Reklama

Straż Leśna walczy ze stroiszewcami - niszczą lasy dla zysku

Leśni strażacy od lat nie mogą poradzić sobie z niszczeniem flory. Są nieliczne sukcesy, ale nie ma kary, która skutecznie odstraszyłaby "zainteresowanych" - chodzi o złodziei stroiszów, którzy niszczą jodły dla zarobku, wykorzystując potem ich gałązki do wytwarzania dekoracji.
Straż Leśna walczy ze stroiszewcami - niszczą lasy dla zysku

Foto: Adobe Stock

Swoją działalność prowadzą przez cały rok, jednak najbardziej aktywni są właśnie w okresie zbliżających się świąt Wszystkich Świętych, to wzmaża również pracę strażników leśnych, którzy we współpracy z policją oraz innymi służbami mundurowymi chcą chronić powierzony im teren. Prowadzone są całodobowe patrole czy montowane fotopułapki. Funkcjonariusze kontrolują również same punkty sprzedaży stroiszu - okazuje się, że duża część tego materiału pozyskiwana jest w sposób nielegalny. 

Mimo iż istnieje możliwość zakupu gałązek, to złodziei przybywa, w przypadku gdy ich miejsce zostanie odkryte przez strażników, przenoszą się w kolejne. Piotr Fitas nadleśniczy Nadleśnictwa Suchedniów przekazał w rozmowie z echodnia.eu, że w obrębie świętokrzyskim zostali oni niejako "przegonieni", teraz łapani są przez strażników w Radomiu czy Kozienicach. 

Czytaj więcej

Rząd zmienia prawo cmentarne. Przegapisz termin? Zlikwidują grób

Ludzie ogałacają najczęściej młode drzewa, które z takiego stanu będą regenerować się kilka sezonów, jeśli w ogóle im się to uda, najczęściej obumierają. Podczas jednej wypracy może dojść do zniszczenia nawet kilkunastu arów roślinności. Samym jodłom prócz ludzkich działań nie sprzyja także klimat, potrzebują one wilgoci, ale poziom wód gruntowych uległ obniżeniu, drzewa są osłabione i coraz częściej padają ofiarą szkodników. 

Strażnicy z każdym rokiem mają coraz więcej metod walki ze złodziejami, dochodzi do tego rozwój technologii: drony, fotopułapki. Służby te mogą korzystać także ze środków przymusu bezpośredniego takich jak siła fizyczna poprzez zastosowanie chwytów obezwładniających czy odparcia ataku, pałki, kajdanek, ale także psa służbowego.

Reklama
Reklama

Co roku łapane są te osoby, ten "biznes" prowadzony jest najczęściej przez rodziny i obowiązki przechodzą z pokolenia na pokolenie. Mimo przyłapania na gorącym uczynku kary są zbyt niskie, by dały pożądany efekt - kradzież stroiszu bez względu na skalę jest wykroczeniem, a nie przestępstwem, za które grozi mandat w wysokości do 500 złotych, albo skierować sprawę do sądu, który może nałożyć karę wyższą do 5 000 złotych, ale biorąc pod uwagę osiągane zyski, kary te mogą być zbyt niskie. 

Będąc świadomym konsumentem można uchronić się przed tym zjawiskiem - sprzedawca dekoracji, który pozyskuje stroisz z legalnego źródła, otrzymuje do tego odpowiedni dokument, który potwierdza zakup. Można poprosić o jego przedstawienie przed dokonaniem zakupu wiązanki. 

Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama