Kilkadziesiąt nowych stacji rocznie

aktualizacja: 19.08.2015, 21:00
Foto: materiały prasowe

Przez szarą strefę paliwową potencjał drzemiący w polskiej gospodarce nie może być w pełni wykorzystany - mówi Piotr Pyrich, dyrektor generalny BP w Polsce.

Rz: Jakie są plany rozwoju BP w Polsce?

Piotr Pyrich: Pod względem liczby stacji Polska jest dla BP na czwartym miejscu w Europie, po Niemczech, Wielkiej Brytanii oraz Hiszpanii. Wkrótce planujemy otwarcie tu 500. stacji. Liczymy na dalszy dynamiczny rozwój własnej sieci, choć stawiamy także na rozwój franczyzy. Dziś posiadamy największą sieć stacji partnerskich, które w niczym nie odbiegają od placówek własnych. Polska daje szansę na dynamiczny rozwój. Dzięki unijnemu wsparciu rozpoczął się m.in. intensywny proces rozbudowy infrastruktury drogowej, w tym autostrad, przy których budowane są stacje. Nasz kraj jest jednym z niewielu w Europie, który nieprzerwanie od 25 lat notuje wzrost gospodarczy. BP chce w tym wzrośnie uczestniczyć. Dotąd nam się to udawało. Powiększamy sieć stacji i ofertę, podnosimy jakość usług. Niestety, potencjał drzemiący w naszej gospodarce nie może być w pełni wykorzystany.

Dlaczego?

Istnieją ograniczenia, o których jako branża od wielu lat mówimy. Wciąż czekamy na rozwiązanie jednego z kluczowych problemów, czyli likwidacji szarej strefy. Dotyka on całego rynku i odbija się negatywnie na przychodach budżetu państwa, który z tytułu niepłaconych podatków traci rocznie miliardy złotych. W przypadku sektora paliw mówi się nawet o 5–6 mld zł niezapłaconego VAT.

Jak rozwiązać ten problem?

O wprowadzenie rozwiązań, które jeśli nie całkowicie zlikwidują, to znacznie zminimalizują problem, walczymy w ramach branżowych organizacji skupiających firmy paliwowe. Konieczna jest nowelizacja prawa energetycznego i stworzenie rejestru podmiotów spełniających wymagania formalne. Warte wsparcia są też działania mające na celu podniesienia świadomości społeczeństwa dotyczącej negatywnych skutków nielegalnych działań dla całej gospodarki. Myślę tu np. o akcji typu „Weź paragon", która uświadamia, że prosząc o paragon, wspieramy legalnie działających przedsiębiorców.

Wzrost szarej strefy to efekt wysokich cen paliw.

Trzeba pamiętać, że na ceny paliw wpływa wiele niezależnych od samych firm naftowych czynników, takich jak koszt ropy czy obciążenia fiskalne, a te w Polsce sięgają ponad 50 proc. ceny litra paliwa. Koncerny nie mają wpływu na to, co się dzieje na rynkach światowych, jeśli chodzi o surowce. Nawet kryzys walutowy w odległym państwie może wywołać reakcję rynkową, którą odczujemy i my. Spadek wartości złotego natychmiast przekłada się na ceny. Czynnikiem mającym wpływ na branżę paliw jest także sytuacja geopolityczna. Trudno ocenić, jaki wpływ na rozwój branży będą miały wydarzenia na Bliskim Wschodzie i za wschodnią granicą UE.

Od 2008 r. sieć BP w naszym kraju urosła o jedną trzecią. Utrzymacie takie imponujące tempo rozwoju?

Na pewno będziemy chcieli utrzymać pozycję lidera wśród zagranicznych koncernów paliwowych w Polsce. To oznacza, że planujemy, by nasza sieć rosła o kilkadziesiąt stacji rocznie. Jak w latach poprzednich, będziemy budować stacje własne, jak i partnerskie, przy autostradach i drogach ekspresowych. Będziemy rozwijać sieć kawiarenek Wild Bean Cafe (WBC). W całej sieci mamy ich już prawie 300.

Sprzedaż pozapaliwowa to istotna część biznesu?

Udział sprzedaży sklepu w ogólnym obrocie stacji benzynowej systematycznie rośnie, tak jak i rośnie zresztą liczba klientów odwiedzających stacje wyłącznie z powodu ich oferty sklepowej czy gastronomicznej. Sieć WBC w Polsce rozwijamy od 2005 r. W tym czasie biznes ten urósł ponaddziesięciokrotnie. To odzwierciedla jego skalę i dynamikę. W ciągu roku sprzedaż rośnie dwucyfrowo. Wystarczy wspomnieć, że po otwarciu kawiarenki na stacji własnej BP zwiększa się sprzedaż paliw. Teraz takiego samego efektu spodziewamy się na naszych stacjach partnerskich.

Czy budowa stacji przy autostradach jest atrakcyjna? Koncerny skarżą się na konieczność budowy Miejsc Obsługi Podróżnych (MOP) z miejscami noclegowymi.

Sieć stacji operujących przy autostradach w Polsce rozwija się stopniowo. W 2014 roku przybyło w sumie 16 takich obiektów, kolejne są w budowie, a GDDKiA przygotowuje nowe przetargi. BP planuje dalsze inwestycje w tym segmencie. Aktualnie mamy 26 takich stacji. Obecność przy autostradach czy drogach ekspresowych to dla firmy paliwowej ważny element biznesu. Takie placówki mają ogromny potencjał. W Polsce inwestowanie w tego typu infrastrukturę jest jednak niezwykle skomplikowane, a oczekiwania stawiane operatorom duże. Chodzi o krótki czas na realizację inwestycji, wysokie wymagania co do zakresu wyposażenia MOP czy wyśrubowane warunki naliczania opłaty dzierżawnej.

Kilka lat temu BP testowało współpracę z Carrefour Express. Czy wrócicie do uruchamiania sklepów z zewnętrznym partnerem?

Pod koniec 2012 roku zakończyliśmy testy z Carrefourem i po analizie wspólnie podjęliśmy decyzję o zakończeniu współpracy. W Wielkiej Brytanii z powodzeniem współpracujemy z Marks & Spencer, przeprowadzamy testy na rynku portugalskim, holenderskim czy niemieckim. Czy wrócimy do takiej koncepcji w Polsce? Wszystko jest możliwe. Nasza dewiza brzmi: „Kierujemy się Tobą". To klienci wyznaczają trendy. My obserwujemy rynek, prowadzimy badania konsumenckie i wyciągamy wnioski.

Poza stacjami – w ramach Lotos Air BP – prowadzicie sprzedaż paliw lotniczych. Jakie macie udziały w rynku?

Popyt na paliwo lotnicze typu Jet zwiększył się w Polsce w 2014 r. o 16 proc. To efekt rozwoju infrastruktury lotniskowej, wzrostu liczby pasażerów oraz tego, że na nasz rynek wchodzą kolejni przewoźnicy. Należąca do Grupy Lotos i BP spółka tankująca samoloty zdobyła już drugą pozycję na rynku. Na początku 2015 r. Lotos-Air BP weszła do Lublina, czyli na czwarte lotnisko po Warszawie, Gdańsku i Katowicach. Teraz zabiega o dostęp do skrzydeł na kolejnych lotniskach.

BP zdecydowało wrócić w Polsce do działalności związanej ze sprzedażą bitumenu. Dlaczego?

Wznowiliśmy ten biznes, bo jesteśmy przekonani, że to dobry czas na taką decyzję. Infrastruktura dróg w Polsce ciągle się polepsza, a to wymaga inwestycji i dobrego produktu. Inwestujemy w rozwój sprzedaży bitumenu, działając w ramach regionalnego zespołu B2B.

A jakie znaczenie dla BP ma polski rynek olejów?

Polska jest jednym ze strategicznych rynków na świecie. Castrol umacnia się na pozycji najmocniejszej marki olejowej w kraju. Udziały rynkowe Castrol systematycznie rosną. Od dwóch lat jesteśmy niekwestionowanym liderem. W rezultacie Polska klasyfikowana jest jako tzw. biznes wzrostowy w BP, dlatego planujemy znaczące inwestycje w rozwój Castrola.

Materiał przygotowano we współpracy z BP

CV

Piotr Pyrich jest dyrektorem generalnym BP w Polsce. Funkcję sprawuje od niemal dwóch lat. Karierę w koncernie rozpoczął w 1997 r., m.in. w dziale logistyki i dostaw. Pracował w Niemczech w strukturach regionalnych BP. Jest przewodniczącym rady dyrektorów Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. Ukończył Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE