš one tylko na papierze. Żadna firma ubezpieczeniowa ani bank nie posiadajš ich w swojej ofercie. Nie da się więc z nich skorzystać w praktyce.

Przecież deweloperzy będš mogli korzystać również z zamkniętych rachunków powierniczych.

Rozczaruję paniš. Tego typu rachunek nie jest taki dobry, jak się o nim mówi. I wcale dobrze nie zabezpiecza œrodków kupujšcego mieszkanie.

Najlepiej pokaże to przykład. Budowa jest zaawansowana w 90 proc. Deweloper nie widział jeszcze ani jednej złotówki klientów, ponieważ wszystkie pienišdze trafiajš na zamknięty rachunek powierniczy. I raptem upada bank. Wtedy pienišdze klientów mogš przepaœć.

I nie sš to tylko hipotetyczne dywagacje. Przecież niedawno upadł bank w Wołominie. Dzięki dobrej decyzji sędziego komisarza, który nadzorował jego upadłoœć, œrodki z zamkniętego rachunku powierniczego zostały wyłšczone z masy upadłoœci. Ale ten przykład pokazuje, że zamkniętemu rachunkowi daleko do doskonałoœci.

Natomiast w wypadku œrodków zgromadzonych na rachunku otwartym jest inaczej. Wypłacane sš deweloperowi transzami na poszczególnych etapach budowy. Bank przekazuje je dopiero po tym, jak stwierdzi, że poprzednie transze zostały wykorzystane przez dewelopera na budowę. Realnym zabezpieczeniem sš więc prace budowlane i w przypadku upadłoœci banku pienišdze kupujšcych nie sš zagrożone. Natomiast w wypadku upadłoœci dewelopera, na podstawie ustawy deweloperskiej, sš wyłšczane z masy upadłoœci i nie mogš być zajęte przez syndyka.

Deweloperzy uważajš, że likwidacja otwartych rachunków doprowadzi do licznych bankructw. Zgadza się pan z tym stwierdzeniem?

Z informacji płynšcych z UOKiK wynika, że uprawiamy czystš propagandę i gdy szeœć lat temu wchodziła w życie ustawa deweloperska, też protestowaliœmy i ostrzegaliœmy przed bankructwami. Nic takiego nie miało miejsca. Takie opinie majš podważyć naszš argumentację na zasadzie „oni zawsze narzekajš". Nie majš jednak pokrycia w faktach. To prawda, szeœć lat temu ostrzegaliœmy, że wprowadzenie rachunków powierniczych zwiększy koszty, i to się potwierdziło. A to, że likwidacja tego typu rachunków może doprowadzić do bankructw małych firm, to realne zagrożenie, a nie czysta propaganda.

Realizujš one 80 proc. wszystkich inwestycji na rynku. Likwidacja otwartych rachunków powierniczych skazuje je na zamknięte rachunki. W takim zaœ przypadku deweloper będzie musiał zapewnić sfinansowanie 100 proc. inwestycji. Jest wiele małych firm, które œwietnie sobie radzš, ale takiej zdolnoœci kredytowej nie majš. Nie dysponujš też bankiem ziemi, na którym mogłyby zabezpieczyć tak duży kredyt. I to może spowodować, że œwietnie prosperujšce firmy zacznš popadać w tarapaty i ustępować przed wielkimi firmami, które dzięki kapitałowym powišzaniom z zagranicznymi spółkami majš nieograniczone zdolnoœci pozyskiwania kapitału.

Ponadto prowadzenie inwestycji w rachunkach zamkniętych wymagałoby zaangażowania przez banki 70 mld zł, a to jest nierealne, bo sektor bankowy nie przeznaczy takich œrodków na jednš branżę.

Warto także spojrzeć na inne kraje europejskie, na których tle dzisiejsze uregulowania polskie w zakresie ochrony kupujšcych sš już bardzo restrykcyjne.

Na poczštku naszej rozmowy wspomniał pan, że ustawę deweloperskš warto poprawić. Co miał pan na myœli?

Przede wszystkim przepisy dotyczšce prospektu informacyjnego. Dzięki niemu kupujšcy wie wszystko o budynku i mieszkaniu, które go interesuje. Ale zawiera on kilka absurdów, które warto zlikwidować. Prospekt powinien zawierać informacje o inwestycjach w promieniu jednego kilometra od budynku, w którym klient chce kupić mieszkanie. Problem jednak w tym, że w każdym dużym mieœcie takich inwestycji mogš być setki, a nawet tysišce.

Nie sšdzę, by kupujšcy mieszkanie był w stanie przeanalizować takš listę i chciał wiedzieć o wszystkich przedsięwzięciach. Warto zastanowić się nad zmianš przepisów w tym zakresie.

CV

Marek Poddany od 1994 roku zarzšdza firmš Sedno, jednš z najdłużej działajšcych w Warszawie firm deweloperskich. Wiceprezes Polskiego Zwišzku Firm Deweloperskich.

Jest absolwentem Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego oraz Szkoły Głównej Handlowej. Wykłada na podyplomowych studiach deweloperskich w SGH.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL