Produkcja części to nasza specjalność

aktualizacja: 19.04.2017, 10:34

Niskie koszty pracy i wysokie kwalifikacje ludzi przyciągają do Polski globalnych producentów części i komponentów dla fabryk aut.

REDAKCJA POLECA
18.04.2017
Korzystamy z dobrego klimatu
18.04.2017
Wielcy mistrzowie
18.04.2017
Jakub Faryś: Nowe szanse dla dostawców podzespołów
18.04.2017
Inwestycje napędzają rozwój branży
18.04.2017
Zgodna współpraca i ostra konkurencja na europejskim rynku
Kariera.pl
Menedżer nie musi być wiecznie lojalny wobec dawnej firmy
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

W ubiegłym roku wartość produkcji sprzedanej branży motoryzacyjnej wyniosła 138,5 mld zł. W porównaniu z rokiem wcześniejszym wzrosła o 11,2 proc. I choć motorem wzrostu okazała się głównie produkcja pojazdów, to siłą napędową polskiego eksportu motoryzacyjnego, a także nowych inwestycji, pozostają części i komponenty. W Polsce są już obecni najwięksi wytwórcy elementów i podzespołów dostarczanych do fabryk samochodów. Produkują opony, silniki, części elektryczne, systemy hamulcowe, skrzynie biegów, układy napędowe i kierownicze, poduszki powietrzne, elementy zawieszenia, pasy bezpieczeństwa, szyby, tapicerki, fotele samochodowe, maty grzewcze itd. Przy tym firmy z Polski są poddostawcą zarówno dla marek aut popularnych, jak i prestiżowych marek premium, np. Audi, Mercedes, Jaguar czy Land Rover. Ich atutem są niskie koszty pracy przy wysokich kwalifikacjach pracowników. To zachęca koncerny do inwestowania.

Nowoczesne i wydajnie

Dzięki temu do Polski trafiają innowacyjne technologie produkcji oraz nowoczesne systemy zarządzania, co podnosi jakość i zwiększa efektywność. Potwierdza to decyzja Toyoty, która w przyszłym roku w Wałbrzychu rozpocznie produkcję przekładni hybrydowych powstających obecnie w Japonii, a Polska ma być jedynym europejskim krajem, w którym będą wytwarzane.

Innowacyjność produkcji w Polsce podnoszą także inwestycje w badania i rozwój. One także są efektem korzystnych warunków dla inwestycji motoryzacyjnych. Przykładem jest europejskie Centrum Techniczne Nexteer Automotive, producenta elektrycznych układów kierowniczych, które powstało w ub. roku w Tychach, na terenie trzeciej w Polsce fabryki tego koncernu. Będzie prowadzić prace badawczo-rozwojowe nad systemami sterowania pojazdów.

– W Polsce znaleźliśmy idealne warunki do stworzenia centrum technicznego, nie tylko z uwagi na powstający nowy zakład produkcyjny, ale ze względu na doskonałych specjalistów, bliskie położenie uczelni technicznych, a także dobre warunki do inwestycji ze strony lokalnych władz oraz Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej – mówił podczas otwarcia tyskiego zakładu Laurent Bresson, prezes Nexteer Automotive.

Zachodnie inwestycje

Zdecydowana większość produkcji w segmencie części i komponentów pochodzi z zakładów należących do zagranicznych inwestorów. Są to zarówno firmy, które kupiły przedsiębiorstwa należące do państwa lub prywatnych właścicieli, jak i te, które wybudowały swoje fabryki w Polsce od podstaw. Przykładem prywatyzacji jest sprzedaż koncernowi Michelin fabryki dawnego Stomilu Olsztyn w 1995 r.: obecnie znajdują się tam trzy zakłady produkcyjne oraz trzy zakłady produkcji komponentów, do tego Biuro Konstrukcyjne, Centrum Logistyki oraz Grupa Serwisów, zatrudniające łącznie ponad 4 tys. osób. Z kolei do największych inwestycji typu greenfield należeć będzie budowa fabryki silników Daimlera w Jaworze, w którą niemiecki koncern zainwestuje pół miliarda euro.

Według szacunków OECD wzrost wartości dodanej o 1 dolara w przemyśle samochodowym zwiększa wyniki całej gospodarki o 3 dolary. To zarazem sektor, w którym bardzo widoczne jest zjawisko „kuli śnieżnej": branżowe inwestycje przyciągają kolejne w innych sektorach, powodując wzrost zatrudnienia i przychodów w otoczeniu firm. Przedstawiciele producentów podkreślają jednak konieczność utrzymania klimatu sprzyjającego inwestorom. – Choć Polska już zyskała istotne miejsce na motoryzacyjnej mapie Europy, to ciągle musimy dbać o zachowanie obecnych inwestycji i walczyć o pozyskanie nowych – podkreśla Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Będą inwestycje, ale wzrosną kłopoty z zatrudnieniem

Według raportu „MotoBarometr 2016" sporządzonego przez zajmującą się kontrolą jakości komponentów firmę Exact Systems pokazującego nastroje w przemyśle motoryzacyjnym Polski, Czech, Niemiec, Rosji i Słowacji branża w Polsce jest wyjątkowo optymistyczna w prognozach dotyczących produkcji. 69 proc. badanych w Polsce firm spodziewało się, że produkcja wzrośnie w najbliższych sześciu miesiącach. To najlepszy wynik z całej piątki krajów, gdzie na większe zamówienia liczyła połowa branży na Słowacji, w Rosji i w Czechach. Przedsiębiorcy prognozowali także wzrost zatrudnienia: stawiało na to 60 proc. badanych w Polsce, 50 proc. w Czechach, a na Słowacji aż 79 proc. Tylko w Niemczech większość pracodawców oczekiwała redukcji. Niestety, problemem branży w Polsce staje się właśnie zatrudnienie. Dzięki nowym inwestycjom uruchomione będą setki nowych rekrutacji, podczas gdy już teraz działający producenci mają kłopoty z naborem. Zdaniem Exact System niedostateczna liczba kandydatów do pracy to już kłopot co trzeciego pracodawcy w przemyśle motoryzacyjnym. Według AutomotiveSuppliers.pl problem z pozyskaniem nowych pracowników jest nawet w miastach, gdzie bezrobocie oficjalnie wynosi kilkanaście procent.

POLECAMY

KOMENTARZE