Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Rycerz konserwatyzmu

Druga z rzędu porażka kandydata republikanów w wyborach na prezydenta USA nie œwiadczy dobrze o kondycji amerykańskiej prawicy
Nasuwa się prosty wniosek – Partia Republikańska jest pod względem wizerunkowym nieskuteczna. Bo to przecież głównie walory piarowskie decydujš dziœ o sukcesie wyborczym. Być może jednak jest inaczej. Sam wizerunek nie gwarantuje zwycięstwa. Przyczyn kolejnej przegranej republikanów należałoby więc szukać w tym, co decyduje o ich potencjale intelektualnym i programowym. A wówczas okazałoby się, że nie majš oni żadnej poważnej alternatywy dla obecnego stanu rzeczy. I taka sugestia znajduje swoje potwierdzenie w ksišżce Grzegorza Kucharczyka poœwięconej jednemu z czołowych amerykańskich myœlicieli politycznych XX wieku, jakim był Russell Kirk. Poznański historyk prezentuje życie i dorobek konkretnej wybitnej postaci, ale robi to w szerokim kontekœcie. W gruncie rzeczy mamy tu panoramę sporów o amerykański konserwatyzm, a Kirk był ich znaczšcym uczestnikiem. Dziœ formacja ta kojarzy się głównie z lansowaniem wolnej przedsiębiorczoœci – której nie krępujš rozmaite interwencjonistyczne projekty rzšdu federalnego – oraz eksportem demokracji do takich krajów, jak Afganistan, Irak i Libia. Œwiadczy to o upadku amerykańskiej prawicy, gdyż przyjmuje ona bardzo ograniczone pole widzenia.
Konserwatyzm w USA stał się ideologiš mieszczańskš, skierowanš głównie przeciwko pomysłom rozbudowy systemu socjalnego. W praktyce jednak jest orężem nie klasy œredniej – a ta słynie przecież z pracowitoœci i zaradnoœci – lecz oligarchów zbrojeniowych i naftowych bogacšcych się na interesach z państwem. Można odnieœć wrażenie, że hasło Billa Clintona „Gospodarka, głupcze!" z prezydenckiej kampanii wyborczej sprzed 20 lat wzięli sobie do serca także republikanie. Tymczasem dawny konserwatyzm amerykański, którego promotorem był Kirk, pielęgnował wartoœci arystokratyczne, takie jak honor czy poczucie obowišzku. Górš był zatem etos rycerza, a nie etos menedżera. Politykę traktowano więc jako funkcję nie ekonomii, lecz kultury. Przy czym chodziło o kulturę zakorzenionš w chrzeœcijaństwie, szczególnie w katolickim wydaniu (Kirk był katolikiem), czerpišcš z dziedzictwa œredniowiecza europejskiego. W ramach niej główny punkt odniesienia stanowiło nie to, co materialne, namacalne, rzeczowe, lecz to, co duchowe. Może Kucharczyk ma rację, kiedy pisze, że konserwatyzm w USA zaczynał swoje dzieje po roku 1945 jako „nurt daleki od władzy, niemal antysystemowy". Czy w takim razie w czasach spauperyzowanej liberalnej demokracji jest skazany na wiecznš antysystemowoœć? To pytanie pozostaje otwarte.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL