Inwestor nadal pójdzie do powiatowego inspektora

aktualizacja: 11.09.2017, 01:22
Foto: Domena publiczna

Reforma nadzoru budowlanego nie będzie szła tak daleko, jak początkowo zapowiadało Ministerstwo Infrastruktury. Zrezygnowano z okręgów. Nadzór pozostanie w starostwach.

REDAKCJA POLECA

Szykują się zmiany w administracji architektoniczno-budowlanej oraz nadzorze budowlanym. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa pracuje nad projektem ustawy o organach administracji inwestycyjnej i nadzoru budowlanego. Toczą się one nieprzypadkowo. Nowe przepisy są ściśle związane z projektem kodeksu urbanistyczno-budowlanego, którego nowa wersja zostanie prawdopodobnie zaprezentowana przez ministerstwo w grudniu tego roku. Przy okazji też resort wprowadza zmiany w przepisach dotyczących samorządu zawodowego, inżynierów budownictwa, architektów i urbanistów.

Bez okręgów

Ministerstwo Infrastruktury rezygnuje w projekcie ustawy z lansowanego w kodeksie pomysłu likwidacji powiatowych inspektoratów nadzoru budowlanego. Miały je zastąpić okręgi, w skład których wchodziłoby po kilka powiatów. W uzasadnieniu projektu zostawia jednak furtkę ułatwiającą powrót do tego pomysłu, choć nikt w to specjalnie nie wierzy.

Powód wycofania się z propozycji okręgów jest stary jak świat. Chodzi o pieniądze.

Powiatowe inspektoraty nadzoru budowlanego cienko przędą. Budżet państwa od zawsze ma ważniejsze wydatki aniżeli ich dofinansowanie. Dlatego ze swoich środków pomagają im starostwa i miasta na prawach powiatu.

W wypadku okręgów obowiązki utrzymania powiatowych inspektoratów już w stu procentach spadną na budżet państwa.

Dla inwestorów rezygnacja z okręgów to dobra wiadomość. Do urzędów nadzoru będą mieli bliżej. A jest przecież różnica, czy jedzie się 100 czy tylko 2 km, by załatwić swoją sprawę.

Inne proponowane zmiany mogą nie być wcale takie dobre. I na reakcję nadzoru lub pozwolenie trzeba będzie dłużej czekać.

Konflikt interesów

Zmienią się bowiem zasady powoływania powiatowych inspektorów. Mają ich wybierać wojewódzcy inspektorzy nadzoru budowlanego. Starosta będzie wyrażał tylko opinię co do kandydatury danej osoby na to stanowisko. Opinia nie będzie miała charakteru wiążącego.

Dziś to starostowie decydują, kto w nadzorze pracuje na ich terenie. Istnieje więc duże niebezpieczeństwo, że jak stracą wpływ na powoływanie powiatowych inspektorów, przestaną im pomagać, czyli udostępniać pomieszczenia biurowe, ksero, komputery, płacić za media czy paliwo do samochodów. Dzięki czemu mogą pojechać w teren. Wprawdzie projekt przewiduje możliwość współfinansowania przez starostwa nadzoru, ale nikt nie chce płacić, jeśli nic z tego nie ma.

Zmiany szybko mogą więc się odbić na jakości prac nadzoru i na pozwolenie na użytkowanie poczeka się o kilka miesięcy dłużej. Nie będzie też czym i za co przyjechać na kontrolę. To są sprawy przyziemne, ale ważne.

Pogubieni inwestorzy

Projekt ustawy zawiera jeszcze inne ważne zmiany. Przewiduje, że wszystkie odwołania od decyzji i postanowień powiatowego nadzoru trafią do wojewódzkiego inspektora. Dziś część trafia do wojewódzkiego inspektora, a część do wojewody. Inwestorzy zwyczajnie się w tym gubią, wnosząc odwołania nie tam, gdzie trzeba.

Projekt ustawy wprowadza też modyfikacje w administracji architektoniczno-budowlanej. Nadal w jej skład wchodzić będą starostowie, prezydenci miast na prawach powiatu oraz wojewodowie. Zmieni nazwę na administrację inwestycyjną. Projekt kodeksu budowlanego pozwolenie na budowę i zgłoszenie zastępuje bowiem zgodą inwestycyjną. Zastąpi ona wiele decyzji, w tym te wydawane przez gminę. Dlatego administracja inwestycyjna zajmie się: prowadzeniem postępowań w sprawie zgody inwestycyjnej; podziałów i scalania nieruchomości; wywłaszczaniem z nieruchomości i wypłatą odszkodowań.

Ministerstwo chce także na nowo uregulować zawód urbanisty, całkowicie zderegulowany kilka lat temu. Definiuje zawód urbanisty. Zgodnie z propozycją będą sporządzać projekty aktów planowania przestrzennego, raporty krajobrazowe oraz opracowywać opinie lub analizy urbanistyczne. Urbaniści nie będą już mieli, tak jak przed deregulacją, swojego samorządu. Mogą co najwyżej zrzeszać się w formie stowarzyszeń.

Powrót urbanisty

By pracować w zawodzie urbanisty, trzeba będzie uzyskać uprawnienia z wpisem do centralnego rejestru osób posiadających prawo do wykonywania zawodu urbanisty prowadzonego przez ministra infrastruktury. O wpis może ubiegać się osoba, która zdała egzamin państwowy. By do niego przystąpić, trzeba posiadać pełną zdolność do czynności prawnych, korzystać z pełni praw publicznych, mieć tytuł zawodowy magistra albo równorzędny.

Urbaniści będą podlegać też odpowiedzialności zawodowej, od kary przewinienia po utratę uprawnień. Sankcje będzie nakładać rzecznik dyscyplinarny.

Kiedy zmiany

Oba projekty mają wejść w życie z datą, jaka zostanie zawarta w przepisach wprowadzających kodeks urbanistyczno-budowlany. Do tej pory projektu przepisów wprowadzających nikt nie widział. Nie wiadomo więc, kiedy można się spodziewać zmian. Prawdopodobnie projekt przepisów wprowadzających zostanie przedstawiony w grudniu razem z kodeksem budowlanym.





POLECAMY

KOMENTARZE