Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady i rozmowy

Polacy nie czujš się Europejczykami

Zbigniew Brzeziński
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
- Dzisiaj skutecznš politykš może być tylko efektywna współpraca między głównymi grupami państw bliskich kulturowo, cywilizacyjnie i zarazem podobnie myœlšcych – mówi amerykański politolog Zbigniew Brzeziński Michałowi Płocińskiemu
Po atakach na wieże WTC olbrzymiš popularnoœć zyskała teoria Samuela P. Huntingtona o zderzeniu cywilizacji. Mówi ona, że choć państwa narodowe nadal sš głównymi aktorami sceny międzynarodowej, to ich postępowanie kieruje się na współpracę z krajami podzielajšcymi te same cechy kulturowe i cywilizacyjne. Jak się to ma do upadku œwiatowej dominacji Zachodu, który opisuje pan w swojej najnowszej ksišżce „Strategiczna wizja. Ameryka a kryzys globalnej potęgi"? Zbigniew Brzeziński: Wydaje mi się, że kluczowym czynnikiem jest tu ogromne, a zarazem globalne polityczne przebudzenie, które rozpoczęło się już od upadku komunizmu, ale trwa nadal, i to z niego wynika cała ta widoczna dziœ dynamika politycznych zmian. Przykładem tego może być np. Arabska Wiosna. Widać, że polityczne działania większoœci ludzi na całym œwiecie sš motywowane nie tylko przez ich osobiste frustracje, ale przez różne resentymenty kulturowe, religijne i etniczne. Z tego wynika właœnie dzisiejszy chaos na scenie międzynarodowej. Trudno oprzeć się wrażeniu, że to œwiatowe zamieszanie jest coraz większe. Dlatego w takim chaosie skutecznš politykš może być tylko efektywna współpraca między głównymi grupami państw bliskich kulturowo, cywilizacyjnie i zarazem podobnie myœlšcych. A Europa wcišż jest silna? Jesteœmy cały czas ważnym filarem naszej cywilizacji czy może już tylko dodatkiem do potężnej Ameryki?
Bez silnej Europy nie uda się odbudować naszej potęgi, gdyż Europa jest po prostu kluczowym elementem Zachodu, jakkolwiek chcielibyœmy ten Zachód widzieć. Współpraca między Amerykš a Starym Kontynentem musi stanowić trzon naszej cywilizacji, bo inaczej Zachód dalej będzie tracił swš moc. Stšd silna politycznie Unia Europejska jest zarazem istotnym elementem budowy bardziej stabilnego œwiata. Na razie jednak polityka Unii nie napawa optymizmem. Europejczycy sš zajęci tworzeniem Europy bankierów, a nie Europy obywateli. Czy dlatego, że Europę bardzo mocno dotknšł kryzys ekonomiczny? Kryzys finansowy trwa, ale nie sšdzę, by zakończył się on œmiertelnie dla naszej cywilizacji. Np. w Stanach Zjednoczonych sytuacja wewnętrzna nie wyglšda już tak Ÿle. Poza tym nasze ekonomiczne kłopoty nie przekładajš się na naszš politykę międzynarodowš. Niezależnie od warunków wewnętrznych powinniœmy odbudowywać potęgę naszej cywilizacji w relacjach zagranicznych, a dla Europy pierwszym krokiem do takiego działania, musi być stworzenie bardziej obywatelskiej unii. Stary Kontynent powinien iœć w stronę pogłębienia ogólnoeuropejskiej tożsamoœci politycznej i większego angażowania się obywateli w sprawy wspólnoty. Nie może być tak, że Europejczycy zajmujš się głównie swoimi krajowymi podwórkami, a kwestie naprawdę istotne dla całej cywilizacji interesujš ich jakby mniej. Po prostu Europa potrzebuje głębszej integracji politycznej. Ciekawie dzieje się też w Chinach, gdzie prezydentem został Xi Jinping, rusofil i znawca rosyjskiej poezji. Niektórzy więc przewidujš już powstanie chińsko-rosyjskiego sojuszu przeciwko USA. Jest to możliwe? Nie sšdzę, gdyż to tak naprawdę nie opłacałoby się ani Rosji, ani Chinom. Dla Moskwy oznaczałoby to pewne poddanie się chińskiej ekspansji, bo Chińczycy sš bardzo skuteczni w realizacji swoich interesów. Taki sojusz oczywiœcie skutkowałby także pogłębieniem amerykańsko-chińskiej wrogoœci, a dlaczego miałoby to być opłacalne dla Chin? Chiny zarabiajš na współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i nie widzę powodu, by miały zmienić ten kurs. Niektórzy w Polsce wcišż wierzš jednak w przyszłš granicę polsko-chińskš. Ale tak na poważnie, jak pan widzi możliwoœci Polski co do wzmocnienia swojej cywilizacyjnej pozycji? Największym problemem w dzisiejszej Polsce jest brak powszechnej identyfikacji z Europš. Polacy wcale nie czujš się Europejczykami, choć oczywiœcie jest pewna moda – szczególnie w wyższych sferach – na przedstawianie się jako Europejczycy. Tylko że to poczucie identyfikacji z Europš jest stosunkowo płytkie. Wiadomo, jeœli w grę wchodzš bezpoœrednie korzyœci finansowe płynšce z Brukseli, to jak najbardziej – polscy politycy sš wtedy szczytem europejskoœci. Jednak takie mentalne uciekanie od Europy, od politycznej integracji zmniejsza zdolnoœci Polski do bycia kluczowym graczem w ramach europejskiej konstelacji. Gdyby Polska z większym optymizmem podeszła do integracji w ramach Unii Europejskiej, pokazałaby tym samym innym krajom, że bycie bardziej aktywnym „europejsko" się po prostu opłaca. Tym samym Polska mogłaby się stać liderem nowych państw Unii, które optymistycznie podchodzš do integracji, a to zwiększyłoby znaczenie Polski na arenie międzynarodowej. Zbigniew Brzeziński jest amerykańskim politologiem i sowietologiem, członkiem waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych. W latach 1977–1981 był doradcš ds. bezpieczeństwa prezydenta Jimmy'ego Cartera Zbigniew Brzeziński, Strategiczna wizja: Ameryka a kryzys globalnej potęgi,  Wydawnictwo Literackie 2013
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL