Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Edukacja

Sześciolatki, czyli klęska

Rzecznik Praw Rodziców zbiera podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie obowišzku szkolnego dla szeœciolatków
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Sztandarowa reforma MEN się nie udała. To już niemal powszechna opinia
Sprawa kulejšcej reformy znów wraca do parlamentu. Posłowie z komisji edukacji będš jutro odpytywać szefowš MEN Krystynę Szumilas o to, jak przygotowane sš szkoły na przyjęcie młodszych dzieci. Pod koniec grudnia do marszałek Sejmu trafiła informacja resortu w tej sprawie. Wiceminister edukacji Joanna Berdzik przekonuje, że wszystko jest w jak najlepszym porzšdku. Według niej we wrzeœniu 2013 r. do szkół pójdzie ok. 30 proc. szeœciolatków (rodzice będš jeszcze mogli wybrać, czy nie zostawić dziecka w zerówce), a MEN zaznacza, że sš to ostrożne szacunki. Oznacza to, że w kolejnym roku, gdy szkoła dla szeœciolatków ma być już obowišzkowa, liczba dzieci w pierwszych klasach zwiększy się w Polsce skokowo, aż o 70 proc. MEN przekonuje, że nic złego się nie stanie, bo w szkołach stoi ponad 23 tys. pustych klas, w których te dzieci się upchnie.
Perspektywy nie sš jednak takie różowe jak przedstawia je MEN. W 2011 r. przełożono wprowadzenie obowišzku szkolnego dla szeœciolatków, bo mniej niż 20 proc. rodziców dzieci w tym wieku zdecydowało się posłać je do pierwszej klasy. Ówczesna minister edukacji Katarzyna Hall przekonywała jednak, że to samorzšdy nie zdšżyły się do reformy przygotować. Co się zmieniło przez te półtora roku, pytamy wizytatorkę z kuratorium na południu Polski. – Nic. Sš te same problemy infrastrukturalne. Nauczyciele skarżš się, że nie sš przygotowani do pracy z młodszymi dziećmi – mówi. Co zrobiło MEN, by to zmienić? – Też nic. Ograniczajš się do nachalnej propagandy, a ostatnio do dyrektorów szkół i przedszkoli trafiła doœć perfidna ankieta – opowiada nasza informatorka. MEN pyta, co te osoby zamierzajš zrobić, by zachęcić rodziców szeœciolatków do posłania dzieci do szkół. Potem z tych działań majš być rozliczeni. Były wiceminister edukacji Sławomir Kłosowski zaznacza, że wœród pedagogów krytyka tej reformy jest już powszechna. – Coraz bardziej œwiadomi sš też rodzice, którzy obawiajš się, że wczeœniejsze posłanie dzieci do nieprzygotowanych do tego szkół Ÿle wpłynie na ich rozwój – opowiada. Zaznacza, że nie jest przeciwnikiem obniżenia wieku szkolnego, ale uważa, że Hall i Szumilas nie przygotowały do zmian ani nauczycieli, ani placówek oœwiatowych. W niektórych podstawówkach wcišż nie ma ciepłej wody. Choć Główny Inspektorat Sanitarny dopiero kompletuje dane dotyczšce warunków higieniczno-sanitarnych w szkołach, to ustaliliœmy, że np. w województwie lubelskim może być nawet kilkanaœcie takich podstawówek. Przed rokiem ten problem dotyczył kilkuset szkół w Polsce. le się dzieje nie tylko w biednych gminach. Jak opowiada Dominika Arendt Wittchen, mama siedmiolatka chodzšcego do szkoły podstawowej nr 82 w jednej z lepszych wrocławskich dzielnic Krzyki, ostatnio w trakcie zajęć odpadł tam kawałek sufitu. – Stan łazienek jest gorszy od tego, który pamiętam ze stanu wojennego – mówi. Zwraca też uwagę na problemy  w klasach, do których uczęszczajš i szeœcio-, i siedmioletnie dzieci. – Z jednej strony rodzice szeœciolatków obawiajš się o bezpieczeństwo dzieci, które sš drobniejsze, z drugiej strony podstawa programowa została przygotowana z myœlš o szeœciolatkach, więc dzieci siedmioletnie na zajęciach się nudzš – opowiada. Zastanawia też optymizm MEN dotyczšcy dodatkowego miejsca w szkołach w sytuacji, kiedy w 2014 spotkajš się dwa roczniki uczniów. Choć statystyki mówiš o 23 tys. wolnych klas, to trudno zakładać, że będš one wszędzie tam, gdzie zajdzie taka potrzeba. Najlepszym przykładem jest warszawska Białołęka, gdzie w jednej ze szkół dzieci uczš się na trzy zmiany. Reforma cieszy się bardzo małym poparciem społecznym. We wrzeœniu 2012 r. do szkół poszło ok. 17,5 proc.  uprawnionych szeœciolatków. Na podstawie jakich danych MEN szacuje, że będzie to 30 proc., nie wiadomo. Do tej pory żadne takie szacunki resortu edukacji się nie sprawdzały.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL