Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Edukacja

Promocja obniżonego wieku szkolnego. Bunt przedszkolanek

Fot. Lauren Ingro
copyright PhotoXpress.com
Ministerstwo Edukacji wykorzystuje przedszkola, by promować reformę obniżajšcš wiek szkolny. Przedszkolne kadry zaczynajš się buntować
Wszystko dlatego, że MEN każe im przekonywać rodziców szeœciolatków, że lepsze miejsce dla ich pociech jest w szkole, a nie w przedszkolu. Ci zaœ coraz ostrzej krytykujš kontrowersyjne polecenia MEN oraz podległych mu kuratoriów oœwiaty. Oto fragment listu nauczycielki wychowania przedszkolnego z 30-letnim stażem, która wprost nazywa działania MEN manipulacjš. Pisze do „Rz”: „Dlaczego nauczycielom przedszkoli każe się kłamać, że dziecko œwietnie sobie da sobie radę w I klasie? W ulotkach i spotach reklamowych MEN podaje informację, że dzieci szeœcioletnie będšce w szkole majš znacznie lepsze wyniki z zakresu czytania, pisania, matematyki niż te, które uczęszczajš do przedszkola czy oddziału przedszkolnego. Piszšc te bzdury, MEN nie podaje do publicznej informacji, że w przedszkolach podstawa programowa nie zawiera treœci z zakresu nauki czytania i w ogóle poznawania liter, zawiera jedynie treœci z przygotowania dziecka do nauki czytania, pisania czy operacji matematycznych”. Nauczycielka przypomina, że te treœci nauczania zostały wyjęte z przeszkolonych treœci nauczania, w czasie gdy MEN rzšdziła Katarzyna Hall oraz jej ówczesna zastępczyni, a obecna minister edukacji Krystyna Szumilas. „Tak zakłamane informacje puszczane przez MEN w obiegu publicznym sš dla mnie obraŸliwe, zaniżajš mój profesjonalizm i mój status nauczycielski, uderzajš w moje dobra osobiste” – podkreœla przedszkolna pedagog.
Kolejny głos dotarł do nas z przedszkola z niewielkiej podwarszawskiej miejscowoœci. Chodzi o ankiety MEN, w których dyrektor szkoły ma raportować, ilu szeœciolatków z jego placówki trafiło do szkolnych ław. Ankieta ma być podstawš do oceny pracowników przedszkola. „To jawny nacisk na nauczycieli, by wysyłali dzieci do szkoły podstawowej, która w naszym rejonie zupełnie jest nieprzygotowana do pracy z dziećmi szeœcioletnimi” – czytamy w liœcie. Inny nałożony na przedszkola przez MEN obowišzek każe pracownikom przedszkoli opisać działania, jakie podejmš, by namówić rodziców szeœciolatków do posyłania dzieci do szkół. Potem majš zostać rozliczeni z tego, jak z tych zadań się wywišzali. – Władze oœwiatowe każš nam działać wbrew sobie i naszym własnym interesom. Jako nauczyciele przedszkoli mamy przekonywać rodziców szeœciolatków, że szkoła lepiej zajmie się ich dzieckiem niż my. W ten sposób podważamy własne kompetencje. To absurd – mówi nam dyrektorka przedszkola z Małopolski. Jak wyglšdajš te działania, od kulis opowiada nam wizytator jednego z kuratoriów. – Ministerstwo Edukacji domaga się wyników od kuratoriów, te od gmin, a gminy od dyrektorów szkół i przedszkoli. Poza tym ministerstwo naciska bezpoœrednio na kierownictwa przedszkoli – mówi nasz informator. Z naszych informacji wynika, że około dwóch tygodni temu kuratorzy zostali wezwani przez Krystynę Szumilas, by opowiedzieć, jak wyglšda sytuacja „w terenie”. Minister szczególnie położyła nacisk na te rejony, gdzie zainteresowanie rodziców posłaniem szeœciolatków do szkół jest najniższe. MEN swojš politykę tłumaczy w jednym z komunikatów w Internecie: „Monitorowanie działań podejmowanych przez dyrektorów szkół i przedszkoli jest elementem wprowadzania każdej istotnej zmiany w oœwiacie. Założenia nadzoru pedagogicznego przewidujš rozliczanie ze wszystkich działań będšcych w danym roku elementami planu działalnoœci ministra edukacji narodowej. Temu celowi służy właœnie ankieta przesłana do placówek, w której wyszczególnione majš być działania umożliwiajšce dzieciom szeœcioletnim łagodne przejœcie z przedszkola do œrodowiska szkoły”.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL