REKLAMA

Prawo budowlane

Nikt nie weryfikuje świadectw energetycznych

Renata Krupa-Dąbrowska 20-01-2011, ostatnia aktualizacja 20-01-2011 02:00

Przepisy dotyczące certyfikatów zawierają błędy

Funkcjonują na polskim rynku od dwóch lat.

– Bardzo często jednak certyfikaty to nic niewarty kawałek papieru – mówi Małgorzata Popiołek z Narodowej Agencji Poszanowania Energii. Według niej fatalnie wdrożyliśmy dyrektywę unijną w ich sprawie. Tymczasem dyrektywa jest już inna i trzeba wdrażać kolejne zmiany.

Złe przepisy

Zużycie energii w budynku lub lokalu oblicza się przy wykorzystaniu rozporządzenia z 6 listopada 2008 r. w sprawie metodologii obliczania charakterystyki energetycznej budynku i lokalu mieszkalnego. Zawiera ono liczne błędy, o których powszechnie wiadomo. Niektóre są dla osób z wykształceniem technicznym oczywiste, np. zastosowanie niewłaściwej potęgi. Programy komputerowe służące do obliczeń eliminują je, podstawiając odpowiednie wartości.

Już rok temu Ministerstwo Infrastruktury zapewniało „Rz”, że usunie błędy i znowelizuje rozporządzenie w tej sprawie, ale czeka na tłumaczenie normy ISO 13/790 zawierającej metodologię obliczania charakterystyki energetycznej budynku. (Zobacz tekst: Certyfikat energetyczny bez większej wartości). Prawda jest taka, że normę przetłumaczono, a przepisów nie znowelizowano.

Brakuje weryfikacji

Według ekspertów brakuje mechanizmów weryfikacji jakości świadectw energetycznych.

– Jeżeli w Internecie można znaleźć oferty, w których „ekspert” deklaruje wystawienie świadectwa energetyczna dla obiektów na terenie całej Polski w ciągu jednego dnia, to jaka może być wartość tego świadectwa? – pyta Danuta Kowalska ze Stowarzyszenia Certyfikatorów i Audytorów Energetycznych. Dobra praktyka inżynierska zobowiązuje wydającego świadectwo, żeby obejrzał obiekt przed wystawieniem świadectwa – tłumaczy Kowalska. Na Allegro najtańsze świadectwo kosztuje 50 zł!

W innych państwach UE, np. w Danii, jest prowadzony rejestr świadectw energetycznych i są one weryfikowane losowo. Jeśli okaże się, że dane świadectwo zawiera błędy, osoba, która je wystawiła, dostaje pierwsze ostrzeżenie. Jeżeli jeszcze raz wystawi certyfikat z błędem, traci uprawnienia. Nie trzeba zresztą szukać za granicą. Wystarczy stworzyć system weryfikacji podobny do audytów energetycznych – mówi Małgorzata Popiołek.

Tymczasem w 2010 r. weszła w życie nowelizacja prawa budowlanego dotycząca świadectw energetycznych, która miała wyprostować błędy popełnione przy okazji wdrażania dyrektywy. Wprowadziła ona zasady, że osoba wydająca świadectwa energetyczne musi ubezpieczyć się od odpowiedzialności cywilnej. Jeżeli popełni błąd i narazi na szkodę właściciela budynku, ten będzie mógł dochodzić odszkodowania z jej polisy. Wprowadza także przepisy dotyczące odbierania uprawnień. Decyzję w tej sprawie podejmuje minister infrastruktury. Jednak przy braku kontroli jakości wykonywanych świadectw zapisy te pozostają martwe. Szwankują także przepisy dotyczące kontroli kotłów oraz urządzeń klimatyzacyjnych.

– Szkody, jakie powoduje błędne wdrożenie przepisów, dają się przeliczyć na pieniądze – mówi Popiołek. – Ponadto narażamy się na kary, bo kiedyś nierychliwa Unia zacznie sprawdzać zgodność krajowych przepisów z dyrektywami.

Skąd wzięły się certyfikaty

To pomysł unijny wynikający z dyrektywy 2002/91/WE w sprawie charakterystyki energetycznej budynków. Obowiązują w Polsce od 1 stycznia 2009 r. Certyfikat jest ważny dziesięć lat. Musi go posiadać każdy nowy budynek.

Od początku były problemy z ustaleniem, czy budynki (lub lokale) podlegające najmowi lub zbyciu muszą posiadać certyfikaty, skoro nie ma sankcji za ich brak. Ostatecznie przyjęto interpretację, że tylko na żądanie nabywcy zbywający ma je przedstawić. W praktyce rzadko to się zdarza.

To dokument, który określa wielkość zapotrzebowania na energię niezbędną do ogrzewania, przygotowania ciepłej wody, wentylacji i klimatyzacji. Dzięki informacjom zawartym w świadectwie właściciel powinien mieć możliwość określenia rocznego zapotrzebowania na energię, a tym samym kosztu utrzymania związanego z jej zużyciem.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  nieruchomości, unia europejska, złe przepisy, świadectwo energetyczne

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Kto wystawi świadectwo energetyczne budynku

Świadectwa energetyczne są obowiązkowe dla nowych budynków oddawanych do użytkowania. Notariusze nie muszą jednak żądać tego dokumentu przy sprzedaży >>