Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

Śmierć Bartłomieja Frykowskiego. Czyja ręka wbiła nóż

Bartek Frykowski żył w kulcie ojca, który imponował mu stylem życia
FPM/Getty Images, Ian Cook Ian Cook
O tajemniczej œmierci Bartłomieja Frykowskiego w dworku córki wybitnego reżysera i pierwszej damy polskiego filmu media w zasadzie milczały. Samobójstwo operatora filmowego było tematem tabu. Już na poczštku œledztwa œrodkom masowego przekazu uniemożliwiono wypowiedzi. Skutecznie
Tekst z tygodnika "Uważam Rze" Czy zagadka œmierci Bartłomieja Frykowskiego zostanie kiedykolwiek wyjaœniona? Gdzie przebywa koleżanka Karoliny Wajdy – Katarzyna Z.? Mogłaby uchylić ršbka tajemnicy. Gdyby zechciała. Kim jest młody asystent dziennikarza, który kilka lat temu zbierał informacje do reportażu dla TVP? Szybko zniknšł z korytarzy na Woronicza. Twierdził, że wie, kim była czwarta osoba przebywajšca wówczas w dworku w Głuchach... Œledztwo w sprawie œmierci Bartłomieja Frykowskiego zostało prawomocnie umorzone po czterech miesišcach z orzeczeniem, że popełnił samobójstwo. Nie ma jakichkolwiek dowodów wskazujšcych, że nóż w brzuch wbiła mu inna niż jego ręka.
Nóż w brzuchu w opinii publicznej był leitmotivem, fatum unoszšcym się nad rodzinš Frykowskich. Ojciec Bartłomieja Wojciech został zabity nożami przez bandę Charlesa Mansona. Ofiarami masakry w willi jego przyjaciela Romana Polańskiego w Kalifornii byli: żona reżysera, aktorka Sharon Tate w ósmym miesišcu cišży, „Gibby" Folger, przyjaciółka Frykowskiego, fryzjer celebrytów Hollywood oraz młody mężczyzna, przypadkowy œwiadek. Bestialska zbrodnia była przypadkowa. Ofiarš masakry miał był poprzedni właœciciel willi – Terry Melcher, który nie chciał wydać Mansonowi płyty. Szef komuny „Rodzina" nie wiedział, że producent muzyczny sprzedał dom. Bartek nie miał kontaktu z ojcem. Wojciech, postrzegany jako „ksišżę życia", opuœcił syna, kiedy ten miał dwa lata. Matka, Ewa Morelle, nieco póŸniej. Też wyjechała za granicę i na dłużej słuch o niej zaginšł. Została pozbawiona praw rodzicielskich, a Bartka wychowywali dziadkowie Frykowscy. Od dziecka uwielbiał bawić się nożami. Kiedyœ, dla żartu, z dużej odległoœci wycelował nóż sprężynowy tuż pod nogi najlepszego szkolnego przyjaciela. Innym razem odwiedził go w domu. Siedzieli w piwnicy, w barku, rozmawiali, coœ popijali. – Bartek bawił się toporkiem w doœć niebezpieczny sposób. Powiedziałem: „Przestań, nie mogę patrzeć, jak ten topór wbijasz sobie w brzuch" – wspominał. Miewał różne zakręty w życiu. Największym zawirowaniem było spotkanie z matkš Ewš Morelle w Łodzi, w kultowej restauracji Honoratka. Miał wtedy 14 lat, nie wiedział, że ma matkę. Żył w przekonaniu, że Morelle jest jego babciš Tolš. W młodoœci miał dziewczynę Anię. Zaszła w cišżę. Ewa Morelle przyczyniła się do rozpadu ich zwišzku. Bartek opuœcił Anię przed narodzinami ich córki Agnieszki. Morelle, która po latach wróciła do kraju, stanęła na drodze nie tylko młodzieńczej miłoœci. Przekonała syna, że jest stworzony do wyższych celów – zabierała go z Łodzi do Warszawy, wprowadzała na salony oraz w filmowy œwiat. Żył w kulcie ojca, który imponował mu stylem życia i koneksjami. Kobiety uwielbiały Bartka tak jak jego ojca. Obaj nie grzeszyli wielkim talentem, ale byli barwni, urokliwi, męscy. W szary koloryt PRL-owskiego pejzażu wprowadzali klimat Hollywood. Jeden i drugi miał zwišzki z elitami intelektualno-artystycznymi największej wytwórni filmowej. Każdy w innym czasie. Wielkš miłoœciš Bartka, zwieńczonš na œlubnym kobiercu, była œliczna, filigranowa Monika. Pobrali się. Urodziła mu dzieci – Sergiusza i Rozalię. Kilka lat spędzili w Niemczech. On, jako operator kamery, sporadycznie dostawał angaż przy produkcji filmów. Ona pracowała w domu opieki społecznej. Zarabiała na utrzymanie rodziny. Ale i ten zwišzek się rozpadł po powrocie do Polski. Bartek poznał na planie „Pana Tadeusza" Karolinę Wajdę. ZaprzyjaŸnili się. Przyjeżdżał do Głuchów. Mieszkał przez tydzień, czasami miesišc. Szukał w Warszawie pracy. Chciał szybkiego rozwodu z Monikš. Ona zaœ wierzyła, że romans się skończy i on wróci na łono rodziny. Œledztwo w sprawie œmierci Bartłomieja Frykowskiego zostało prawomocnie umorzone po czterech miesišcach z orzeczeniem, że popełnił samobójstwo – Twórczego poweru dostał, gdy zaczšł spotykać się z Karolinš. Nie wiem, dlaczego póŸniej, po tragedii, wyparła się bliższej relacji z Bartkiem. Byli parš, a ona utrzymywała, że był jej kolegš, który u niej, w Głuchach, rozwija swojš jeŸdzieckš pasję. Twierdziła, że kiedy przebywał w jej dworku, spał w saloniku na kanapie, a ona w sypialni. Po powrocie ze Stanów mówił mi, że były prowadzone rozmowy na temat filmu, w którym postać jego ojca miał grać Robert De Niro. Osobiœcie docierałem do kilku producentów, którzy byli zainteresowani jego scenariuszem „Unoszšc się lekko nad ziemiš" – wspomina przyjaciel ze szkolnej ławy.

Noc 7/8 czerwca 1999 r.

Około godz. 22 Karolina wróciła do Głuchów z Warszawy. Bartek z wewnštrz otworzył automatycznš bramę wjazdowš. Siedział w salonie z jej przyjaciółkš, współlokatorkš Katarzynš Z., oglšdali film, pili wino. Ona wnosiła zakupy do domu i rozpakowywała je. Chodził za niš, nieustannie coœ mówił spokojnym tonem. Miał pretensje, że go nie rozumie, nie zauważa. Nie słuchała go, bo zdenerwował jš jego stan upojenia. Poszła do kuchni zrobić sobie herbatę. W tragedii, jaka rozegrała się za chwilę, nie było z pewnoœciš podtekstu erotycznego. Karolina nie podejrzewała koleżanki o flirt z Bartkiem. Był w kuchni, kiedy tam weszła, skierował się do szafek kuchennych, sięgnšł do stojaka z nożami i jeden z nich wbił sobie w brzuch. Katarzyna w œledztwie: – Karolina rozmawiała z Bartkiem w kuchni, ale nie wiem o czym. Za chwilę biegła w mojš stronę: „Kasiu, Bartek pchnšł się nożem". Bartek siedział na krzeœle, jedna ręka mu zwisała, drugš trzymał na brzuchu. Nóż leżał na kaflowej kuchni. Nie wiem, kto go wyjšł. Po chwili Bartek upadł na podłogę. Karolina zadzwoniła po policję i pogotowie. Wyszłam na drogę, czekałam na pogotowie. Najpierw przyjechała policja. Policjanci zapytali mnie, czy mogš wejœć. Powiedziałam, że za chwilę, gdy przyjedzie pogotowie. Komenda Powiatowa Policji w Wyszkowie: „Melduję, że w dniu 7.06. o godz. 22.45 KPP zostałam telefonicznie powiadomiona przez dyspozytorkę Pogotowia Ratunkowego, że przed chwilš otrzymała telefoniczne zgłoszenie od Karoliny Wajdy, że w jej domu przebywa mężczyzna z obrażeniami brzucha". Na miejscu œledczy ustalili, że Bartłomiej Frykowski znajdował się najprawdopodobniej w stanie po spożyciu alkoholu. Według relacji zgłaszajšcej i mieszkajšcej z niš Katarzyny, bez żadnego powodu, w trakcie rozmowy z Karolinš dokonał samookaleczenia, uderzajšc się nożem w brzuch. Według œwiadków, jego wczeœniejsze zachowanie nie wskazywało na to, że może dokonać tak desperackiego czynu. Frykowski w skrajnie ciężkim stanie został przewieziony karetkš do szpitala rejonowego w Wyszkowie. Poddano go operacji. Notatka urzędowa: „Zabezpieczono nóż kuchenny, dł. 33 cm z plastikowš rękojeœciš z widocznymi na ostrzu brunatnymi plamami, przypominajšcymi krew. Z uwagi, że rodzice zgłaszajšcej sš osobami publicznymi, Karolina W. zwróciła się z proœbš, aby informacje na temat przedmiotowego zdarzenia nie były publikowane w lokalnej prasie".

Karygodny błšd œledztwa

Frykowski zmarł 8 czerwca 1999 r. o godz. 4.20 nad ranem. Przyczynami były rana kłuta brzucha z uszkodzeniem naczyń i wstrzšs krwotoczny. W tym samym dniu na zlecenie prokuratora badaniom lekarskim zostały poddane Karolina Wajda i Katarzyna Z. Biegła lekarka zaœwiadczyła, że u Katarzyny stwierdziła drobnš ranę prawego kciuka. U Karoliny Wajdy natomiast ranę przedramienia lewego od strony grzbietowej o długoœci 7,8 cm. Rany dwóch kobiet powstały na trzy–cztery dni przed zdarzeniem... Pierwotnie na nożu nie było żadnych odcisków palców. Po kolejnym badaniu ujawniono œlad. Na górnej krawędzi ostrza. – Ale to nie był odcisk palca Bartka, a œlad linii papilarnej palca policjanta. Tłumaczył póŸniej, że w trakcie pobierania odcisków nóż mu wypadł, a on go złapał – wyjaœnia œledczy. Przed przyjazdem policji i pogotowia nóż został umyty. Na podłodze też nie było żadnych œladów krwi. – Historia jest przedziwna... – kontynuuje œledczy. – Przyjechało dwóch policjantów na rowerach. Ona stała z nimi na ganku, palili papierosy. Prosiła, żeby nie wchodzili, żeby nie zatrzeć œladów. Przyjechała karetka. Zabrała go do szpitala w Wyszkowie. W ambulansie wykrwawiał się. Nie mogliœmy już nic w tej sprawie zrobić. Tak była spier... od poczštku. Proponowałem, że zorganizuję specjalne preparaty, którymi pod działaniem lampy fluorescencyjnej można było spryskać całš kuchnię. W œwietle ultrafioletowym wyszłyby wszystkie œlady krwi. Cały œwiat używa tego preparatu. W Polsce w dużych miastach można go nabyć. Ale nikt nie był tym zainteresowany. Następnego dnia przyjechała mama Karoliny, pierwsza dama polskiego filmu, znana też z produkcji zagranicznych. Pojawił się też mšż Karoliny Artur Nowakowski, z którym od pewnego czasu żyła w separacji. Czy istniała potencjalna możliwoœć ustalenia wiarygodnej wersji tragedii? Przy założeniu spiskowej teorii dziejów? Czy mogło w grę wchodzić nakazanie Katarzynie milczenia? Czy był to naprawdę zbieg nieszczęœliwych okolicznoœci? To pytania retoryczne... – Œledztwo było skandaliczne. Na miarę kompetencji posterunku w Głuchach – oficer policji nie kryje oburzenia. – Niestety, w 99 proc. w Polsce taka nieudolnoœć jest rutynš. Regularnie oglšdam dokumenty na Discovery Investigation na temat sposobów zabezpieczenia œladów i dowodów. I nawet jeœli w chwili obecnej nie można wysnuć żadnej hipotezy czy też znaleŸć sprawcy, to one sš na tyle zabezpieczone, że po 15 czy 20 latach do tego się wraca. Bo sš nowe metody ustalenia DNA. Opinia biegłego Teresy Radeckiej: – Przyczynš zgonu było skrawienie się do jamy brzucha w następstwie rany kłutej. Umiejscowienie rany kłutej brzucha nie wyklucza możliwoœci powstania jej w wyniku ręki własnej. – Ta sprawa na ówczesnym etapie była nie do ruszenia. Pamiętam, że próbowali robić różne rzeczy – analizę odzieży po tym, jak znalazły się w samochodzie denata. Nic nie wychodziło – dodaje policjant.

Żona Frykowskiego walczy

Mecenas Piotr Kona, pełnomocnik Moniki Frykowskiej, złożył zażalenie na postanowienie prokuratora rejonowego w sprawie umorzenia œledztwa. Zdaniem skarżšcej w uzasadnieniu decyzji pominięto najistotniejszy dowód. To opinia biegłego Stanisława Woropińskiego, z której wynika, że „brak substancji potowo-tłuszczowej na trzonku noża pozwala stwierdzić, że substancja ta została celowo usunięta z trzonka przez jego wytarcie, np. tkaninš". Kto zatarł œlady linii papilarnych albo komu na tym zależało? W œledztwie nie omówiono tego dowodu... „Brak œladów krwi wówczas, gdy œmierć nastšpiła wskutek ran otwartych, wskazuje, iż miejsce znalezienia zwłok nie jest miejscem zabójstwa, czyli zwłoki zostały przemieszczone" – pisze prof. Brunon Hołyst w „Kryminalistyce" (PWN, Warszawa 1996). Wštpliwoœci zdaniem Moniki Frykowskiej budzš też billingi rozmów, zarówno z telefonu Frykowskiego, jak i Karoliny Wajdy. Œwiadek D. Kamińska zeznała, że 7 czerwca 1999 r. otrzymała SMS z telefonu Bartka. Do innej koleżanki o godz. 21 również wysłał wiadomoœć tekstowš. W billingu nie ma tych połšczeń. Nie ma też połšczeń na policję i pogotowie, a Karolina Wajda dzwoniła tam. Telefonu Bartka nie znaleziono. Skarżšca pyta: – Dlaczego wszystkie rzeczy Bartka Frykowskiego znalazły się w otwartym samochodzie, ale następnego dnia. Dlaczego w dniu tragedii nikomu z ekipy dochodzeniowej nie udało się otworzyć samochodu zmarłego? Podczas wizji lokalnej M. Frykowska pytała, gdzie znajdujš się przedmioty jej męża, np. zegarek. Zwróciła uwagę na telefoniczny sposób relacji między matkš a córkš. – Tego dnia około godz. 24 telefonowałam do Karoliny, która spokojnym tonem powiedziała, że wszystko jest w porzšdku – zeznawała w œledztwie aktorka. Ewa Morelle, matka Bartka: – Zadzwoniła Karolina i spokojnym głosem, beż żadnej emocji powiedziała, że Bartek pchnšł się nożem. „Jest w szpitalu w Wyszkowie, nie wiem, czy przeżyje" – mówiła. Wštpliwoœci Moniki Frykowskiej budzš zeznania matki Karoliny. Mianowicie proœba o dyskrecję, by informacje nie były przekazywane prasie. To fakt. Potwierdzajš go m.in. dziennikarze pracujšcy wówczas w „Super Expressie" i Tomasz Lachowicz, ich ówczesny szef. „Czy była to œmierć samobójcza, nieszczęœliwy wypadek, czy wreszcie zbrodnia – winno być bezspornie ustalone w postępowaniu, które toczyć się będzie na skutek niniejszego zażalenia" – pisał pełnomocnik Moniki Frykowskiej. Odbyło się posiedzenie w sšdzie. Sędzia utrzymał postanowienie o umorzeniu w mocy. – Nie ma się do czego przypišć. Spowodowała to indolencja œledztwa na poczštkowym etapie – oznajmił w prywatnej rozmowie bliskiemu koledze Bartka. Został natomiast ukarany policjant za nieprawidłowe badanie œladów noża.

Brak odpowiedzi

Czy sekcja zwłok daje odpowiedŸ na pytanie, czy œmierć nastšpiła wskutek samookaleczenia, czy z ręki innej osoby? Biegły, medyk sšdowy: – Generalnie tak. Ale w tym przypadku było to takie uderzenie, że mogło być zrobione rękš własnš i cudzš. Czasami rana wyklucza wersję samobójczš. Sekcja zwłok była wykonana po operacji. W zwišzku z tym wszystkie materialne œlady zostały zniszczone podczas ratowania życia. Jeżeli była to rana dršżšca, natychmiast nastšpiło szerokie cięcie, rozerwanie. Trudno było potem zbadać głębokoœć kanału. Biegły nie ma wštpliwoœci, że szybsza reakcja uratowałaby życie Frykowskiemu. W zgłoszeniu na policję i pogotowie ratunkowe nie było elementu grozy, czytelnej informacji o zagrożeniu życia i potrzebie natychmiastowej pomocy. – To sš tylko moje domysły, bo z materiału œledczego nic takiego nie wynika – mówi. Sekcja zwłok wykazała, że denat miał 0,6 promila alkoholu we krwi.

Taki był...

Aktor, któremu sławy przysporzyła wystawa „Naziœci" w Zachęcie (krótko przed tragediš panowie rozmawiali przez telefon na tematy zawodowe): – Był to „pistolet", osoba gotowa na wszystko. Odważny, dzielny, obarczony jednak legendš ojca, której tragedii usiłował sprostać. W nocy po jakimœ bankiecie jeŸdził czołgiem na planie „Ogniem i mieczem". Zatarł silnik. Jak ojciec lubił balansować na krawędzi ryzyka. Fascynowała go biała broń. Myœlę, że było to zwišzane z pewnš jego samotnoœciš, brakiem ojca. Przypuszczam, że igrał z własnym życiem, musiał cišgle coœ udowadniać. Nie sšdzę, że chciał się zabić, ale tacy ludzie zrobiš wszystko, aby na siebie zwrócić uwagę. – Dużo w tym prawdy – przyznaje kolega ze szkolnych lat. Monika Frykowska: – Mšż nie był chory na żadnš przewlekłš chorobę, nie brał żadnych leków. Po alkoholu zachowywał się normalnie. Miał mocnš głowę. Uważam, że nie upiłby się jednš butelkš wina. Karolina Wajda: – Tego wieczoru był pijany, chwiał się na nogach. Trzymał nóż, skierowany ostrzem do brzucha, obiema rękoma. Odwrócił się do mnie: „Ja ci pokażę mój œwiat, którego ty nie widzisz" – powiedział i dŸgnšł się w brzuch. Usiadł na krzeœle. Jednš rękš wyjšł nóż, drugš trzymał się za brzuch. Myœlałam, że udaje. Ale on podniósł koszulkę, zobaczyłam trochę krwi i jelita wychodzšce na zewnštrz. Rana mogła mieć około 6 cm. Z Katarzynš podjęły akcję ratunkowš, tamujšc upływ krwi bandażem i ręcznikiem. Karolina wyszła do samochodu i podstawiła go pod bramę. – Nie uważam, że to była próba samobójcza. To raczej chęć zwrócenia na siebie uwagi, która zakończyła się takim skutkiem. Nie wiem, dlaczego on to zrobił. Prosiłam policjantów, żeby nie stali nad nim w kuchni, bo chciałam, żeby miał spokój. Pogrzeb Bartłomieja Frykowskiego odbył się w Łodzi. Nie przyjechały Karolina Wajda ani jej koleżanka Katarzyna Z. W pożegnaniu Bartka wzięli udział jego matka Ewa Morelle, córka Agnieszka, wujowie Kajetan i Maciej Frykowscy oraz najbliżsi przyjaciele. Ewa Morelle bardzo przeżyła œmierć syna. Do tej pory nie może pogodzić się z umorzeniem œledztwa. Obwinia Karolinę. Dšżyła do wszczęcia œledztwa w Stanach. Bezskutecznie. Największym wrogiem pani Ewy jest jej wieloletnia przyjaciółka, mama Karoliny Wajdy. Prokuratura może udostępnić akta œledztwa. W przypadku zwykłych œmiertelników – oskarżonych lub œwiadków – nie ma problemu z zapoznaniem się z przebiegiem œledztwa. Gdy w aferę jednak zamieszani sš celebryci, wymiar sprawiedliwoœci chroni ich przed opiniš publicznš. Prokurator rejonowy w Wyszkowie, gdzie było prowadzone œledztwo, odmówił wglšdu do akt. Tłumaczył, że znajdujš się w Warszawie, w okręgowym sšdzie administracyjnym, gdzie toczy się postępowanie administracyjne... W rozmowie telefonicznej pani prokurator obiecała, że udostępni częœć akt, ale najpierw musi dokonać selekcji. – Zeznania œwiadków, osób publicznych sš objęte tajemnicš z uwagi na ochronę ich dóbr osobistych – uzasadniała. Trudno dociec, jakie postępowanie administracyjne jest prowadzone i gdzie. Okręgowy sšd administracyjny nie istnieje. Prawnicy z biura prasowego sšdu okręgowego nie kryjš sarkastycznego uœmiechu. Wyjaœniajš, że w Warszawie sš wojewódzki sšd administracyjny i Naczelny Sšd Administracyjny. Pani z WSA jest zdziwiona. Prosi o pytanie, kto był skarżšcym i na czyjš decyzję wszczęto postępowanie, o podanie numeru decyzji. Na to pytanie może odpowiedzieć tylko Prokuratura Rejonowa w Wyszkowie. Akta œledztwa już wróciły do Wyszkowa. Prokurator w rozmowie telefonicznej odpowiada: – Proszę się zwrócić na piœmie. Odpowiemy, jakie postępowanie administracyjne toczyło się... (w jakim sšdzie – przyp. red.). O Katarzynie Z. słuch zaginšł  wkrótce po tragedii. Wyjechała za granicę i dziœ nie sposób ustalić miejsca jej pobytu. Nadkomisarz Krzysztof Hajdas z KGP: – Miejsca pobytu osób poszukiwanych ustalamy na podstawie numeru PESEL i naszych informacji. W tym przypadku nie ma powodu, by na proœbę dziennikarza szukać tej osoby. Wymiar sprawiedliwoœci, jeœli jest takie uzasadnienie, może wydać postanowienie o ustaleniu miejsca zamieszkania œwiadka. Ale ta osoba wcale tam nie musi przebywać. Wrzesień 2012
ródło: Uważam Rze

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL