Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Blogi

PRL-owski humor i druga koperta PiS

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Pamiętacie Państwo dowcip z PRL o wymianie dyrektorów w przedsiębiorstwie państwowym? Odchodzšcy zostawia następcy trzy koperty z radami.

Nowy ma po nie sięgać, gdy zabraknie mu pomysłów na prowadzenie firmy, słowem: dojdzie do œciany. Zaraz po nominacji sięga po pierwszš. „Zwalaj wszystko na mnie" – czyta. Więc zwala. Przynosi to efekty, ale nie na długo i firma znów jest na zakręcie. Nowy sięga więc po drugš kopertę, a tam: „zrób reorganizację". Podziałało: wszyscy zajęli się przenoszeniem kadr na parter, działu sprzedaży na szóste piętro, a stołówki do sutereny. Gdy kurz zmian opadł, kolejne problemy. Dyrektor sięga po kopertę numer trzy. A w niej rada: „przygotuj trzy koperty".

Rzšdzšca Polskš partia po dwóch latach zwalania na poprzedników („przez osiem ostatnich lat...") właœnie sięgnęła po kopertę numer dwa. Na goršco – parę zmian w rzšdzie budzi zdziwienie. Bo choć po dymisji Antoniego Macierewicza i Jana Szyszki odetchnie z ulgš nie tylko polska armia i Puszcza Białowieska, to znakiem zapytania pozostaje dymisja Anny Streżyńskiej.

Odeszła z rzšdu osoba, która dokonała rzeczy epokowej – korzystajšc z publiczno-prywatnego partnerstwa z bankami otwarła dla milionów Polaków drzwi do usług e-administracji. Nowego ministra nie powołano jednak, co wraz z innymi komentatorami w pierwszej chwili zinterpretowałem jako przekazanie tych kompetencji do nowego Ministerstwa Przedsiębiorczoœci i Technologii. Sprawę wyjaœniło jedno zdanie w komunikacie o zmianach w rzšdzie: nadzór nad resortem cyfryzacji obejmie bezpoœrednio premier. Można to interpretować jako prowizorkę i poszukiwania kandydata. Po co więc zwalniano Streżyńskš? By utrzymać partyjne parytety? Marny to powód.

Technologie obok przedsiębiorczoœci (czyli gospodarki) trafiajš pod skrzydła nowej minister Jadwigi Emilewicz, dotychczasowej wiceminister rozwoju. Tu o kompetencje jestem spokojny. Rozparcelowanie Ministerstwa Rozwoju i zostawienie w nim funduszy unijnych wyglšda logicznie. Nowy minister Jerzy Kwieciński da sobie tu radę, był wszak pierwszym wiceministrem rozwoju w randze członka Rady Ministrów.

Odebranie ministrowi infrastruktury i budownictwa kompetencji w sprawie budownictwa wyglšda jak wyrok w zawieszeniu dla Andrzeja Adamczyka, któremu została do nadzorowaniu infrastruktura. Wprawdzie po ogłoszeniu planów restrukturyzacji rzšdu œlimaczšce się drogowe przetargi ruszyły z kopyta, ale prawdziwy test przyjdzie jesieniš, gdy skończy się umowa z firmš Kapsch na obsługę systemu poboru opłat drogowych Via Toll. Minister Adamczyk optymistycznie zakłada, że poradzš sobie z tym „krokodyle", czyli Inspekcja Transportu Drogowego. Jeœli jednak coœ pójdzie nie tak, wyrok zostanie odwieszony. Via Toll zbiera ponad 2 mld zł rocznie i nikt nie pozwoli na utratę choćby częœci z tych przychodów.

Koniec unii personalnej między resortem rozwoju i finansów to uznanie, że od dawna kierowały się one zupełnie odmiennš logikš. Bo gdy tylko minister rozwoju Morawiecki obiecał ułatwienie życia przedsiębiorcom, to minister finansów Morawiecki jeszcze bardziej przykręcał im œrubę. Nie ma żadnego powodu przypuszczać, by Teresa Czerwińska, jego następczyni w gmachu przy ul. Œwiętokrzyskiej, nie dała sobie rady. Dzięki œwietnej koniunkturze gospodarczej odziedziczy budżet w niezłym stanie. Prawdziwe wyzwanie jednak przyjdzie, gdy gospodarka w Europie kiedyœ zahamuje. Wtedy okaże się, czy bogate wydatki socjalne, rozbuchane przez PiS, nie stanš się worem kamieni u szyi cišgnšcym na dno finanse państwa – wraz z ministrem.

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego kosa rzšdowej rekonstrukcji ominęła ministra rolnictwa, który nie daje sobie rady z opanowaniem afrykańskiego pomoru œwiń, atakujšcego Polskę od wschodu. Zaraza właœnie przekroczyła linię Wisły. I choć ten wirus ludzi nie tyka, mocno bije w hodowlę trzody i w efekcie eksport polskich wyrobów mięsnych. Gdy dotrze do dużych ferm w centrum kraju, hodowcy zaprotestujš na ulicach Warszawy i będzie w rzšdzie rekonstrukcyjna dogrywka.

Tak więc druga koperta nie została jeszcze w pełni wykorzystana. Ale nic straconego, bo do wyborów parlamentarnych jeszcze dwa lata. Jeœli te zabiegi nie pomogš, wyborcy podadzš rzšdzšcym kopertę numer trzy. PRL-owskie dowcipy, choć stare, zaskakujšco często nabierajš aktualnoœci.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL