Edukacja

Kosztowna sesja poprawkowa

Rzecznik praw obywatelskich przyznaje rację studentom, którzy sprzeciwiają się płaceniu za egzaminy. Minister nauki obiecuje rorpozwiązanie sprawy
Parlament Studentów od dawna zabiegał o zniesienie opłat. Jego przewodniczący Leszek Cieśla mówi, że na niektórych uczelniach za poprawki płaci się nawet kilkaset złotych. A studenci się skarżą, że egzaminatorzy czasami celowo ich oblewają, by zapewnić uczelni dodatkowe źródło dochodów. Rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski, do którego też docierają skargi w sprawie opłat, przyznał rację studentom. Wezwał minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbarę Kudrycką do ustawowego uregulowania problemu opłat za poprawki. W liście do niej przypominał, że z powodu nieprecyzyjnego prawa rektorzy wielu szkół niepublicznych decydują o wprowadzaniu cennika za egzaminy poprawkowe. „Wydaje się jednak, iż rację ma Parlament Studentów podnosząc, że pobieranie dodatkowych opłat za egzaminy poprawkowe, w sytuacji wnoszenia opłat za studia, jest niedopuszczalne, skoro ewentualny egzamin poprawkowy jest uznawany za element toku studiów” – napisał do minister Kudryckiej.
Dodał, że trudno uznać, by płacenie za poprawki zachęcało do pilnej nauki. Rzecznik przypominał, iż poprzedni minister nauki Michał Seweryński w liście do rektorów stwierdził, że prawo o szkolnictwie wyższym nie zezwala na pobieranie opłat za egzaminy poprawkowe. Co na to minister Kudrycka? – Powołany przeze mnie zespół do spraw reformy szkolnictwa wyższego oraz nauki pracuje nad finansowaniem uczelni. Zajmie się także tym problemem – obiecuje minister nauki i szkolnictwa wyższego. Wyniki prac zespołu resort ma przedstawić pod koniec marca. – Wystąpienie rzecznika dotyka sedna problemu, czyli prawnego znaczenia terminu studia. Trzeba rozstrzygnąć, czy opłata „za studia” wystarcza, by korzystać ze wszystkich uprawnień wskazanych w regulaminie studiów, czy też np. egzaminy poprawkowe już składnikiem takich „studiów” nie są – mówi Marcin Chałupka, ekspert prawa szkolnictwa wyższego. Jerzy Malec, przewodniczący Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich, zaznacza, że obecne prawo nie zakazuje uczelniom niepublicznym pobierania opłat. Szkoły określają je w regulaminach. A studenci sami się na nie godzą, podpisując umowy: – Opłata to konsekwencja, jaką musi ponieść student, który się źle uczy. Nie wykluczam, że ich zniesienie może skutkować zwiększeniem czesnego przez te uczelnie, które będą chciały zrekompensować koszty przeprowadzania poprawek. Ile trzeba zapłacić za poprawkowe egzaminy i zaliczenia - 35 zł w Wyższej Szkole Technologii Informatycznych w Katowicach, - 30 zł za pierwszy i 50 zł za drugi egzamin poprawkowy w Śląskiej Wyższej Szkole Zarządzania, - 50 zł za drugi egzamin i wszystkie inne poza sesją w Europejskiej Szkole Hotelarstwa, Turystyki i Przedsiębiorczości – Szkoła Wyższa w Sopocie, - 30 zł zaliczenie, 50 zł egzamin w Wyższej Szkole Handlu Finansów Międzynarodowych w Warszawie.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL