Pomoc prawna ruszyła, a pieniędzy brak

aktualizacja: 12.01.2016, 07:10
Foto: 123RF

Powiaty nieprędko dostaną dotację z budżetu państwa na punkty bezpłatnych porad.

REDAKCJA POLECA

Od początku roku Polacy mogą korzystać z bezpłatnego poradnictwa prawnego. Sęk w tym, że nie wszędzie. Z powodu m.in. braku pieniędzy nie zostały uruchomione niektóre punkty, w których porady powinny być udzielane.

Jak to możliwe? Za organizację punktów bezpłatnego poradnictwa odpowiedzialne są powiaty. Państwo ma je w tym wspierać finansowo. W tym roku powinny otrzymać w sumie przeszło 94 mln zł dotacji: 97 proc. z tej kwoty przeznaczyć na wynagrodzenie prawników, a 3 proc. na koszty organizacyjne związane z prowadzeniem punktów. Okazuje się jednak, że z uruchomieniem dotacji są problemy.

Gdzie te decyzje

– Za własne środki uruchomiliśmy osiem punktów. Do tej pory nie otrzymaliśmy obiecanych pieniędzy. Nie wiemy nawet, kiedy je dostaniemy – mówi Agnieszka Madetko ze Starostwa Powiatowego w Kielcach.

Takich powiatów jest więcej.

– Zgodnie z naszą wiedzą jeszcze żaden z powiatów nie otrzymał dotacji. Jest to nawet zrozumiałe, mamy przecież dopiero początek roku. Problem jednak w tym, że powiaty nie dostały jeszcze nawet decyzji wojewody w tej sprawie – tłumaczy Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich.

To wojewodowie pełnią nadzór nad powiatami w zakresie realizacji zadań zleconych. Oni więc zgodnie z ustawą o finansach publicznych przekazują dotacje na realizację tych zadań. Decyzja w tej sprawie jest tzw. formalnym potwierdzeniem, że dany powiat rzeczywiście dostanie środki na bezpłatną pomoc.

Kot w worku

Choć ani pieniędzy, ani nawet ich obietnicy nadal nie ma, większość powiatów postanowiła podjąć ryzyko i uruchomić punkty nieodpłatnych porad prawnych. Jak wynika z danych Ministerstwa Sprawiedliwości, na 1524 punkty, które miały ruszyć od 4 stycznia, nie działa tylko 88. Pięć powiatów odmówiło otwarcia 39 punktów ze względu na brak zapewnienia finansowania, a sześć nie uruchomiło dziesięciu punktów z powodu niepodpisania umowy z radcą prawnym lub adwokatem. W 17 nie uruchomiono punktów, bo nie wyłoniono organizacji pozarządowej do ich prowadzenia.

Taka sytuacja nie dziwi Grzegorza Kubalskiego.

– Przypuszczam, że brak zagwarantowanych środków mógł również wpłynąć na odmowę podpisania umów przez niektórych korporacyjnych prawników czy organizacje pozarządowe – tłumaczy.

Z tych też powodów większość powiatów, np. legionowski, wprowadziło do umów z prawnikami zastrzeżenie, że otrzymają wynagrodzenie dopiero po uzyskaniu przez nie dotacji.

Będą, ale kiedy

Zamieszaniu z pieniędzmi na bezpłatną pomoc winna jest biurokracja. Środki w budżecie na ten cel są bowiem zapewnione.

– Zostały ujęte w rezerwie celowej w projekcie ustawy budżetowej na 2016 r. – mówi Anna Idźkowska z podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Urzędy wojewódzkie zapewniają, że już wysłały do Ministerstwa Finansów wnioski w sprawie dotacji. Resort twierdzi jednak, że nie wszystkie. – Do tej pory wpłynęło 11 wniosków o uruchomienie środków z rezerwy celowej budżetu państwa. Złożyli je wojewodowie łódzki, podkarpacki, lubelski, zachodniopomorski, kujawsko-pomorski, wielkopolski, warmińsko-mazurski, małopolski, podlaski, śląski i dolnośląski – informuje Wiesława Dróżdż z MF.

Perpetuum mobile

Powiaty muszą więc na obiecane im pieniądze poczekać. Nie wiadomo jednak jak długo. Urzędy wojewódzkie zapewniają, że jak tylko otrzymają środki z Ministerstwa Finansów, natychmiast przekażą je powiatom. A resort finansów zapewnia, że jak tylko wpłyną wnioski od wojewodów, uruchomi środki.

W całej sprawie wiele zależy też od Ministerstwa Sprawiedliwości. To ono było autorem systemu bezpłatnej pomocy prawnej i teraz sprawuje nad nim pieczę. I to ono zmobilizowało wojewodów do działania.

Pod lupą resortu

Najpierw resort wystąpił do nich z prośbą o przesłanie informacji na temat systemu bezpłatnego poradnictwa prawnego. Kiedy okazało się, że 5 proc. punktów jeszcze nie działa, zażądało podania konkretnych przyczyn. 7 i 8 stycznia wystąpiło zaś do poszczególnych wojewodów z prośbą o złożenie do Ministerstwa Finansów wniosków o uruchomienie środków z rezerwy celowej budżetu państwa oraz do Departamentu Finansowania Sfery Budżetowej Ministerstwa Finansów o jak najszybsze rozpoznanie tych wniosków i przekazanie środków na sfinansowanie nieodpłatnej pomocy prawnej.

Ministerstwo Sprawiedliwości ma też inne zarzuty pod adresem ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej. Twierdzi, że dała ona powiatom zbyt mało czasu na podpisanie umów z adwokatami i radcami prawnymi oraz organizacjami pozarządowymi udzielającymi nieodpłatnej pomocy prawnej. Umowy miały być zawarte do 31 grudnia 2015 r. Najpóźniej do tej daty musiały być ustalone wszystkie niezbędne szczegóły, w tym adresy punktów i godziny przyjęć. Zabrakło więc czasu na negocjacje. Według MS wiele samorządów nie zamieściło też informacji o adresach punktów i godzinach przyjęć na stronie Biuletynu Informacji Publicznej, co również utrudnia korzystanie z pomocy.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, r.krupa@rp.pl

Porady nie dla każdego

W każdym powiecie powinien działać co najmniej jeden punkt pomocy prawnej. Porad udzielają radcy prawni i adwokaci. Do udzielania bezpłatnych porad „w szczególnie uzasadnionych przypadkach" dopuszczono też aplikantów adwokackich i radcowskich, działających z upoważnienia adwokata lub radcy prawnego. W punktach prowadzonych przez organizacje pozarządowe porad mogą też udzielać doradcy podatkowi oraz magistrzy prawa z trzyletnim doświadczeniem. Punkt ma działać pięć dni w tygodniu przez co najmniej cztery godziny dziennie. Niektóre powiaty utworzyły filie punktów.

Nie ma rejonizacji, każdy w dowolnym punkcie może otrzymać pomoc prawną. Informacje, gdzie działają punkty i w jakich godzinach, można znaleźć w biuletynie informacji publicznej na stronach starostw.

Przepisy wyliczają, kto może z porady skorzystać: ci, którzy nie ukończyli 26 lat, korzystający w latach poprzednich z pomocy społecznej, posiadacze Karty Dużej Rodziny i osoby starsze. Mogą liczyć na przygotowanie pisma procesowego oraz na poradę np. z zakresu prawa cywilnego, karnego czy prawa pracy.

POLECAMY

KOMENTARZE