Reklama

Kolejne ataki niedźwiedzi na Słowacji. Dwa incydenty w dwie doby

Słowacka Państwowa Ochrona Przyrody w mediach społecznościowych poinformowała, że w kraju żylińskim w ciągu 48 godzin doszło do dwóch ataków niedźwiedzi brunatnych. Incydenty odnotowano w miejscach odległych od siebie o około sto kilometrów.
Niedźwiedź. Zdjęcie ilustracyjne

Niedźwiedź. Zdjęcie ilustracyjne

Foto: Adobe Stock

adm

Do pierwszego zdarzenia dojść miało w pobliżu wsi Stráňavy w powiecie żylińskim. Mężczyzna, który w poszukiwaniu grzybów zszedł ze szlaku, natknął się na niedźwiedzia brunatnego. By się obronić, strzelił do zwierzęcia z broni śrutowej. Niedźwiedź wycofał się wówczas w głąb lasu. Na miejsce zdarzenia wezwano Zespół Interwencyjny ds. Niedźwiedzi Brunatnych Słowackiego Parku Narodowego. Zwierzę – jak uznały służby – skryło się w leśnej gęstwinie i nie stanowi zagrożenia.

Do drugiego incydentu doszło zaś w niedzielę w pobliżu miejscowości Przybylina w powiecie Liptowski Mikułasz. Niedźwiedź zaatakował tam małżeństwo, będące na spacerze z psem. Para, która zatrzymała się by odpocząć przy szlaku turystycznym, zauważyła zbliżającego się do niej niedźwiedzia. Małżeństwo ukryło się w pobliskiej chatce. Choć w zdarzeniu ucierpiał mężczyzna, nie wymagał on hospitalizacji.

Po zdarzeniach lokalne władze zaapelowały, by zachować szczególną ostrożność. 

Ataki niedźwiedzi na Słowacji zdarzają się coraz częściej. Władze apelują o ostrożność 

To nie pierwsze takie zdarzenie w ostatnim czasie. 17 marca w centrum miasta Liptowski Mikułasz na Słowacji pojawił się niedźwiedź brunatny. Zwierzę raniło pięć osób – 10-letnią dziewczynkę, dwie kobiety w wieku 49 i 58 lat oraz mężczyzn w wieku 38 i 72 lat. Wszystkie z tych osób były pogryzione i podrapane przez zwierzę. Życiu poszkodowanym nic nie zagrażało – zostali oni zbadani w szpitalu i niedługo potem wrócili do swoich domów. Pod koniec marca Tomasz Taraba, słowacki minister środowiska, poinformował, że zwierzę zastrzelono. 

Czytaj więcej

Słowacja: Zabito niedźwiedzia. Zwierzę raniło wcześniej pięć osób
Reklama
Reklama

Władze Liptowskiego Mikułasza podkreślały, że już wcześniej zwracano uwagę na problem dzikich zwierząt, które pojawiają się w pobliżu osiedli. Burmistrz Liptowskiego Mikułasza Jan Blachacz zapowiedział podjęcie zdecydowanych działań wobec ministerstwa środowiska w tej sprawie. Słowacka Państwowa Ochrona Przyrody zaznaczyła natomiast w opublikowanym komunikacie, że częste przypadki ataków niedźwiedzi brunatnych na Słowacji to kulminacja problemu, który narasta od lat. Ministerstwo środowiska prowadzić ma obecnie "intensywne negocjacje" z myśliwymi w celu identyfikacji i "ostatecznej eliminacji" niedźwiedzi, z którymi jest problem.

Niedźwiedzie na Słowacji są prawnie chronione – ich odstrzał wymaga przeprowadzenia skomplikowanej procedury. By wydano na to zgodę, niezbędne są zeznania świadków oraz zgody urzędów, które zajmują się ochroną przyrody. Zwykle w takich sytuacjach wybiera się przesiedlanie niebezpiecznych osobników na inny teren.

Społeczeństwo
Obowiązkowy zestaw na 10 dni. To musi mieć każdy. Niemcy podali listę
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Społeczeństwo
Strajk paraliżuje Niemcy. Stanął transport publiczny
Społeczeństwo
Historyczna śnieżyca paraliżuje USA. Tysiące lotów odwołanych, miliony bez prądu
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Społeczeństwo
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. Burmistrz: Odebrało mi mowę
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama