Bezpłatne porady prawne są, tylko chętnych brak

aktualizacja: 07.02.2016, 19:24
Foto: 123RF

Z rządowego systemu bezpłatnego poradnictwa na razie korzysta niewiele osób – mówią adwokaci i radcy prawni.

REDAKCJA POLECA
20.12.2016
Bezpłatne porady prawne na razie nie cieszą się popularnością
05.12.2016
Skarga KRRP na porady prawne spółki Polkomtel i Availo za 11,90 zł
20.06.2016
Prawnicy i powiaty chcą reformy bezpłatnych porad prawnych
18.06.2016
Nieodpłatne porady prawne: dla nikogo – do niczego
24.04.2016
Trzeba zwiększyć dostęp do bezpłatnych porad prawnych
15.02.2016
Rusza tydzień pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem
15.02.2016
Darmowa pomoc prawna: w Łodzi najwięcej seniorów
14.02.2016
Bezpłatna pomoc prawna: O co pytają ludzie w punktach pomocy w Opolu
13.02.2016
Dlaczego nie chcą pomocy prawnika
11.02.2016
Bezpłatna pomoc prawna: Ministerstwo Sprawiedliwości nie planuje zmian
09.02.2016
Polacy nie doceniają pomocy prawników
08.02.2016
Anna Wojda: Bezpłatne porady to też biznes
11.01.2016
Pomoc prawna ruszyła, a pieniędzy brak
07.01.2016
Nieodpłatna pomoc prawna dla cudzoziemców starających się o ochronę w Polsce
07.01.2016
Punkty bezpłatnej pomocy prawnej nie ruszyły w każdym powiecie
22.11.2015
Jak racjonalny ustawodawca niesie pomoc prawną potrzebującym
18.11.2015
Bezpłatne porady prawne: adwokaci i radcy będą radzić w organizacjach
11.11.2015
Jak zorganizować bezpłatną pomoc prawną w powiecie
03.11.2015
Bezpłatna pomoc prawna: spór o godziny otwarcia punktów
Kariera.pl
Menedżer nie musi być wiecznie lojalny wobec dawnej firmy
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Minął przeszło miesiąc, odkąd rozpoczęły swoją działalność punkty bezpłatnej pomocy prawnej. To pierwszy rządowy system takiego wsparcia. Okazuje się jednak, że nie wszystko działa bez zarzutu. Punkty cieszą się bardzo małym zainteresowaniem. Najgorzej jest w małych miejscowościach.

Przychodzą emeryci

– Dochodzą do nas sygnały z całej Polski, że bardzo mało osób korzysta z porad – przyznaje adwokat Rafał Dębowski, sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej.

– Zainteresowanie jest większe w dużych miastach, a mniejsze w małych ośrodkach – potwierdza Zbigniew Pawlak, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych.

Zdaniem prawników powodów małego zainteresowania jest kilka. Podstawowy to źle określony krąg odbiorców. Potwierdza to adwokat Tomasz Holak, który udziela porad w punkcie działającym w Urzędzie Pracy w Siemianowicach Śląskich.

– Początkowo na mój dyżur przychodziło dużo osób – mówi Holak. Niestety szybko się okazało, że nie mogę im pomóc, ponieważ nie są do tego uprawnione na podstawie ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej. Zainteresowanie więc poradami gwałtownie zmalało. Teraz tłumów już nie ma. Na dyżur przychodzą dwie–trzy osoby. Głównie emeryci. Interesują ich porady z zakresu prawa spadkowego i ubezpieczeń społecznych.

Nie dziwi to Jana Winczorka, socjologa, prawnika oraz członka Rady Bezpłatnej Pomocy Prawnej przy Ministrze Sprawiedliwości. – Przede wszystkim brakuje reklamy. Porady trzeba bardziej rozpropagować – uważa.

Podobnego zdania jest mec. Holak. – Przed 1 stycznia, kiedy pomoc prawna miała ruszyć, w mediach dużo mówiło się na temat punktów, ale bardzo ogólnie – dodaje. Z przekazu medialnego wynikało, że pomoc będzie dla wszystkich. A tak nie jest. Trzeba ludzi poinformować, kto może przyjść po porady, a kogo odprawimy z kwitkiem.

Potrzeba zmian

– W trakcie prac nad projektem ustawy o nieodpłatnej pomocy wielokrotnie organizacje pozarządowe zajmujące się poradnictwem, eksperci oraz prawnicy zwracali uwagę, że źle zostali określeni adresaci tej pomocy – tłumaczy Jan Winczorek. – Wsparcia najczęściej potrzebują osoby aktywne zawodowo, które mają niskie dochody, ale niekoniecznie korzystają z pomocy społecznej. Nie mogą na nie liczyć – wyjaśnia. Ustawa jest adresowana głównie do ludzi młodych i starszych, a ci aż takiej pomocy nie potrzebują. – Może warto pomyśleć o zmianie przepisów – sugeruje.

Adwokat Roman Kusz, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach, zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. – Większość punktów działa w starostwach, urzędach gminy czy siedzibach miejskich ośrodków pomocy społeczne. Osoby, które są w konflikcie z urzędem i z tego powodu szukają porady, obawiają się przyjść po pomoc, bo wydaje im się, że prawnik pracuje na zlecenie urzędu i jest od niego zależny – mówi.

Adwokaci wielokrotnie zabiegali o wprowadzenie poprawki, dzięki której prawnik mógłby udzielać porad w swojej kancelarii. Przeciwne było Ministerstwo Sprawiedliwości.

Wsparcie dla wybranych

Na podstawie ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej z bezpłatnych porad mogą skorzystać:

- osoby, którym w okresie 12 miesięcy poprzedzających udzielenie porady, przyznano świadczenie z pomocy społecznej,

- posiadacze ważnej Karty Dużej Rodziny,

- weterani, kombatanci,

- osoby, które nie ukończyły 26 lat lub ukończyły 65 lat,

- ci, którzy w wyniku klęski żywiołowej, katastrofy lub awarii technicznej znaleźli się w sytuacji zagrożenia lub ponieśli straty.

POLECAMY

KOMENTARZE