Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Analizy

Szułdrzyński: Ustawa o IPN psuje stosunki transatlantyckie

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Andrzejowi Dudzie nie udało się w Korei na dłużej spotkać z wiceprezydentem USA Mikiem Pence'em. Nowe przepisy wcišż kładš się cieniem na naszych relacjach.

Jarosław Kaczyński dał się poznać w wywiadzie dla „Do Rzeczy" jako wytrawny dyplomata. Wszak to dyplomaci o sprawach trudnych mówiš jak o błahostkach. „Zaangażowanie USA [w nowelizację ustawy o IPN – przyp. MS] nie jest oczywiœcie wydarzeniem, które nas cieszy, sšdzę jednak, że sprawa naszych wspólnych interesów strategicznych jest tutaj znacznie ważniejsza i to wydarzenie nie będzie miało na niš wpływu" – powiedział prezes PiS. Bioršc pod uwagę, że w cišgu kilku dni lutego amerykański Departament Stanu wydał co najmniej dwa komunikaty dotyczšce nowelizacji ustawy o IPN, można stwierdzić, że relacje z USA znalazły się na zakręcie.

W pierwszym oœwiadczeniu Amerykanie napisali: „Jesteœmy zaniepokojeni konsekwencjami projektu tej ustawy. Jeœli weszłaby ona w życie, mogłoby to wpłynšć na strategiczne interesy Polski i jej stosunki – także ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem". Dyplomacja USA zachęcała do ponownego przeanalizowania ustawy „pod kštem naszej zdolnoœci do pozostania nadal realnymi partnerami".

Już po podpisaniu ustawy przez prezydenta Andrzeja Dudę szef amerykańskiej dyplomacji Rex Tillerson oœwiadczył, że decyzję prezydenta przyjmuje z „rozczarowaniem". Choć jak na standardy dyplomatyczne stanowisko Amerykanów jest bardzo zdecydowane, w Polsce zostało zbagatelizowane. Najważniejsi politycy – również bardzo dyplomatycznie – udawali, że nic się nie stało. Przekonywali, że Amerykanie po prostu nie rozumiejš, o co chodzi w nowelizacji ustawy o IPN, i wystarczy im wytłumaczyć, jakie były nasze intencje, a relacje sojusznicze zaraz wrócš do normy. W takim duchu wypowiedział się też Kaczyński.

Jedynie ze słów szefa gabinetu prezydenta Krzysztofa Szczerskiego, który przyznał, że „jest codziennie na telefonie z Departamentem Stanu", wynika, że sprawa jest rzeczywiœcie poważna. Zresztš z naszych informacji wynika, że Polsce zależało na rozmowie Dudy z wiceprezydentem Mikiem Pence'em. Obaj politycy brali udział w otwarciu igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Duda z Pence'em się widział, lecz dłuższych rozmów zaaranżować się nie udało.

To może być kolejny sygnał, że sytuacja jest napięta. Być może do władz PiS dojdzie teraz, że – choć nie musimy się zgadzać z zarzutami, które stawiajš nam Amerykanie – nie możemy traktować ich niepoważnie. A wiara PiS w to, że jesteœmy dla USA tak ważnym sojusznikiem, że przejdš do porzšdku dziennego nad tym, że ostentacyjnie ignorujemy ich stanowisko, może okazać się płonna. Może to mieć bardzo złe skutki. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL