Bezpłatne porady prawne są, tylko chętnych brak

aktualizacja: 07.02.2016, 19:24
Foto: 123RF

Z rządowego systemu bezpłatnego poradnictwa na razie korzysta niewiele osób – mówią adwokaci i radcy prawni.

REDAKCJA POLECA

Minął przeszło miesiąc, odkąd rozpoczęły swoją działalność punkty bezpłatnej pomocy prawnej. To pierwszy rządowy system takiego wsparcia. Okazuje się jednak, że nie wszystko działa bez zarzutu. Punkty cieszą się bardzo małym zainteresowaniem. Najgorzej jest w małych miejscowościach.

Przychodzą emeryci

– Dochodzą do nas sygnały z całej Polski, że bardzo mało osób korzysta z porad – przyznaje adwokat Rafał Dębowski, sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej.

– Zainteresowanie jest większe w dużych miastach, a mniejsze w małych ośrodkach – potwierdza Zbigniew Pawlak, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych.

Zdaniem prawników powodów małego zainteresowania jest kilka. Podstawowy to źle określony krąg odbiorców. Potwierdza to adwokat Tomasz Holak, który udziela porad w punkcie działającym w Urzędzie Pracy w Siemianowicach Śląskich.

– Początkowo na mój dyżur przychodziło dużo osób – mówi Holak. Niestety szybko się okazało, że nie mogę im pomóc, ponieważ nie są do tego uprawnione na podstawie ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej. Zainteresowanie więc poradami gwałtownie zmalało. Teraz tłumów już nie ma. Na dyżur przychodzą dwie–trzy osoby. Głównie emeryci. Interesują ich porady z zakresu prawa spadkowego i ubezpieczeń społecznych.

Nie dziwi to Jana Winczorka, socjologa, prawnika oraz członka Rady Bezpłatnej Pomocy Prawnej przy Ministrze Sprawiedliwości. – Przede wszystkim brakuje reklamy. Porady trzeba bardziej rozpropagować – uważa.

Podobnego zdania jest mec. Holak. – Przed 1 stycznia, kiedy pomoc prawna miała ruszyć, w mediach dużo mówiło się na temat punktów, ale bardzo ogólnie – dodaje. Z przekazu medialnego wynikało, że pomoc będzie dla wszystkich. A tak nie jest. Trzeba ludzi poinformować, kto może przyjść po porady, a kogo odprawimy z kwitkiem.

Potrzeba zmian

– W trakcie prac nad projektem ustawy o nieodpłatnej pomocy wielokrotnie organizacje pozarządowe zajmujące się poradnictwem, eksperci oraz prawnicy zwracali uwagę, że źle zostali określeni adresaci tej pomocy – tłumaczy Jan Winczorek. – Wsparcia najczęściej potrzebują osoby aktywne zawodowo, które mają niskie dochody, ale niekoniecznie korzystają z pomocy społecznej. Nie mogą na nie liczyć – wyjaśnia. Ustawa jest adresowana głównie do ludzi młodych i starszych, a ci aż takiej pomocy nie potrzebują. – Może warto pomyśleć o zmianie przepisów – sugeruje.

Adwokat Roman Kusz, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach, zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. – Większość punktów działa w starostwach, urzędach gminy czy siedzibach miejskich ośrodków pomocy społeczne. Osoby, które są w konflikcie z urzędem i z tego powodu szukają porady, obawiają się przyjść po pomoc, bo wydaje im się, że prawnik pracuje na zlecenie urzędu i jest od niego zależny – mówi.

Adwokaci wielokrotnie zabiegali o wprowadzenie poprawki, dzięki której prawnik mógłby udzielać porad w swojej kancelarii. Przeciwne było Ministerstwo Sprawiedliwości.

Wsparcie dla wybranych

Na podstawie ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej z bezpłatnych porad mogą skorzystać:

- osoby, którym w okresie 12 miesięcy poprzedzających udzielenie porady, przyznano świadczenie z pomocy społecznej,

- posiadacze ważnej Karty Dużej Rodziny,

- weterani, kombatanci,

- osoby, które nie ukończyły 26 lat lub ukończyły 65 lat,

- ci, którzy w wyniku klęski żywiołowej, katastrofy lub awarii technicznej znaleźli się w sytuacji zagrożenia lub ponieśli straty.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE