Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Zwišzki zawodowe rozpoczynajš nowš rundę walki z rzšdem

Grecki minister finansów Jannis Stournaras (z lewej)
AFP
Ostrzał biura szefa rzšdu, groŸba zamordowania ministra finansów – to częœć nowej greckiej rzeczywistoœci
W Grecji zwišzki zawodowe to państwo w państwie. Kraj liczy 11 mln mieszkańców, a liczne centrale zwišzkowe majš w sumie 2,5 mln członków. Wczorajszy strajk generalny miał przypomnieć rzšdowi Antonisa Samarasa, że żarty się skończyły i nie powinien marzyć już o żadnych dodatkowych cięciach płac, podwyżkach podatków i innych podobnych działaniach. Zwišzki ostrzegajš w sposób cywilizowany. Na razie, bo grożš walkš do końca, jeżeli coœ się nie zmieni na lepsze w kraju, który już szósty rok z rzędu doœwiadcza recesji, a bezrobocie wœród młodzieży wynosi 62 proc. Innego rodzaju ostrzeżenia œlš mniej lub bardziej zorganizowane grupy marzšce o wywołaniu w Grecji rewolucji skierowanej przeciwko znienawidzonym bankierom i skorumpowanym politykom.
– Domagamy się zaprzestania przymusowych wysiedleń mieszkańców z ich domów – napisali członkowie ugrupowania „Rewolucja Kreteńska" w liœcie do ministra finansów Jannisa Stournarasa. Dołšczyli do niego nabój rewolwerowy, aby nie było wštpliwoœci. Takich wštpliwoœci nie ma już premier Samaras, którego biuro w siedzibie ugrupowania Nea Dimokratia w centrum Aten ostrzelało niedawno dwu zakapturzonych osobników. Jeden z pocisków wydłubano ze œciany pomieszczenia w budynku, a przed gmachem znaleziono póŸniej dziewięć łusek pistoletowych. Na tym nie koniec. Mnożš się telefoniczne ostrzeżenia o podłożonych bombach w centrach handlowych, a kilka ładunków wybuchowych znaleziono pod drzwiami mieszkań polityków i dziennikarzy. – To zjawisko niepokojšce, lecz błędem byłoby wycišganie wniosków, że Grecja znajduje się w przeddzień rewolucji czy też wybuchu fali wewnętrznego terroru – dowodzi „Rz" George Tzogopoulos z ateńskiego think tanku Eliamep. Nie ma jednak złudzeń, że konsekwencje społecznego sprzeciwu mogš być tragiczne w skutkach. Wszystko zależy od determinacji rzšdu we wcielaniu w życie narzuconego przez wierzycieli programu oszczędnoœciowego z jednej strony i zdecydowaniu wierzycieli w dostarczaniu Grecji dalszych miliardów w formie kredytów i pomocy finansowej. Zaledwie dwa miesišce temu Grecja uzyskała obietnice pomocy rzędu 54 mld euro od UE, Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Wizja bankructwa – a co za tym idzie pożegnanie się ze strefš euro – krajowi więc nie grozi. Ale jeszcze w tym miesišcu w Atenach pojawiš się przedstawiciele tzw. trójki, czyli wymienionych wyżej wierzycieli. Mowa jest już dzisiaj, że Grecja potrzebować będzie dodatkowych 9,5 mld euro. Sięgajšc do kieszeni trójka żšda jednak zawsze dokładnego dotrzymania umów. W przypadku Grecji oznacza to bezwzględnš redukcję zatrudnienia w sektorze publicznym, dalsze obniżki płac, emerytur i podwyżki podatków oraz przyspieszenie programu prywatyzacji. To z kolei jest równoznaczne z wypowiedzeniem wojny zwišzkom zawodowym. Artykuł 103 greckiej konstytucji gwarantuje pracownikom sektora publicznego „trwałe" zatrudnienie, co oznacza, że nikogo zwolnić nie można. Trudno to uczynić nawet w przypadku udowodnionej korupcji czy innego przestępstwa. Sprawami tymi zajmujš się wprawdzie sšdy, ale i specjalne komisje dyscyplinarne, w których zwišzki majš swych przedstawicieli. Ci zaœ swych członków broniš zawsze do upadłego. – Nasze zwišzki odmawiajš uporczywie akceptacji rzeczywistoœci – mówi Stefanos Manos, były minister finansów. Nie obowišzujš żadne procedury uzgadniania przez bosów zwišzkowych decyzji o strajkach w postaci głosowania członków.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL