Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Kultura

O czym śpiewa Doktor

Musical o Korczaku
materiały prasowe
Poruszający i ryzykowny musical o Korczaku otworzy siedzibę białostockiej Opery - pisze Jacek Marczyński
Premierą tą Opera i Filharmonia Podlaska włącza się w obchody Roku Korczaka. Nie był to wszakże jedyny powód sięgnięcia po utwór dwóch Brytyjczyków, Nicka Stimmona i Chrisa Williamsa. Wydarzenia Roku Korczakowskiego – Dostałem nuty i libretto „Korczaka" zaraz po jego londyńskiej premierze i byłem pod ogromnym wrażeniem. Musical jest świetnie napisany, muzyka wzbudza niesamowite emocje – mówi „Rz" Roberto Skolmowski, dyrektor teatru i reżyser polskiej inscenizacji. – Pamiętałem też, że nasz nowy gmach, który oddamy widzom w piątek, stoi niemal w środku dawnego getta białostockiego. Zginęło w nim dwadzieścia kilka tysięcy ludzi. W Treblince zamordowano ich zaś tylu, ile liczy nasze województwo.Zobacz galerię zdjęć Autorzy opierali się na pamiętnikach Janusza Korczaka, odwiedzili dawny obóz w Treblince, byli na warszawskim Umschlagplatzu. Ze stojącego tam pomnika spisali imiona dla postaci musicalu. Jego pierwsza wersja powstała w 1997 roku. Obecna miała premierę tego lata w Londynie. – Napisaliśmy ją właściwie od nowa – wyjaśnia Nick Stimmon.

Przekonać choć niektórych

Osią akcji są ostatnie tygodnie życia Janusza Korczaka i jego małych podopiecznych w getcie. W retrospekcjach opowieść cofa się jednak do czasów przed wybuchem wojny i wakacyjnych obozów organizowanych przez Doktora dla dzieci polskich i żydowskich. Londyńskiej inscenizacji patronował Youth Music Theatre – brytyjska organizacja promująca teatr dla młodzieży. – Żaden z młodych aktorów Youth Music Theatre nie słyszał wcześniej o Januszu Korczaku – opowiada Nick Stimmon. – Wielu nie wiedziało nawet o istnieniu getta w Warszawie. W Wielkiej Brytanii wojna miała inny wymiar niż w Polsce, nam kojarzy się z spitfire'ami na niebie. – Pojawiły się głosy, że nie powinniśmy robić musicalu na taki temat, że to zbyt ryzykowne – dodaje kompozytor Chris Williams. – Czuliśmy, że spoczywa na nas wyjątkowa odpowiedzialność. Wierzę, że udało się nam przekonać przynajmniej niektórych oponentów. Z faktu, że „Korczak" jest trudny do wystawienia, zdaje sobie sprawę Roberto Skolmowski: – Potraktowaliśmy utwór niezwykle serio, jednak starałem się wydobyć nie tyle wątki martyrologiczne, ale to, co związane jest z dziedzictwem korczakowskim – mówi. – My, Polacy, też ciągle niewiele wiemy o Januszu Korczaku. Jest dla nas bohaterem, który ze swymi podopiecznymi poszedł na śmierć, albo autorem „Króla Maciusia". Umknął nam zaś człowiek, który już kilkadziesiąt lat temu mówił o prawach dziecka. Reżyser postanowił też odejść od realistycznej dosłowności. Polacy z wielu filmów i publikacji znają obrazy życia w getcie, ich wierne odtworzenie w teatrze jest niemożliwe. Scenograf Paweł Dobrzycki zapowiada, że scenografia będzie pewną metaforą świata, o którym opowiada musical. A spektakl można traktować jako sen głównego bohatera.

Naturalność dzieci

– Tworzę sytuacje wręcz nadrealne i stosuję różne konwencje teatralne – zdradza reżyser. – Musiałem przeredagować niektóre sceny, bo mamy inną świadomość czasów wojny niż Brytyjczycy. O pewnych rzeczach polskiemu widzowi nie trzeba mówić. Ale też pewne wątki bardziej wyostrzyłem, bo niepokoi mnie dostrzegalny obecnie w Polsce poziom agresji wobec kogoś, kto jest inny. Musical wymaga dużej liczby dziecięcych wykonawców. Opera i Filharmonia Podlaska wyłoniła w castingu setkę dziewcząt i chłopców. – Są dokładnie w tym wieku co wychowankowie Korczaka, mają od sześciu do 14 lat – opowiada Roberto Skolmowski. – Śpiewają cudownie, na bardzo wysokim poziomie. A poza tym chyba w trakcie prób nie zabiliśmy w dzieciach ich naturalności. „Korczak" jest jedną z dwóch premier, którą Opera i Filharmonia Podlaska przygotowała na inaugurację swej siedziby. Drugi tytuł wybrano z narodowego kanonu: to „Straszny dwór" Moniuszki, który reżysersko także przygotowuje Roberto Skolmowski, muzycznie zaś jeden z najbardziej doświadczonych dyrygentów operowych, Mieczysław Dondajewski. Białystok dysponował do tej pory jedynie salą koncertową. Budowa nowego obiektu, w którym można także realizować przedstawienia operowe, rozpoczęła się w 2006 r. Za 220 mln zł pochodzące z budżetu samorządu województwa, Unii Europejskiej i Ministerstwa Kultury powstał nowoczesny, wielofunkcyjny gmach Opery i Filharmonii Podlaskiej – Europejskie Centrum Kultury. Białostocka Opera zakupiła dwuletnią wersję na prezentację musicalu „Korczak". Przygotowała też wersję koncertową, którą już wykonała w kilku miejscach, m.in. w Sachsenhausen. I otrzymała już sporo zaproszeń na gościnne występy, spektakl będzie pokazywany także po angielsku.   Wydarzenia Roku Korczakowskiego W 2012 r. książki Janusza Korczaka ukażą się w tłumaczeniu na 12 języków. Najpopularniejszy jest „Król Maciuś I", ale np. „Prawo dziecka do szacunku" zostało wydane po bułgarsku, francusku, fińsku, niemiecku i włosku. ?Biblioteka Narodowa udostępniła cyfrowe wersje publikacji Doktora i jego współpracowników, w tym również wszystkie numery dziecięcego czasopisma „Mały Przegląd". ?6 października rozpocznie się w Warszawie Międzynarodowy Festiwal Teatrów dla Dzieci i Młodzieży KORCZAK. ?Zaproszono osiem zagranicznych oraz 14 polskich przedstawień. Także 6 października ?w Sulejówku rozpocznie się przygotowane z Radą Europy międzynarodowe seminarium poświęcone korczakowskiej myśli pedagogicznej. ? W całym kraju natomiast już zorganizowano kilkaset konkursów plastycznych i literackich dla uczniów. j.m.                      
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL