Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Polacy na Zaolziu szykanowani

Góra Połedna koło Bystrzycy na Zaolziu. Na zdjęciu widać sporny pomnik
pap/ctk
W Czeskim Cieszynie i okolicach narasta antypolska histeria. Policja przesłuchuje polskich działaczy, a do urzędów trafiajš donosy na Polaków
Pierwotnš przyczynš całego zamieszania jest pomnik czeskiego generała Josefa Šnejdárka. Dla Czechów jest to bohater, który w 1919 r. „odbił Polakom częœć Œlšska Cieszyńskiego". Dla naszych rodaków zza Olzy to jednak zbrodniarz wojenny, którego żołnierze strzelali do cywilów i zamordowali polskich jeńców wojennych (pochowani sš na cmentarzu w Stonawie). Niewielki pomnik ku czci dowódcy czeskich oddziałów stanšł na górze Połedna. Ale przetrwał niedługo, bo przed Bożym Narodzeniem zniszczyli go nieznani sprawcy. Polaków wcišż jest na Zaolziu wielu – i podejrzenia skierowano właœnie na nich. Do działań ruszyły organy œcigania. Przesłuchany został prezes Kongresu Polaków w Republice Czeskiej Józef Szymeczek.
– Policja chce wezwać wszystkie osoby, które publicznie wypowiadały się w sprawie pomnika gen. Šnejdárka – mówi „Rz" Józef Szymeczek. – To doœć dziwne, bo przypomina raczej jakieœ białoruskie metody. Smuci nas to, bo gdy wielokrotnie niszczone były polskie napisy, to nie widać było żadnej aktywnoœci policji. A tu takie wielkie œledztwo! – dodaje. I podkreœla, że tak jak i inni przedstawiciele polskiej mniejszoœci potępia zniszczenie pomnika. – Jesteœmy zdecydowanie przeciwni takim działaniom – dodaje. Wiceprezes Kongresu Polaków, mieszkajšcy w Wędryni Rudolf Moliński, zastanawia się, skšd nowe napięcie w stosunkach polsko-czeskich na Zaolziu. Jego zdaniem mogła się do tego przyczynić kolejna rocznica starć z 1919 roku. – My mieliœmy swojš uroczystoœć na cmentarzu w Stonawie, Czesi – na cmentarzu w Orłowej, gdzie z kolei pochowani sš ich polegli w tamtych walkach żołnierze – mówi. – Jest bardzo zła atmosfera, jakieœ zaczepki, prowokacje. Dlaczego? Nie wiem, naprawdę tego nie rozumiem – podkreœla Józef Szymeczek. Nie chce o tym mówić, ale wiadomo, że donosy i żšdania zwolnienia go z pracy trafiły i do jego czeskiego pracodawcy. Według wiceprezesa Molińskiego paradoksalnie do nowych konfliktów przyczyniła się obecnoœć Czech w Unii Europejskiej. – Unia narzuca swoje standardy, chociażby stosowanie podwójnych napisów nazw miejscowoœci czy ulic tam, gdzie znajdujš się znaczšce skupiska mniejszoœci narodowych. I tak na Zaolziu zjawiły się polskie napisy, staliœmy się bardziej widoczni, niektórym to przeszkadza – mówi. – Być może Czesi byli zdziwieni, że w tym regionie Polacy nadal sš, i to w dużej iloœci, a już ich być nie powinno? – dodaje Moliński. – Sprawa pomnika Šnejdárka moim zdaniem nabrała już takich rozmiarów i takiego, za przeproszeniem, smrodu, że wreszcie by się mógł ktoœ w Polsce głębiej zainteresować tym, co się tu aktualnie na Zaolziu dzieje, nie wyłšczajšc oficjalnych dyplomatycznych stosunków między Warszawš i Pragš – mówi Mariusz Wałach, przedsiębiorca i radny gminy Bystrzyca, na terenie której znajduje się góra Połedna. W tej gminie aż 24 proc. mieszkańców to Polacy. Rudolf Moliński ma nadzieję, że kiedyœ dojdzie do tego, że Polacy i Czesi będš wspólnie składać kwiaty na żołnierskich cmentarzach w Stonawie i Orłowej. – Niestety, na razie jest to zupełnie nie do pomyœlenia – wzdycha.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL