Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Budowa i remont

Potrzeba formuły zarzšdzania dla 5, 10, 15

ROL
Ekstrawagancja architektoniczna jest kosztowna dla wszystkich, nie tylko dla samego inwestora. Ubogacajmy miasto bez ekstrawagancji, tak abyœmy mogli tworzyć trwałe, piękne miejsca w miasteczkach.
W Polsce jest 685 miast majšcych mniej niż 20 tysięcy mieszkańców. To niewielkie metropolie, ale te małe miasta œwiadczš o naszym krajobrazie. A dla mieszkańców sš ich œwiatem, swoistym kosmosem. Dla nas, przyjezdnych, sš szansš odkrycia bogactwa ich miejsca. Ale te małe miasta majš swoje duże problemy. Staszek Bodys, współzałożyciel Unii Miasteczek Polskich, mówi o potrzebie formuły zarzšdzania urbanistycznego dla 5, 10, 15, czyli miasteczek od 5 do 15 tysięcy mieszkańców. Jak zarzšdzać urbanistykš małego miasta, aby miało piękne miejsca, było przygotowane do inwestowania, żebyœmy mieli ochotę w nim zamieszkać i chcieli je polubić? Może dobrym przykładem jest niemiecki model zarzšdzania urbanistycznego małym miastem. Taki aby jego nowa architektury nie zubażała wartoœci istniejšcych budynków, aby nowe nie wpływało negatywnie na istniejšce. Oznacza to koniecznoœć umiaru w architekturze, a więc także w wielkoœci nowych budynków, które nie powinny odbiegać od istniejšcych. Bo nowe ma wspierać i uzupełniać, a nie niszczyć istniejšce wartoœci miejsc. Ale to oznacza, że miasto musi mieć architekta miejskiego. Zaœ aby jego praca miała sens, to musi mieć on władzę w sferze architektury, a nie tylko możliwoœci planowania. Bo destrukcja miejsca odbywa się nie tylko poprzez wielkoœć budynku i jego usytuowanie, ale i poprzez architekturę, więc formę elewacji, rytm okien, standard wykończenia. Bo przecież marmur na elewacji, który jest dowodem bogactwa właœciciela, zubaża sšsiadów, tych z otynkowanymi fasadami. A nowe ma dodawać im wartoœci. Taki jest przecież sens budowania. Władza architekta powinna więc pozwolić na odrzucenie projektu architektonicznego, bo właœnie jeden budynek może zburzyć to, co nazywamy ładem przestrzennym i wartoœciš lokalnej tradycji architektury.
Ale, jak pisze o tym i uczy architekt pogranicza Janina Kopietz-Unger, architekt dla swoich decyzji musi mieć wsparcie lokalnej społecznoœci, czyli współdziałać z radš gminy, jej komisjš. Bo to rada gminy może tworzyć klimat dla lokalnej architektury. Ale to niekoniecznie musi być miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. On jest przecież tylko normš prawnš. Klimat to kształt możliwej zabudowy. U naszego zachodniego sšsiada to plany nieformalne, dyskutowane publicznie i przyjmowane przez radę. Czyli projekty, jak istniejšcy kwartał zabudowy może być uzupełniony, a gdy chcemy budować nowy, to jakie budynki mogš powstać, jak one powinny wyglšdać, aby nie zubażać istniejšcej tkanki urbanistycznej, architektury istniejšcych budynków i ich wartoœci ekonomicznej. Jakš należy zapewnić infrastrukturę i ile ona będzie kosztowała. Taki plan nieformalny jest swoistego rodzaju obrazem koncepcji rozwoju fragmentu miasta. Nie robi go pracownia urbanistyczna, najczęœciej to jest właœnie zadanie lokalnego architekta, który zatrudniony w tym małym miasteczku ma za zadanie narysować, jak chciałby realizować swojš misję, i przekonać do niej lokalnš społecznoœć. W Polsce też się czasem udaje. Chociażby Kazimierz Dolny nad Wisłš, zwišzany z nazwiskiem Karola Sicińskiego. Jak znaleŸć takiego architekta? Może warto, aby wydziały architektury w ramach praktyk urbanistycznych zerknęły życzliwie na małe miasto, tak aby przyzwyczaić swoich studentów do pracy dla lokalnej społecznoœci, do dyskusji urbanistycznej. Bo w niej właœnie można wypracować formułę zgody co do zasad lokalnego rozwoju. Plan zawsze potem można zrobić, ale musimy mieć przekonanie, czego chcemy. Ale potrzebny jest również instrument władzy, czyli decyzja o realizacji w rękach gminy, więc zmiana prawa. Pozostawmy powiatowi, nadzorowi budowlanemu i profesjonalizmowi inżynierów kwestie bezpieczeństwa budowli. To kwestia projektu wykonawczego dostarczonego na budowę. Ale architektura to wartoœć naszych sšsiadujšcych z nim nieruchomoœci. Ekstrawagancja architektoniczna jest kosztowna dla wszystkich, nie tylko dla samego inwestora. Ubogacajmy miasto bez ekstrawagancji, tak abyœmy mogli tworzyć trwałe, piękne miejsca w miasteczkach 5, 10, 15.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL