Sejm przeciwko związkom partnerskim

aktualizacja: 25.01.2013, 17:53
Foto: PAP/serwis codzienny, Leszek Szymanski Leszek Szymanski

Sejm odrzucił wszystkie projekty w sprawie związków partnerskich zgłoszone przez SLD, PO i Ruch Palikota. Konserwatywnej frakcji PO udało się zablokować nawet projekt posła tej partii, Artura Dunina

Za odrzuceniem projektu Platformy Obywatelskiej w pierwszym czytaniu było 228 posłów, 211 było przeciw, a 10 wstrzymało się od głosu. Przeciw projektowi posła Dunina było także  46 posłów Platformy - między innymi Jarosław Gowin, Jacek Żalek, Ireneusz Raś, John Godson, Roman Kosecki, Antoni Mężydło, Konstanty Miodowicz,  Elżbieta Radziszewska, Lidia Staroń, Joanna Fabisiak.
Znany z konserwatywnych poglądów Stefan Niesiołowski zagłosował natomiast przeciwko odrzuceniu wniosku.Sprawdź, jak głosowali posłowie
W PSL nikt nie poparł projektu PO. Przeciwko projektowi były też cały PiS i Solidarna Polska. Jarosław Kaczyński nie głosował.
Projekt Platformy wsparli posłowie Ruchu Palikota  i SLD.
Przed głosowaniem nad wnioskiem PO posłowie odrzucili dwa projekty złożone przez Ruch Palikota i SLD. Za przyjęciem wniosku o odrzucenie pierwszego projektu było 276 posłów, 150 było przeciw, a 23 wstrzymało się od głosu. W sprawie drugiego projektu: za odrzuceniem było 283 posłów, przeciw 137, od głosu wstrzymało się 30.
Posłowie PO, którzy zagłosowali przeciw projektowi posła Dunina
Po przerwie sejm odrzucił w głosowaniu także projekt ustawy dotyczących związków partnerskich autorstwa Artura Dunina z PO. Za przyjęciem wniosku o odrzucenie projektu PO w pierwszym czytaniu było 228 posłów, 211 było przeciw, a 10 wstrzymało się od głosu.

Tusk odcina się od Gowina

Przed głosowaniem minister sprawiedliwości Jarosław Gowin powiedział, że wszystkie trzy projekty są sprzeczne z konstytucją. Premier Donald Tusk oświadczył, że w tej sprawie Gowin wygłosił swoją osobistą opinię. Szef rządu poprosił też posłów o umożliwienie dalszych prac sejmowych nad regulacjami dotyczącymi związków partnerskich.
Wszystkie trzy projekty dawały możliwość zawarcia związku parom hetero- i homoseksualnym. Żaden nie pozwalał na adopcję dzieci
Gowin uznał, że projekty niezgodne są z art. 18 konstytucji, który stanowi, że "małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej".
- Nieprzyznanie konkubinatom takich samych uprawnień, jakie mają małżeństwa, nie jest sprzeczne z konstytucją - takie jest orzeczenie polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Identyczne stanowisko zajmują Europejski Trybunał Praw Człowieka oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej - przekonywał Gowin.
Po wypowiedzi Gowina głos zabrał premier.
- Kiedy mówię o potrzebie wyjaśnienia stanowiska, ponieważ padło tu pytanie o stanowisko rządu, to minister Jarosław Gowin wygłosił tutaj swoją osobistą opinię; nie ma stanowiska instytucji rządowych w tej sprawie - oświadczył premier.
Podkreślił, że "w łonie rządu są politycy prezentujący różne poglądy w tej kwestii". - I Rada Ministrów nie ma w zwyczaju głosować większościowo stanowiska rządu wtedy, kiedy widać, że konsens nie jest możliwy - podkreślił Tusk.
Premier zwracając się przed głosowaniem do posłów poprosił wszystkich, którzy - jak mówił - "nie mają twardych ideologicznych uprzedzeń, aby umożliwili Sejmowi i komisji w spokoju pracę nad takimi rozwiązaniami prawnymi, które uczynią życie wszystkich Polaków, w tym homoseksualistów, życiem godniejszym".
Ocenił, że "wydaje się oczywiste, że dzisiejszy stan prawny nie oddaje wyzwań, przed jakim stoi społeczeństwo, w którym istnieją te fakty". Premier dodał, że zadaniem Sejmu jest "znalezienie rozwiązań prawnych, które życie tych ludzi nie uczynią trudniejszym, tylko godniejszym, niezależnie od tego jak oceniamy fakt współżycia par homoseksualnych".
Tusk odcina się od Gowina ws. związków partnerskich

Grupiński: Wrócimy do dyskusji

Szef klubu PO Rafał Grupiński zapowiedział, że klub Platformy wróci do dyskusji o regulacjach dotyczących związków partnerskich.
Grupiński powiedział dziennikarzom po głosowaniu, że zdziwiło go bardzo stanowisko ministra sprawiedliwości, który - jak mówił szef klubu PO - wyraził pogląd o niekonstytucyjności projektów "sugerując sali, że to pogląd rządu". Grupiński ocenił, że Gowin "wyszedł przed szereg", bo "znał dobrze stanowisko premiera w tej sprawie".
- W tej sprawie premier będzie musiał wyciągnąć jakieś konsekwencje, bo mimo wszystko minister Gowin wyraźnie w zbyt wielu sprawach współpracuje z opozycją - oświadczył szef klubu PO.
Grupiński podkreślił jednocześnie, że PO nie może się zamykać przed zmianami cywilizacyjnymi. Zapowiedział, że w ramach dyskusji w klubie PO wróci do projektu ustawy o związkach. - Wrócimy do projektu, będziemy dyskutować w klubie. Prędzej czy później moim zdaniem te zmiany, konieczne społecznie, i tak zostaną przeprowadzone przez Sejm - powiedział szef klubu PO.

Biedroń: jestem rozczarowany

- To jest dla mnie duże rozczarowanie - powiedział poseł RP Robert Biedroń. Jednocześnie podziękował premierowi za wsparcie i wyraził nadzieję na powrót do dyskusji na ten temat.
- Składaliśmy przysięgę, że będziemy działali zgodnie z konstytucją i obiecywaliśmy, że będziemy działać na rzecz całego narodu, więc miałem nadzieję, że posłowie dochowają tej obietnicy - mówił Biedroń. Dodał, że liczył na to, iż zarówno pary heteroseksualne, jak i homoseksualne "będą mogły w końcu zalegalizować swoje związki".
- To jest dla mnie duże rozczarowanie. Ale też jestem optymistą i wierzę, że polskie społeczeństwo się zmienia; jeszcze kilka lat temu taka debata w Polsce byłaby niemożliwa, a dziś ją odbyliśmy, więc jestem dobrej myśli - zaznaczył poseł.
Poseł Ruchu podziękował premierowi Donaldowi Tuskowi, który opowiadał się za kontynuowaniem prac nad projektami, za wsparcie. - To było bardzo ważne. Dla wielu osób, które czekają na te związki, to był taki dobry sygnał. Mam nadzieję, że wrócimy jeszcze do tej dyskusji - mówił.

Wróbel: posłowie obronili godność rodziny

Marzena Wróbel (SP) uważa, że posłowie odrzucając projekty o związkach partnerskich obronili godność rodziny.
- Uważam, że to dobra wiadomość dla wszystkich, dla których rodzina jest najważniejsza; chciałabym podziękować posłom, którzy się do tego przyczynili - powiedziała posłanka Solidarnej Polski.
W jej ocenie premier, krytykując w swoim wystąpieniu postawę Jarosława Gowina, "wymierzył publicznie policzek" konserwatywnej frakcji w PO. "To niegodne" - uznała posłanka.

Kalisz: SLD będzie dalej walczyć

Wiceszef klubu SLD Ryszard Kalisz zapowiedział, że Sojusz będzie w dalszym ciągu walczyć o związki partnerskie i chciałby po raz kolejny złożyć odrzucone, w pierwszym czytaniu dwa projekty ustaw, które w tej sprawie złożył wspólnie z Ruchem Palikota.
- Zawsze tam, gdzie chodzi o godność człowieka, o poszanowanie przez organy władzy publicznej godności każdego człowieka, będziemy drążyć ciągle tę skałę, aż wygramy - podkreślił Kalisz w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.
Kalisz powiedział, że wyniki głosowania przyjął z ubolewaniem i przykrością. Dodał, że podczas czwartkowej debaty starał się racjonalnie przekonywać, niestety posłowie PiS zupełnie go nie zrozumieli.
- Namawiam tych wszystkich konserwatystów: weźcie dokumenty Soboru Trydenckiego - jeżeli wtedy ludzie żyli w ślubach bez księdza, to według was żyli na kocią łapę, przez 15 wieków chrześcijaństwa? Oni żyli właśnie w związkach partnerskich - przekonywał wiceszef klubu Sojuszu.
Odnosząc się do braku jedności w klubie PO w sprawie związków, Kalisz ocenił, że jest to "kolejna odsłona procesu dezintegracji" tej partii. Polityk Sojuszu jest zdania, że jesienią tego roku nastąpią w Platformie pewne ruchy. - Oczywiście jest to proces, to nie od razu następuje, to jest kropla, kropla, kropla, ale znając szybkość procesów politycznych, moment chwili będzie jeszcze w tym roku - zaznaczył wiceszef Sojuszu.
- Czy PO jest jeszcze partią, to ja już w tej chwili mam wątpliwości. Jest blokiem popierania rządu: tam, gdzie trzeba utrzymać rząd - przykładowo obronić ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza - Platforma głosuje jak blok, nie jak partia, jak blok ludzi broniących swojej władzy. A tam, gdzie mamy projekty światopoglądowe, jest podział. Tak nie może być - uważa Kalisz.

Posłowie nie wiedzieli, nad czym głosują?

Odrzucenie przez Sejm projektów ustaw ws. związków partnerskich skomentowała szefowa Kampanii Przeciw Homofobii Agata Chaber: - Wynik głosowania - odrzucenie wszystkich projektów dotyczących związków partnerskich - przyjmuję z wielkim smutkiem. (...) Większość posłów prawdopodobnie głosowała, nie wiedząc, nad czym głosuje.
Zdaniem Chaber, "propaganda, która mówi, że związki partnerskie, związki jednopłciowe są zagrożeniem dla rodziny, dla narodu, dla małżeństwa, wynika z braku wiedzy".
Wincenty Elsner: Was trzeba leczyć z homofobii i nietolerancji
Ruch Palikota: Z kim mamy rozmawiać - z PiSem i Solidarną Polską?
PiS: Szkoda czasu na rozpatrywanie tych projektów
PiS: To odwracanie uwagi od spraw ważnych
Co odrzucili posłowie?
Według projektu PO umowę związku partnerskiego można byłoby zawrzeć przed notariuszem, albo przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego. Projekty RP i SLD przewidują, że związek zostałby zawarty, gdy dwie osoby jednocześnie złożą przed kierownikiem USC stosowne oświadczenia.
We wszystkich projektach zapisano prawo dostępu do informacji medycznej o partnerze oraz prawo decydowania o pochówku. Partner - jako osoba najbliższa - podobnie jak małżonek, mógłby odmówić zeznań w charakterze świadka. Projekty regulowały też m.in. kwestie alimentów.
Zgodnie z projektem PO zawarcie związku partnerskiego - analogicznie jak małżeństwa - miało skutkować powstaniem wspólnoty majątkowej, obejmującej przedmioty nabyte przez partnerów w czasie jego trwania. Według jednego z projektów RP i SLD partnerzy mogliby przez umowę zawartą w formie aktu notarialnego ustanowić wspólnotę majątkową. W myśl drugiego projektu, jeśli partnerzy nie postanowili inaczej, każde z nich zachowywałoby zarówno majątek nabyty przed zawarcie związku, jak i później; mieli też nim samodzielnie rozporządzać.
Projekty umożliwiały partnerom dziedziczenie po sobie na takich samych zasadach jak po żonie lub mężu - projekt PO stawiał tu jednak warunek, że upłynął rok od zawarcia umowy związku partnerskiego.
Projekty RP i SLD umożliwiały też partnerom wspólne rozliczanie się z fiskusem; tego rozwiązania nie było w projekcie PO, który - w przeciwieństwie do projektów RP i SLD - nie dawał też prawa do renty po zmarłym partnerze, do zasiłku w związku z opieką nad chorym partnerem, objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym partnera.
Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE