Reklama

Charles Michel rezygnuje ze startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel poinformował w piątek, że po fali krytyki rezygnuje ze startu w zbliżających się wyborach do Europarlamentu. "Osobiste ataki coraz częściej mają pierwszeństwo przed faktycznymi argumentami" - napisał w mediach społecznościowych.
Charles Michel

Charles Michel

Foto: AFP

amk

Zmiana stanowiska Michela nastąpiła zaledwie kilka tygodni po tym, jak ogłosił, że będzie kandydował w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Posunięcie to wywołało krytykę, ponieważ oznaczało, że będzie musiał opuścić swoje stanowisko na kilka miesięcy przed oficjalnym wygaśnięciem swojej kadencji 30 listopada.

Zwiększyło to możliwość, że Radzie Europejskiej  będzie przewodniczył utrzymujący powiązania z Moskwą premier Węgier Viktor Orban, który blokuje plan pomocowy dla Ukrainy i jest oskarżany przez kraje UE o łamanie zasad praworządności w swoim kraju.

Czytaj więcej

Viktor Orban porządzi Unią Europejską

Ponadto start Michela w wyborach mógł wywołać konflikt interesów — belgijski polityk  startowałby w kampanii wyborczej swojej partii liberalnej, pełniąc jednocześnie funkcję przewodniczącego rady przywódców różnych ugrupowań politycznych.

W obszernym oświadczeniu na Facebooku, w którym ogłosił swoją woltę, 48-letni Michel oświadczył, że pozostanie na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej do końca swojej kadencji.

Reklama
Reklama

"Nie będę kandydował w wyborach europejskich. Z niezachwianą determinacją będę poświęcał wszystkie swoje wysiłki moim obecnym obowiązkom, aż do ich zakończenia” – napisał Michel, który piastuje swoje obecne stanowisko od 2019 r.

Charles Michel o „osobistych atakach”

Bronił swojej pierwotnej decyzji o kandydowaniu w wyborach, twierdząc, że jest ona zgodna z jego obecnymi obowiązkami. Powiedział jednak, że krytyka skłoniła go do przemyśleń.

Zmiana stanowiska Michela było zaskoczeniem, ponieważ publiczna krytyka – która pochodziła głównie ze strony niektórych europarlamentarzystów naukowców i komentatorów – ucichła w ciągu kilku tygodni po zapowiedzi jego startu w wyborach.

Michel zauważył w swoim wpisie, że z zadowoleniem przyjmuje wszelką krytykę polityczną i uzasadnione argumenty, bo każda sytuacja ma kilka możliwych punktów widzenia.

„Ale osobiste ataki coraz częściej mają pierwszeństwo przed faktycznymi argumentami. Uważam, że to zniekształca obiektywny demokratyczny dyskurs. Na poziomie osobistym skłania mnie do refleksji nad sensem i wpływem mojego zaangażowania wyborczego, któremu poświęciłem 30 lat życia, nie tylko dla siebie, ale i dla bliskich mi osób” - napisał Michel. "Zawsze będę gorącym zwolennikiem Europy, która jest demokratyczna, silna, zjednoczona i panuje nad własnym losem. Pod koniec tego mandatu zastanowię się nad charakterem i kierunkiem moich przyszłych zobowiązań" - zakończył.

Polityka
Donald Trump nie wyklucza „przyjaznego przejęcia” Kuby
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Polityka
Sprawa Epsteina. Bill Clinton w Kongresie: Nie pomoże wam to, że po 24 latach bawię się w detektywa
Polityka
Sondaż: „Złota era” w USA za czasów Trumpa? Amerykanie są innego zdania
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Polityka
Dania: Centrolewica na kursie do władzy. Zasługa Donalda Trumpa?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama