Kadrowa burza w finansach

aktualizacja: 16.02.2017, 21:19
Paweł Jabłoński
Paweł Jabłoński
Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Każdy szef i właściciel ma prawo sam dobierać sobie współpracowników. Tak więc zmiany personalne w dużych czy małych firmach, a nawet instytucjach publicznych, nie powinny nikogo oburzać. Pozostaje problem, jak zostanie wykorzystana wiedza, jaką posiadają odchodzący pracownicy.

REDAKCJA POLECA
16.02.2017
Rewolucja w nadzorze
16.02.2017
Wewnętrzne awanse w nadzorze finansowym
kariera
Wulgaryzmy w pracy niedopuszczalne, chociaż powszechne

Z Komisji Nadzoru Finansowego premier odwołała dwóch wiceprzewodniczących. Nie jest to zaskoczenie. Od jesieni Komisja ma nowego szefa, który postanowił dobrać sobie dwóch nowych, najbliższych współpracowników. Można się oczywiście zastanawiać, dlaczego na miejsce dwóch wielkich postaci niemal zrośniętych z rynkiem kapitałowym i finansowym przychodzą zdecydowanie mniej znani ludzie. Ale pełna ocena tych nominacji będzie możliwa dopiero za dwa, trzy lata, gdy poznamy efekty ich pracy.

Są jednak dwa poważne problemy związane z tymi roszadami. Pierwsza sprawa to pytanie, w jakim stopniu ta zmiana jest związana z procesem powoływania nowego prezesa giełdy. Warto pamiętać, że KNF postawiła się w tej sprawie Ministerstwu Rozwoju, znajdując uchybienia formalne w zgłoszonej przez ten resort kandydaturze Rafała Antczaka. Jeżeli na najbliższym posiedzeniu Komisji kandydatura ta wreszcie zostanie zatwierdzona, niektórzy mogą to łączyć z wczorajszymi dymisjami. Pojawią się wątpliwości dotyczące niezależności działań urzędu.

Druga sprawa jest znacznie ważniejsza. Odchodzący dwaj wiceprzewodniczący, a zwłaszcza Wojciech Kwaśniak, to legendy polskiego rynku finansowego. Ale oprócz doświadczenia posiadają też olbrzymią wiedzę o wszystkich potencjalnych zagrożeniach dla polskich finansów. Znają wszystkie afery, metody oszustw, słabości instytucji, czyli wiedzą, gdzie tkwią zagrożenia dla stabilności krwiobiegu gospodarki, tj. finansów państwa. I teraz tacy ludzie tracą stanowiska i zaczynają szukać pracy. W przypadku szefów wielu instytucji, zwłaszcza sprawujących funkcje kontrolne, są specjalne ustawy ograniczające możliwości ich zatrudnienia. Przez rok od dymisji nie mogą podejmować pracy w firmach, w odniesieniu do których wydawali jakieś rozstrzygnięcia. Nie wiadomo dlaczego, ale akurat w przypadku pracowników KNF takich obostrzeń nie ma.

Wierzę, że zdymisjonowani członkowie władz Komisji i bez takich zabezpieczeń w niczym nie zaszkodzą interesom Polski. Potrzebne są jednak na przyszłość mechanizmy chroniące nasz kraj przed takimi sytuacjami. Zanim zagrozi to stabilności finansów państwa.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE