Nie ma oprowadzania bez certyfikowania

aktualizacja: 07.12.2012, 21:43
Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Deregulacja zawodów drastycznie obniży poziom usług pilotów turystycznych i spowoduje, że miejsce polskich fachowców zajmą cudzoziemcy – uważają uczestnicy VIII Forum Pilotażu i Przewodnictwa

Spotkanie, które zaczęło się w piątek i potrwa do niedzieli poświęcone jest właśnie tematyce deregulacji zawodów pilota wycieczek i przewodnika turystycznego w świetle propozycji rządowych.
„Deregulacji na pohybel" – pierniczki z takim napisem krążyły w kuluarach forum. Produkt otrzymał I nagrodę w konkursie Klastrów Mazur Zachodnich i okazał się trudny do ugryzienia, tak jak poruszana podczas obrad tematyka. Jedno widać było wyraźnie – kilkudziesięciu przedstawicieli branży, niezależnie od wieku i miejsca zamieszkania połączyła wspólna sprawa – dać odpór nowym przepisom.

Bez wiedzy ani rusz!

Po zmianach Ministerstwa Sprawiedliwości, żeby zostać pilotem wycieczki lub przewodnikiem nie trzeba już będzie już konieczności zaliczenia kursów i zdania państwowego egzaminu.
Szewc szyje buty, a piekarz piecze chleb. Gdy każemy szewcowi upiec chleb, co z tego wyjdzie? Podobnie sprawa ma się z nowymi przepisami ministra Gowina – zauważa w rozmowie z Turystyką.rp.pl Grażyna Skotarek, pilotka wycieczek obsługująca turystów wycieczek, wyjazdów typu incentive czy targi, w trzech obcych językach. – Pilot musi mieć ogromną wiedzę, nie tylko krajoznawczą. Do jego zadań należy organizowanie przejazdu, pomoc w nagłych wypadkach, znajomość przepisów hotelowych. Przypadkowa osoba nie poradzi sobie na przykład w tak ekstremalnej sytuacji, jaką jest zgon uczestnika imprezy!
Na forum bardzo często podnoszono właśnie kwestie wiedzy, jaką mają pomijać nowe przepisy. – Według nowych przepisów przewodnikiem miejskim i terenowym lub pilotem wycieczek może być osoba, która ukończyła 18 lat, nie była karana i ma raptem wykształcenie średnie, co znaczy, że zniesiono jakikolwiek wymóg dotyczący wiedzy – mówiła Monika Prylińska, przewodniczka miejska z Krakowa. – Z kolei w artykule 33 „przewodnicy turystyczni mogą oprowadzać obsługiwane wycieczki po muzeach, wystawach i zabytkach, jeżeli zadania tego nie wykonuje osoba upoważniona przez muzeum, organizatora wystawy albo właściciela lub posiadacza zabytku". A ta osoba z muzeum byłaby kim? Jakie miałaby uprawnienia? – dopytywała się Prylińska.
– Ten zawód to misja przekazywania kultury i tradycji tego kraju – mówił Krzysztof Kowalik, przewodnik z Ostrowca. – To bardzo niebezpieczne, że według pana Gowina o naszej kulturze miałyby przekazywać informacje osoby niewykwalifikowane. Stąd już bardzo blisko do stwierdzenia, że Warmia to wymysł powojenny, komunistyczny, a przecież jest ona krainą wywodzącą się ze średniowiecza. Poza tym jest wiele osób przekonanych, że wiedzą wszystko, obdarzonych zdolnościami konfabulacyjnymi i one mogą nie tylko zmieniać, wymyślać historię, ale zamiast łagodzić rozmaite animozje, chociażby polsko-żydowskie czy polsko-niemieckie to, nawet niechcący, mogą je podsycać – niepokoił się Kowalik.
- Zygmunt III Waza przeniósł  stolicę z Krakowa do Warszawy, bo zakochał się w Barbarze Radziwiłłównie – usłyszałem kiedyś komentarz pod kolumną Zygmunta, wypowiedziany przez jakiegoś „pilota" – grzmiał na forum Włodzimierz Pawelczyk, przewodnik warszawski. – A ja się pytam, czy on był nekrofilem? Niech sobie nawet oprowadza kto tam chce, ale niech nie nazywa się on pilotem! Niech klient wie, że to woźny, kierowca, ale nie przewodnik – konkludował.

Jak jest u innych?

Przewodnik terenowy Piotr Lisowski opowiedział na forum, że za Odrą co prawda przewodnik i pilot wycieczek to zawód wolny, ale certyfikowany przez Ogólnoniemiecki Związek Przewodników. Przedstawicieli tych zawodów jest w Niemczech około pięciu tysięcy. W większości krajów europejskich pilnuje się – dowodził - zarówno, aby lokalni przewodnicy oraz piloci mieli uprawnienia i, aby „obcy" nie zabierali im chleba. Ci obcy to, niestety, często nasi rodacy, którzy jako piloci wyjeżdżają z wycieczkami z biur podróży, a potem na dziko, na zasadzie a nuż się uda, oprowadzają po zagranicznych miastach. Bo w ten sposób firma oszczędza na lokalnym przewodniku. U nas to też coraz częstsze zjawisko. – Pojawiają się grupy niskobudżetowe z zagranicy, które prowadzi tylko kierowca i on pełni bezprawnie funkcję przewodnika – zauważa Joanna Kasperska, aktorka i przewodniczka.

Wyjście awaryjne

- Jestem przewodnikiem, ale zarazem i właścicielem biura podróży i dopóki żyję, będę zatrudniać tylko licencjonowanych pilotów – deklarował dyskutant z Radomia. To odpowiedź na liczne, w kuluarach głosy obawy, że nowe przepisy, otwierając drzwi zawodu osobom przypadkowym spowodują też, że drastycznie spadną stawki wynagrodzeń pilotów.
Mimo wszystko jestem przekonana, że biura na poziomie, które od lat współpracują z danym pilotem nadal będą to robić – podkreśla Grażyna Skotarek. - Bo, dajmy na to, kogoś raz skusi i weźmie „pilota" za 150 zł. Ale, gdy ten się nie sprawdzi w swojej roli, zaraz organizator wróci do sprawdzonych wcześniej osób. - W 2008 roku Polska przyjęła normę unijną PN EN 15565:2008 – przypomina Lisowski. – A, jak wszyscy wiemy, przepisy unijne są nadrzędne nad krajowymi. I ta norma podkreśla zawodowy charakter przewodnictwa turystycznego, gdzie wiedzę, doświadczenie i umiejętności nabywa się z czasem. Ona określa też formy i czas kształcenia oraz kwestie certyfikacji – podsuwa Lisowski, dając do zrozumienia, że wymieniony przez niego przepis jest furtką na wypadek, gdy tzw. „prawo Gowina" stanie się już wejdzie w życie.
Podczas gdy przewodnicy i piloci bronią swoich uprawnień, gwarantowanych przez ustawę, organizatorzy turystyki (touroperatorzy i biura podróży) przyklaskują nowym rozwiązaniom. Ich zdaniem bowiem wszelkie regulacje ograniczają rozwój rynku. – Poziom usług nie spadnie, a regulowanie usług pilockich i przewodnickich jest nonsensem – podkreślał obecny na forum Maciej Zimowski, właściciel biura Bird Service i nany zwolennik uwolnienia tych zawodów. – Taki, jaki będzie popyt, taka też będzie jakość usług – wyjaśniał.
Trzydniowe forum zorganizowały Polska Federacja Pilotażu i Przewodnictwa oraz Polskie Stowarzyszenie Pilotów Wycieczek Zagranicznych, przy współudziale Stowarzyszenia Pilotów i Podróżników SADHU, a także Warszawskiego Oddziału Przewodników PTTK.

POLECAMY

KOMENTARZE