Reklama

Niedługo wybory, pamiętajmy o wspólnocie

Może warto zaproponować takie sprawozdanie budżetowe, abyśmy widzieli, jak nasza gmina wydatkuje środki publiczne i co z tego mamy. Tak żebyśmy mogli porównać naszą gminę z innymi.

Aktualizacja: 14.01.2018 19:47 Publikacja: 14.01.2018 19:41

Niedługo wybory, pamiętajmy o wspólnocie

Foto: ROL

Początek roku to dla księgowych trudny czas. W końcu to sprawozdania finansowe. Każdy z nas też sumuje wydatki, oblicza podatki, płaci. Patrzymy, na co wydaliśmy pieniądze, a na co chcielibyśmy je wydać. A nawet komu chcielibyśmy je przekazać. Bo przecież gotowi jesteśmy dawać 1 proc. na organizacje społeczne. W 2015 roku zrobiło tak 13,2 mln osób, 49 proc. wszystkich podatników. Przekazaliśmy 617,5 mln zł, o 10 proc. więcej pieniędzy (i o 750 tys. więcej osób) niż w 2014 roku.

Więc jesteśmy szczodrzy. Niektórzy z nas, 8 proc. zgodnie z badaniami TNS OBOP z 2014 r., chcieliby przekazać pieniądze na rzecz instytucji lub organizacji realizujących cele publiczne naszej gminy. Według innych badań 18 proc. byłoby gotowe w drodze darowizny dofinansować realizację wybranych lokalnych spraw, ale jednak 63 proc. – na pewno nie.

Więc jak jest z tą naszą wspólnotą? Czy na poprawę naszej okolicy wystarczą nasze podatki, które są częścią dochodów naszego samorządu? Nie mamy powszechnie świadomości, że w mieście na prawach powiatu to prawie 49 proc. z naszego PIT, a w każdej innej gminie prawie 38 proc. zasila jej budżet. Czy jesteśmy przekonani, że te pieniądze są wydawane w sposób najbardziej efektywny? Może warto byłoby zaproponować takie sprawozdanie budżetowe, abyśmy widzieli, jak nasza gmina wydatkuje środki publiczne i co z tego mamy.

Tak żebyśmy mogli porównać naszą gminę z innymi. Zobaczyć, ile kosztuje utrzymanie jednego ucznia w szkole czy metra kwadratowego naszego parku, ulicy, chodnika. Porównać, co u nas jest lepsze niż u naszych sąsiadów i czy kosztuje więcej lub mniej. To prosty mechanizm, może zachęci nas do aktywności lokalnej. Pozwoli, by pieniądze, które w ramach budżetu obywatelskiego – a to może być ten 1 proc. lub może nawet aż 2 proc. całości wydatków gminy – były wydane racjonalnie.

Moglibyśmy wówczas porównać, na ile nasza efektywność jest podobna, a może lepsza, do tej w innej gminie. A może warto, żeby był też obywatelski budżet radnego. Tak aby każdy z nich mógł dysponować częścią budżetu inwestycyjnego, a wtedy razem mogliby ustalać, co jest ważne dla mieszkańców z ich okręgu, okolicy. Może wtedy powinny to być inwestycje realizowane lokalnie przez komitety mieszkańców. Czyli z ich darowiznami lub deklaracją pracy na rzecz takich inwestycji. Tak żeby to było co najmniej 50 proc. kosztów.

Reklama
Reklama

Wtedy formuła wspólnoty stawałaby się zarówno ogólnomiejska, jak i sąsiedzka. Taka przy naszej ulicy, jak kiedyś były nią czyny społeczne lokalnych komitetów. Ich tradycja istnieje i była doceniana. Na konferencji Habitat w Tokio w 1996 r. rewitalizacja dzielnicy Stare Bronowice i Kośminek w Lublinie otrzymała nagrodę. To zasługa powiązania planowania przestrzennego z partycypacją mieszkańców i gminy realizowana przez Ewę Kiptę.

Teraz takie komitety, od maja 2016 r., można tworzyć w formie stowarzyszeń zwykłych rejestrowanych w starostwie. Możemy przekazywać im też darowizny, zmniejszając swój dochód do opodatkowania nawet do 6 proc. A komitet mógłby otrzymać pieniądze z gminy w ramach konkursów dla organizacji społecznych. Trzeba to tylko zapisać w budżecie i określić regulamin. Niestety, jest trudność, bo w katalogu z art. 4 ustawy o pożytku publicznym wśród 33 pozycji nie ma możliwości budowania. A powinniśmy mieć taką możliwość, aby jednocześnie pieniędzmi publicznymi oraz własnym wysiłkiem i pracą zapewniać możliwość polepszenia ulicy czy wybudowania parku lub skweru.

No i jeszcze potrzebna jest gotowość i otwartość ze strony władz miejskich. Czyli tak naprawdę burmistrza, bo zgodnie z badaniami CBOS z 2015 r. to wójt gminy ma największy wpływ na rozwój lokalny – tak uważa 75 proc. z nas. Że jest to rada – uważa 64 proc., a że mieszkańcy – tylko 28 proc. A przecież wierzymy, że to samorząd gminny w najwyższym stopniu jest odpowiedzialny za jakość naszego rozwoju, tak uważało 58 proc. z nas w 2015 roku, bo władze centralne to tylko 31 proc.

A na pytanie: jak wpływać najbardziej skutecznie na rozwój gminy, 40 proc. odpowiada, że poprzez udział w wyborach lub referendum, a 17 proc. – przez włączanie się w różne gminne działania. Tylko 4 proc. uważa, że poprzez działalność w partii politycznej. Niedługo już wybory samorządowe, pamiętajmy o naszej wspólnocie.

Nieruchomości
Deweloper obiecał mieszkanie za złoty medal w igrzyskach. Zmienia zasady dla Kacpra Tomasiaka
Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama