Prawo

Prawnicy różnią się w ocenach ułaskawień prezydenta Andrzeja Dudy

Prezydent Andrzej Duda i Mariusz Kamiński podczas uroczystości powołania rządu Beaty Szydło
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Ułaskawiając Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA, prezydent wywołał burzę wśród prawników. Jedno jest pewne: to precedensowa decyzja.

Przypominamy tekst z listopada 2015 r.

Po raz pierwszy prezydent RP ułaskawił osoby skazane nieprawomocnym wyrokiem i rozpętał burzę nie tylko wśród polityków, ale również prawników. Część uważa, że nie miał takiego prawa, inni, że żaden przepis nie zabrania mu takiego działania.

Pod obstrzałem

Andrzej Duda skorzystał z art. 139 konstytucji. Stanowi on, że prezydent RP stosuje prawo łaski, z wyjątkiem osób skazanych przez Trybunał Stanu. Kamiński nie odpowiadał przed Trybunałem. Został skazany przez sąd rejonowy na trzy lata więzienia i zakaz zajmowania stanowisk publicznych za nadużycia w aferze gruntowej. Wyrok jest nieprawomocny.

Mecenas Ryszard Kalisz uważa, że określenie „skazani" oznacza osoby z prawomocnym wyrokiem i dotyczy całego art. 139 konstytucji, czyli wszelkich aktów łaski. Prezydent więc nie mógł tego prawa zastosować do Kamińskiego czekającego na rozprawę w II instancji.

Prawnicy krytykujący decyzję prezydenta powołują się też na kodeks postępowania karnego, który szczegółowo reguluje ułaskawienie, i w art. 560 k.p.k. mówi o ułaskawieniu skazanego, czyli na podstawie prawomocnego wyroku.

Precedensowa decyzja

Dla części prawników jednak ułaskawienie to nie to samo co prawo łaski.

Profesor Stanisław Waltoś z Krakowa w podręczniku „Proces karny" długo przed wybuchem sprawy Kamińskiego pisał, że prezydent może skorzystać z prawa łaski w każdej sprawie o przestępstwo i o wykroczenie, również jeszcze przed prawomocnym skazaniem. Jego zdaniem zatem dopuszczalne jest ułaskawienie w postaci abolicji indywidualnej – czyli umorzenia postępowania karnego przeciw ułaskawionemu – skoro konstytucja nie czyni tu żadnych restrykcji.

Poprzedni prezydenci RP, choć korzystali z prawa łaski setki, a nawet tysiące razy, ani razu nie zastosowali go do nieprawomocnych wyroków.

Najłaskawszy był Lech Wałęsa. Aleksander Kwaśniewski w pierwszej kadencji ułaskawił 3,3 tys. osób, w drugiej znacznie mniej.
Rzeczpospolita

Profesor Waltoś tłumaczy tę praktykę tradycją konstytucji przedwojennej Polski. Nie przewidywała ona abolicji indywidualnej, gdyż byłaby to zbyt wczesna ingerencja w sprawowanie wymiaru sprawiedliwości.

Z kolei zdaniem dr. Ryszarda Piotrowskiego, konstytucjonalisty z Uniwersytetu Warszawskiego, prezydent mógł zastosować prawo łaski wobec Kamińskiego mimo jego nieprawomocnego skazania, ale postępowanie karne powinno się nadal toczyć.

– Z tym że gdyby ostatecznie zapadł wyrok skazujący, to byłby niewykonalny. Nie można bowiem prawem łaski skrócić postępowania karnego, ponieważ to naruszałoby prawo do sądu nie tylko oskarżonego, ale i społeczeństwa. Zamykałoby bowiem możliwość ustalenia, kto jest winien, poprzez dyskrecjonalną decyzję prezydenta. Taka ingerencja w wymiar sprawiedliwości byłaby niebezpieczna zwłaszcza w sprawach funkcjonariuszy państwowych – wyjaśnia Piotrowski.

Wszystko wskazuje jednak na to, że postępowanie się zakończy.

Co dalej?

W środę do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło już prezydenckie postanowienie o ułaskawieniu czterech podsądnych, w tym Mariusza Kamińskiego, poprzez umorzenie postępowania.

– Sami zastanawiamy się, jakie czynności podjąć, ale sąd nie ma oceniać zgodności z prawem aktu łaski, lecz go wykonać – zaznaczył rzecznik prasowy SO sędzia Wojciech Małek. – Postanowienie prezydenta kończy się prośbą o zarządzenie jego wykonania. Zazwyczaj wykonanie aktu łaski polega na doręczeniu postanowienia osobie ułaskawionej. Zapewne tak zrobimy i w tej sprawie. I wydaje się, że to kończy postępowanie w sprawie. Pan Kamiński i pozostali oskarżeni nie są ani skazani, ani uniewinnieni – powiedział dziennikarzom sędzia Małek.

Mariusz Kamiński jest ministrem bez teki w rządzie Beaty Szydło, koordynatorem służb specjalnych.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.domagalski@rp.pl

Powiedzieli dla „Rzeczpospolitej"

prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego

Ułaskawiając Mariusza Kamińskiego, prezydent Duda ewidentnie naruszył konstytucję. Ma wprawdzie prawo łaski, ale w drugim zdaniu art. 139 konstytucji jest mowa o osobach skazanych. Decyzja prezydenta narusza więc art. 7, który mówi, że organy władzy działają na podstawie i w granicach prawa, a przede wszystkim art. 173. Ten stanowi, że sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz. Nie ma jednak ani procedury, ani organu, który mógłby stwierdzić wadliwość decyzji prezydenta, wydaje się więc, że proces Kamińskiego jest już bezprzedmiotowy.

prof. Zbigniew Ćwiąkalski, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego, były minister sprawiedliwości

Po pierwsze, konstytucja upoważnia prezydenta do stosowania prawa łaski, ale kryteria ustala kodeks postępowania karnego. Ten jednoznacznie stanowi, że ułaskawiać można osobę prawomocnie skazaną (skazanego). Po drugie, nawet jeśli prezydent stosuje ułaskawienie z własnej inicjatywy, to ma obowiązek zasięgnąć opinii sądów orzekających w danej sprawie i prokuratora generalnego, choć decyzja prezydenta nie musi się zgadzać z tymi opiniami. Nie zdarzyło się poza tym, by poprzedni prezydenci ułaskawiali nieprawomocnie skazanych.

prof. Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego

Trzeba rozróżnić dwie instytucje: ułaskawienie – przewidziane i uregulowane w rozdziale kodeksu postępowania karnego – rzeczywiście dotyczy wyłącznie prawomocnie skazanych, oraz prawo łaski – uregulowane w art. 139 konstytucji. Jest ono szersze i obejmuje oprócz ułaskawienia także abolicję.

Żaden przepis nie zakazuje prezydentowi wykonywania indywidualnych aktów abolicji. Akt łaski jest zaś ujemną przesłanką procesową i oznacza umorzenie postępowania wobec osoby, która z niego skorzystała.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL