Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra

Wymiar Sprawiedliwości

Jak Dawid mógł zginąć w areszcie

Agnieszka Bartusiak 08-03-2013, ostatnia aktualizacja 08-03-2013 08:34
źródło: Fotorzepa
autor: Michał Walczak
Więcej w programie Państwo w Państwie Polsat, 10.03 godz. 19.30
Więcej w programie Państwo w Państwie Polsat, 10.03 godz. 19.30
źródło: Rzeczpospolita
źródło: Rzeczpospolita

Podejrzany o gwałt 
na nieletniej 27-letni 
Dawid Stalmach popełnił samobójstwo w areszcie. Trwa postępowanie wyjaśniające okoliczności jego śmierci

Dowody zebrane w sprawie wskazują, że prawdopodobnie w areszcie znalazł się przez pomówienie. Rodzina walczy o oczyszczenie go z zarzutów. Dawid Stalmach trafił do tarnowskiego więzienia 12 listopada 2010 roku, był podejrzany o zgwałcenie 16-latki. Jedynym obciążającym go dowodem były zeznania domniemanej ofiary.

– Oskarżyła go, że została wciągnięta do samochodu, wywieziona gdzieś do lasu, a następnie zgwałcona. Dziewczyna nie miała jednak żadnych obrażeń. Dodatkowo badania DNA wskazały, że nasienie nie należało do naszego syna. Później przyznała się, że na drugi dzień współżyła z innym, 34-letnim, mężczyzną – mówi Andrzej Stalmach, ojciec Dawida.

Aresztowany próbował popełnić samobójstwo, po tej próbie przeniesiono go do aresztu w Krakowie. Po kolejnej próbie samobójczej trafił do szpitala MSWiA na oddział OIOM, gdzie zmarł.

Służba więzienna poinformowała rodzinę aresztowanego o jego kolejnej próbie samobójczej dopiero po trzech dniach, kiedy ten znajdował się już na oddziale intensywnej terapii. – Adwokat Dawida zadzwonił do mnie 5 stycznia, że syn jest w ciężkim stanie w szpitalu, i równocześnie na adres domowy przyszło pismo informujące o uchyleniu aresztu z 3 stycznia 2011 roku – mówi Andrzej Stalmach.

Według relacji rodziny na ciele zmarłego Dawida widać było siniaki i otarcia świadczące o tym, że w areszcie mógł być ofiarą przemocy. „Wyniki tomografii komputerowej stwierdziły natomiast skręcenie kręgu odcinka szyjnego o 20 stopni, co wzbudza podejrzenie, iż uszkodzenia te nie powstały w wyniku samopowieszenia – rozważa ojciec zmarłego.

Sprawą zainteresowali się reporterzy „Państwa w państwie", którzy dysponują nagraniem, na którym sześciu funkcjonariuszy przebiera Dawida po pierwszej nieudanej próbie samobójczej. Taśma zawiera również zdjęcia z momentu przeprowadzenia aresztowanego do izolatki świadczące o jego złym stanie.

– Doprowadzenie go do celi było realizowane w taki sposób, aby wyrządzić mu jak najmniejszą szkodę, żeby się nie mógł szarpać i nie uderzył się o nic głową. Więzień często przy przeprowadzaniu udaje bezwładnego, aby utrudnić pracę funkcjonariuszom – mówi kpt. Tomasz Wacławek, rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Krakowie.

Według rzecznika Prokuratury Okręgowej w Tarnowie Elżbiety Potoczek-Bary karta konsultacji ginekologicznej, wskazująca u rzekomej ofiary brak obrażeń naskórka wewnętrznej powierzchni ud, nie zapewnia o niewinności Dawida. Uważa, że prokuratura nie popełniła błędów. – Nie znajduję związku przyczynowego pomiędzy śmiercią człowieka, który targnął się na własne życie, a działaniami prokuratorów – mówi.

Rodzina Dawida Stalmacha się nie poddaje. Walczy nie tylko o zadośćuczynienie, ale i pośmiertne oczyszczenie Dawida z zarzutów.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Sprzedawali bilety na mecze siatkówki i naciągali

Wpadło troje oszustów oferujących w internecie bilety wstępu na mecze siatkówki rozgrywane przez naszą reprezentację w ramach Mistrzostw Świata. W taki sposób naciągnęli chętnych na ponad 70 tys. zł. >>
common