Ubezpieczenia i odszkodowania
Dziecko lepiej powierzyć profesjonaliście
Kolonie czy wycieczkę dla dziecka lepiej wykupić w sprawdzonym biurze podróży. Obowiązują je znacznie surowsze rygory niż doraźnych organizatorów turystyki
W sezonie wakacyjnym najtrudniejsze są te wybory wyjazdowe, które dotyczą wysłania naszych dzieci na wypoczynek. Co robić, by zminimalizować ryzyko?
Klarowna jest odpowiedzialność biur turystycznych, gdyż muszą one w pełni respektować wymogi ustawy o usługach turystycznych. Gorzej, kiedy kolonie czy obóz organizują nieznane osoby, firmy, których ogłoszenia znajdujemy na drzewie lub płocie.
– Odradzam korzystanie z takich ofert i sugeruję dokładne sprawdzanie organizatora kolonii – wskazuje Józef Ratajski, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki. – Jeśli wszystko przebiega dobrze, to polecenie wychowawczyni czy szkoły się sprawdza. Problemy się pojawiają, gdy dojdzie do wypadku czy choćby awarii autobusu. Wtedy nawet najlepsza nauczycielka, ale niezaprawiona w branży turystycznej, nie da sobie rady.
Domena okazjonalnych
Tymczasem 30 proc. tych usług świadczą biura turystyczne, mniej więcej połowę – szkoły i osoby z nimi związane, a pozostałe 20 proc. różne fundacje, stowarzyszenia, parafie. Organizatorami wypoczynku mogą być bowiem nie tylko biura turystyczne, ale także szkoły i inne placówki, osoby prawne i fizyczne.
Nie kupujmy kota w worku
Awaria autobusu może być dokuczliwa, ale to nie najgorsze nieszczęścia, jakie na wyjeździe mogą się przytrafić. Poza tym policja od kilku lat, i tak samo ma być w tym roku, dość intensywnie kontroluje autokary wiozące dzieci na wakacyjny wypoczynek.
Jak mamy kontrolować samych organizatorów kolonii? O co powinniśmy ich pytać? O wszystko – radzi Federacja Konsumentów.
Musimy dokładnie poznać organizatora – jego dane adresowe, kontakt w trakcie kolonii, adres pobytu, warunki pobytu, wiedzieć, ile będzie posiłków i co się za nimi kryje, co np. oznacza obiadokolacja. A także ilu jest wychowawców, kim oni są, ile dzieci wyjeżdża, jak są podzielone na grupy, jak wygląda miejsce pobytu, jaki jest program wypoczynku, planowany rozkład zajęć. Pytajmy wreszcie o opiekę medyczną i zakres ubezpieczenia.
Dość często organizator wyjazdu wykupuje zbyt niską sumę ubezpieczenia (zazwyczaj jest ona na poziomie od 5 tys. zł do 20 tys. zł) i wtedy w razie np. kontuzji oszacowanej jako 10 proc. uszczerbku zdrowia, suma ubezpieczenia w wysokości 5 tys. zł daje zaledwie 500 zł odszkodowania.
Winien zobowiązany do nadzoru
Za nienależyte wykonanie umowy (żądajmy jej na piśmie, tak samo jak pokwitowania zapłaty za imprezę) możemy się domagać odszkodowania. W razie szkody, zwłaszcza na ciele czy zdrowiu dziecka, możemy rekompensaty majątkowej żądać od sprawcy (a wystarczy tu niedbalstwo – art. 415 kodeksu cywilnego). A co, jeżeli sprawcą takiej szkody, nieszczęścia jest inne dziecko albo nasze wyrządzi ją innemu?
– Będzie miał wtedy zastosowanie art. 427 k.c. Zgodnie z tym przepisem kto z mocy ustawy lub umowy jest zobowiązany do nadzoru nad osobą, której z powodu wieku poczytać winy nie można, ten jest zobowiązany do naprawienia szkody wyrządzonej przez tę osobę, chyba że dopełnił nadzoru – wskazuje adwokat Zbigniew Banaszczyk, cywilista.
Aleksander Daszewski - prawnik z Biura Rzecznika UbezpieczonychKatalog zagrożeń związanych z wyjazdami urlopowymi jest szeroki i może dotyczyć niemal każdego. Wszystkie te zagrożenia mogą być wyeliminowane lub ograniczane przez wybór odpowiedniego ubezpieczenia. Pakietowe ubezpieczenia związane z letnim wypoczynkiem składają się najczęściej z ubezpieczeń następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW), kosztów leczenia za granicą (KLZ), różnorodnych pomocowych czynności na rzecz poszkodowanego i assistance, kosztów akcji ratowniczej i poszukiwawczej, odpowiedzialności cywilnej (OC) i coraz częstszego ubezpieczenia bagażu.
Komentarz wideo Marka Domagalskiego














