Banki

Ustawa spreadowa jednak aktualna?

Fotorzepa, Łukasz Solski
Wydawało się, że projekt ustawy o zwrocie przez banki nienależnie pobranych spreadów walutowych trafił na półkę i zastąpi go najnowsza propozycja ustawy frankowej.

Biuro Prasowe Kancelarii Prezydenta (tam projekt ustawy spreadowej powstał rok temu) poinformowało, że złożenie przez Prezydenta RP 2 sierpnia projektu ustawy zmieniającej ustawę o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy, nie oznacza, że głowa państwa wycofuje się z ubiegłorocznego projektu ustawy o zasadach zwrotu niektórych należności wynikających z umów kredytu i pożyczki - tzw. ustawy spreadowej. - Oba projekty odnoszą się do innych zagadnień, ale ich cel jest podobny - wyrównanie praw stron umów kredytowych. Dysponentem projektu „ustawy spreadowej” jest obecnie Sejm i Kancelaria Prezydenta RP zamierza kontynuować współpracę z parlamentem w procesie legislacyjnym – poinformowało biuro prasowe Kancelarii Prezydenta.

Ustawa spreadowa może kosztować sektor 4-9 mld zł (szacunki są różne ze względu na brak w projekcie kilku kluczowych parametrów). W największym stopniu poniosłyby go banki mające największy portfel walutowych hipotek, czyli m.in. PKO BP, mBank, Millennium, Getin Noble Bank czy BZ WBK. Reakcja notowań banków na te informacje jest dzisiaj niewielka.

- Niepewność regulacyjna jest wyzwaniem dla banków i inwestorów. Osłabienie w ostatnim okresie CHF vs. PLN zmniejsza wartość zadłużenia i ratę kredytów dla kredytobiorców posiadających frankowy kredyt hipoteczny – komentuje Sobiesław Kozłowski, analityk Raifffeisen Brokers.

Jednak sytuacja poszczególnych banków jest różna, bo ile nominalny koszt dla PKO BP czy BZ WBK mógłby być faktycznie spory (rzędu kilkuset mln zł), to jednak w skali wyniku netto generowanego przez każdy z ten bank byłoby to stosunkowo niewiele. Gorzej sytuacja wygląda w Millennium, gdzie spready mogłyby pochłonąć blisko połowę zysku, oraz w Getin Noble Banku, który już teraz balansuje na granicy straty. Warto do tego dodać, że od przyszłego roku ma obowiązywać – zgodnie ze złożonym na początku sierpnia projektem ustawy frankowej – nowy fundusz restrukturyzacji (kredytów walutowych), na który banki w przyszłym roku mogą zapłacić blisko 3,2 mld zł (maksymalnie).

 

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL