Ile pracuje nauczyciel

aktualizacja: 13.09.2012, 19:01
Artur Grabek
Artur Grabek
Foto: Fotorzepa

"Nauczyciele się nie lenią" - grzmi publicysta "GW" Piotr Pacewicz nawiązując do naszej publikacji, w której opierając się o dane najnowszego raportu napisaliśmy, że polscy nauczyciele spędzają najmniej czasu przy tablicy i mają najniższy wymiar czasu pracy w szkole spośród krajów zrzeszonych w OECD.

Uspokaja pedagogów, że ta informacja jest nieprawdziwa. Wskazuje też trzy kwestie, które mają  potwierdzić jego tezę, a obalić naszą informację. Problem w tym, że wszystkie trzy są błędne.
Najpierw fakty. Zgodnie z ostatnimi danymi OECD polski nauczyciel szkoły podstawowej spędza przy tablicy w ciągu roku 502 godziny (średnia dla UE to 758 godzin, a dla krajów OECD 782 godziny). Kolejne dane to wymagany czas pracy, jaką nauczyciel musi spędzić w szkole w Polsce w ciągu roku - jest to 540 godzin, podczas gdy w krajach Unii 1085, a w krajach OECD 1187 godzin.
Pierwsza wątpliwość, jaką podnosi Pacewicz, to jak liczyć "czas pracy wymagany w szkole". Zastanawia się, czy nie należy do tego dodać  czasu na przygotowanie zajęć czy sprawdzanie prac uczniów. Odpowiedź jest prosta, i znajduje się w wyżej wymienionym raporcie. Ten czas regulują przepisy dotyczące pracy nauczyciela. W przypadku Polski jest to Karta Nauczyciela, w której jest zapisane, że nauczyciel poza 18-godzinnym pensum musi spędzić w szkole dodatkową godzinę lub dwie, w których np. prowadzi zajęcia pozalekcyjne. To w tygodniu daje odpowiednio 19 lub 20 godzin pracy w szkole, rocznie 540. Raport OECD nie pokazuje takich danych w Czechach, Niemczech, na Węgrzech czy we Francji i wyjaśnia, że taka kategoria w tych krajach nie funkcjonuje.
Drugi zarzut brzmi: polski nauczyciel pracuje więcej niż pokazuje raport, bo bierze nadgodziny. To prawda, ale zapewne nadgodziny biorą też czescy, słowaccy czy francuscy pedagodzy i podobnie jak polscy dostają za to dodatkowe wynagrodzenie. Publicysta powołuje się na dane Mikołaja Herbsta z UW, który wyliczył, że w 2007 r. każdy nauczyciel miał 128 nadgodzin. Nie podaje jednak, ile nadgodzin wypracowali nauczyciele z innych państw.
Trzecia kwestia, która ma uwiarygodnić jego tezę: przesyłane przez Polaków statystki odnoszą się do liczby godzin lekcyjnych, tymczasem inne kraje mają liczyć godzinę lekcyjną jako zegarową i tak podawać statystykom. Przez to polski nauczyciel ma tracić w zestawieniach. Tę tezę też obalają dane z raportu. Wg zestawień OECD w 2010 r. niemiecki nauczyciel przepracował przez 40 tygodni 805 godziny. Daje to 20 godzin zegarowych w tygodniu i 27 godzin lekcyjnych i właśnie tyle wynosi nauczycielskie pensum w tym kraju. Gdyby Niemcy przesłali OECD godziny lekcyjne przeliczone na godziny zegarowe musieliby ich podać 1080. Podobnie jest z Holandią czy Hiszpanią.
Autora „GW" najbardziej zdziwiły zestawienia z Chile, z których wynika, że tamtejszy nauczyciel spędza na dydaktyce 8 godzin dziennie. „Przecież to niemożliwe" – pisze. Pytanie czy na pewno?
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE