Reklama

Barbara Hollender poleca nowości na DVD

Nie ma nic lepszego niż starzy aktorzy. Przekonują o tym Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin – wszyscy po osiemdziesiątce i wszyscy dają koncert gry w filmie Zacha Bracha pod znaczącym tytułem „W starym dobrym stylu”. A w „Jak dogryźć mafii” Marka Cullena przypomina o sobie ich młodszy o dwadzieścia lat kolega, gwiazdor kina akcji, Bruce Willis.

W starym dobrym stylu, reż. Zach Braff

Galapagos

Tytuł właściwie mówi wszystko. Film i aktorzy są w „starym dobrym stylu”. Trzej emeryci tracą swoje oszczędności na skutek bankowych manipulacji. To koniec marzeń o godziwej jesieni życia, dobrej opiece zdrowotnej, miłej egzystencji na marnej emeryturze. Ale jeden z bohaterów jest świadkiem napadu na bank. I uznaje, że to niezły sposób na odzyskanie tego, co mu się należy, dobre zabezpieczenie na stare lata. I tak trzej emeryci zaczynają szykować akcję. W filmie Zacha Braffa amatorzy kina akcji znajdą wszystko łącznie z pościgiem policyjnym. Sporo tu również humoru. Przede wszystkim jednak warto się rozsmakować w kreacjach aktorskich, bo takie trio nie pojawia się na ekranie często. Michael Caine (84 lata), Morgan Freeman (80 lat) i Alan Arkin (83 lata) dają popis gry, ale też luzu, fantazji i dystansu do siebie samych. Warto spędzić z nimi półtorej godziny.

Jak dogryźć mafii, reż. Mark Cullen

Kino Świat

Reklama
Reklama

Gwiazda Bruce’a Willisa mocno ostatnio przygasła. Ale „Jak dogryźć mafii” to próba powrotu do hitowego kina. Etatowy twardziel ekranu znów gra prywatnego detektywa. Z pewną słabością. Jego bohater Steve Ford ponad wszystko kocha swojego psa. Gangsterzy uprowadzają więc Buddy’ego, żeby mieć w ręku jego pana. A chcą, by detektyw odzyskał ukradzioną im walizkę pełną pieniędzy i kokainy. „Jak dogryźć mafii” to niby kino gangsterskie, ale przede wszystkim absurdalna komedia. Cullen stale balansuje na granicy kiczu i złego smaku, wprowadza bardzo dużo wątków, tak naprawdę dopiero w połowie filmu pojawia się ten główny. Ale mimo to film broni się – głównie dzięki Willisowi. Bo aktor, który od jakiegoś czasu próbował zmienić swoje emploi, zaszalał. Poszedł na całość, łącznie z tym, że nagrał scenę, w której jeździ na deskorolce... nago. Ale w tym szaleństwie jest metoda. Na przypomnienie o swoim istnieniu. Zresztą bardzo skuteczne, bo 62-letni gwiazdor wchodzi w okres zawodowego boomu. Na rok 2018 zapowiadane są już cztery filmy z jego udziałem, w tym jeden wojenny wyprodukowany w Chinach, nowy film z Willisem „The Glass” kręci M. Night Shyamalan, zapowiadana jest też kolejna część „Szklanej pułapki”.

Film
„Pan Nikt kontra Putin”: narastająca propaganda reżimu obejmuje nawet dzieci
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Film
Renate Reinsve w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Dziewczyna z małej wioski
Film
Rok Andrzeja Wajdy rozpocznie się 6 marca
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Film
Berlinale 2026: Złoty Niedźwiedź dla „Yellow Letters”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama