Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Blogi

Podstawianie nogi startupom

123RF
Jest szansa, że Polak nareszcie okaże się mšdry przed szkodš. Wyglšda na to, że rzšd ugišł się przed opisywanš w „Rzeczpospolitej", a płynšcš ze œrodowisk biznesowych zmasowanš krytykš ustawy o jawnoœci życia publicznego i złagodzi restrykcje nowego prawa – przynajmniej w przypadku startupów.

Ustawa wprowadza m.in. zakaz prowadzenia innej działalnoœci gospodarczej przez zarzšdzajšcych firmami z 20-proc. udziałem państwa, nakazuje składanie oœwiadczeń majštkowych i wprowadza doœć szczegółowy rejestr umów zawieranych przez takie spółki. Tymczasem restrykcje sš ostatniš rzeczš, jakiej potrzebujš startujšcy w innowacyjnym biznesie młodzi ludzie. A miałyby ich dotyczyć, jeœli zechcš skorzystać ze wsparcia, jakie szykuje dla nich w partnerstwie z prywatnymi funduszami państwowy Polski Fundusz Rozwoju.

Państwo deklaruje, że młodym przedsiębiorcom œciele czerwony dywan, a jednoczeœnie ustawš o jawnoœci podstawia im nogę. Dobrze, że nowa minister przedsiębiorczoœci i technologii dostrzegła bezsens tej sytuacji.

Przeczytaj tekst Michała Duszczyka: Rzšd gotów odpuœcić startupom

To ważne, bo innowacyjne firmy sš skazane w Polsce na współpracę z sektorem państwowym, dominujšcym wœród wielkich korporacji. Właœnie korporacje majš być najważniejszym potencjalnym odbiorcš technologii i produktów wymyœlanych przez startupowców.

Jeœli współpraca na styku wielka państwowa firma – innowacyjny startup ma być z gruntu podejrzana i trafiać pod lupę Centralnego Biura Antykorupcyjnego, pożegnajmy się z marzeniami o innowacyjnej gospodarce w Polsce. Interesujšce pomysły biznesowe i technologie będš emigrowały za granicę.

I tu docieramy do podstawowej sprzecznoœci, jaka cechuje politykę gospodarczš obozu „dobrej zmiany". Z jednej strony cechuje go nieufnoœć do biznesu, stšd dšżenie do zwiększenia kontroli nad nim, w tym sprawowanej przez aparat skarbowy. Z drugiej rzšdzšcy dopingujš przedsiębiorców do inwestowania i zdobywania nowych rynków. Tyle że zalew nowych przepisów i obowišzków angażuje firmy, skupia ich uwagę na zadaniach czysto administracyjnych, nieprzynoszšcych dodatkowych przychodów i niemnożšcych zysków. Słowem, odcišga od tego, co jest esencjš prowadzenia biznesu.

Tak dzieje się w sektorze prywatnym. Publiczny obcišżony jest podwójnie: obok mitręgi administracyjnej menedżerów wysokiego szczebla absorbuje tu polityczna karuzela kadrowa. Po wyrzuceniu ludzi nominowanych jeszcze przez PO nie zwolniła tempa i stšd pojawiajš się w spółkach kolejne ekipy „dobrej zmiany", w miarę jak górę bierze ta czy owa koteria w łonie rzšdzšcego ugrupowania.

Pewnš spółkš zarzšdza już siódmy szef z PiS. A przecież w œlad za zmianš na szczycie lecš zwykle głowy osób niżej stojšcych w firmowej hierarchii. W takich warunkach trudno o stabilnoœć zwykłego zarzšdzania, a co dopiero o długofalowš współpracę z innowacyjnymi startupami. Niestabilnoœć kadr zniszczy politykę gospodarczš rzšdu, chyba że i tu Polak okaże się mšdry przed szkodš.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL