Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

Agencje detektywistyczne na tropach zdrady małżeńskiej

Rzeczpospolita, Janusz Kapusta JK Janusz Kapusta
Małżeństwo czasem się nie udaje, ale rozwód już powinien. Z takiego założenia wychodzš agencje detektywistyczne, które coraz częœciej przyjmujš zlecenia na œledzenie niewiernych małżonków
Tekst z archiwum tygodnika Plus Minus – Gra toczy się często o wysokš stawkę. Słyszymy wtedy od klientów: „koszty nie grajš roli”. Zainwestowane w dochodzenie pienišdze zwrócš się, gdy dojdzie do podziału sporego majštku. Albo kiedy mężczyzna, udowadniajšc zdradę żony, nie będzie miał obowišzku płacenia alimentów gwarantujšcych jej życie na dotychczasowym poziomie – mówi szef jednej z warszawskich agencji detektywistycznych. Czy można się dziwić, że niektórzy sš zawiedzeni, gdy nie udaje się dowieœć zdrady z tej prostej przyczyny, że żona jest uparcie wierna?
– Zdarza się, iż mężczyzna nie ukrywa niezadowolenia, że żona go nie zdradza. Ostatnio zgłosił się do nas klient, który chciał, byœmy jego żonie podstawili kochanka. Spisana przed œlubem intercyza przewidywała, że majštek pozostanie przy stronie, która nie będzie winna rozwodu – mówi Jarosław Manastyrski, właœciciel agencji Nemezis. – Odmówiliœmy. Jednak nie mam wštpliwoœci, że ktoœ przyjšł to zlecenie. Agencja Nemezis ma wielu klientów z tzw. górnej półki finansowej. W urzšdzonym w stylu angielskim gabinecie dostajš raport z dochodzenia. Żony bogatych biznesmenów zdumiewajšco często decydujš się nie składać wniosku o rozwód, gdy dowiadujš się o zdradzie. – Raport i kompromitujšce męża zdjęcia chowajš w bezpiecznym miejscu. Nawet nie wspominajš mu, że coœ wiedzš o jego podwójnym życiu. Często zaczynajš wtedy wyprowadzać wspólne pienišdze. Pewna klientka wycišgnęła ostatnio w szybkim tempie 300 tysięcy, a on nawet nie zauważył. Namawiajš też mężów na założenie im jakiegoœ biznesu – mówi Jarosław Manastyrski, który nie ukrywa, że potrafi doradzić klientkom, jak zapewnić sobie awaryjne lšdowanie. Ale niektórzy podchodzš do kwestii dochodzenia w sprawie zdrady zupełnie inaczej. – Gdy klienci sš niezbyt zamożni, zacišgajš nawet kredyt, by opłacić detektywa. Zwłaszcza kobiety upokarzane przez mężów, którzy drwiš z nich, że nic im nie udowodniš, decydujš się na ten krok – mówi Anna Pawlak z agencji Asvalia. – I majš moralnš satysfakcję, gdy mogš im pokazać, jak bardzo się mylili.

Proszę szykować zemstę

Kobiety, które dzwoniš na infolinię biura detektywistycznego Detektyw 24, nie potrafiš ukryć emocji. – Ja już nie wiem, co mam zrobić. Takie zdanie pada zazwyczaj, gdy roztrzęsiona żona opowie, nie szczędzšc szczegółów, dlaczego podejrzewa zdradę – mówi Izabela, detektyw, która często dyżuruje przy telefonie. – Odpowiadam krótko: – Szkoda łez. Proszę szykować zemstę. Każdy z detektywów powtarza to samo: największym błędem, jaki może popełnić osoba decydujšca się na udowodnienie niewiernoœci współmałżonkowi, jest wyjawienie swoich zamiarów. – Aż do ostatniego momentu, czyli do rozprawy rozwodowej, nasz partner nie powinien wiedzieć, że możemy mu udowodnić zdradę. Bo na pewno weŸmie dobrego adwokata – przestrzega Jarosław Manastyrski. – I kiedy pójdzie do niego i wyliczy, co zebrała na niego żona, adwokat powie: aha, w takim razie my przygotujemy następujšcš linię obrony. Dowody zdrady małżonka powinny być więc bombš zdetonowanš nagle w sšdzie. Efekt zaskoczenia ma znaczenie zasadnicze. – Najlepiej podprowadzić byłego małżonka do krzywoprzysięstwa. Zeznaje przecież pod przysięgš. I kiedy będzie zapewniał o swej absolutnej wiernoœci, wycišgnšć asa z rękawa – mówi szef agencji Nemezis, z wykształcenia prawnik. Taka jest sytuacja idealna. Praktyka bywa inna. – Kobieta w złoœci potrafi wykrzyczeć mężowi: Myœlisz, że możesz mnie oszukiwać! Zobaczysz, zatrudnię detektywa! – mówi Jarosław Rangotis, właœciciel agencji Asvalia. – I wtedy nasza praca jest niemal niemożliwa. Facet będzie miał oczy dookoła głowy, nerwowo patrzył w lusterko, czy ktoœ za nim nie jedzie. l dlatego nie wolno wspominać nawet najbliższemu otoczeniu, że zamierza się skontaktować z biurem detektywistycznym. – Kiedy słyszę od klientki, że zamierza powiedzieć tylko najbliższej przyjaciółce, iż zatrudnia detektywa, przestrzegam: proszę tego nie robić – mówi Jarosław Manastyrski. – Zdarzało się, że to właœnie przyjaciółka mówiła mężowi, że żona szuka na niego haka. Albo wręcz to ona była tš trzeciš. Zupełnie inaczej niż kobiety zachowujš się mężczyŸni podejrzewajšcy zdradę. Kiedy zwracajš się do agencji detektywistycznej, nie zaczynajš od zwierzeń o kryzysie małżeńskim. – Rozmowa jest konkretna: mówiš, że chcš zlecić objęcie żony obserwacjš, i ustalajš szczegóły – mówi Izabela, detektyw z Detektyw 24. – A jeœli sš emocje, nie jest to rozpacz z powodu rozpadu małżeństwa. Zazwyczaj to urażone męskie ego i złoœć. Panowie często zapowiadajš od razu, że chcš wyrzucić niewiernš żonę gołš i bosš.

Mšż chowa komórkę

Półżartem Jarosław Rangotis mówi, że niepokojšcym sygnałem jest to, iż nagle mšż zaczyna przejawiać dużš troskę o kondycję i wyglšd zewnętrzny. – Mówimy, że jeœli mężczyzna przestaje zalegać na kanapie i nieoczekiwanie zaczyna biegać, to w głowie kobiety powinno się zapalić œwiatełko alarmowe. No i oczywiœcie jest jeszcze problem telefonu komórkowego. Klientki zgłaszajšce się do agencji detektywistycznych opowiadajš to samo: komórka męża, do tej pory niedbale rzucana przez niego po powrocie do domu, nagle zniknęła z widoku. Mšż chodzi z niš nawet do łazienki, zabiera na balkon, gdy idzie zapalić. I troskliwie kasuje wszystkie otrzymane esemesy, a także listy połšczeń. – To klasyka, stały fragment gry. Nie należy natomiast oczekiwać, że znajdzie się na koszuli męża rozmazane œlady makijażu. Widocznie mężczyŸni wiedzš już doskonale z filmów, że właœnie tak się wpada – mówi Izabela, detektyw z firmy Detektyw 24. – Często jednak żona wyczuwa zapach obcych perfum lub znajdzie nie swój włos w samochodzie. Dla detektywów zajmujšcych się sprawami rozwodowymi nie ulega wštpliwoœci, że kobiety sš czujniejsze niż mężczyŸni. Można powiedzieć, że dysponujš swoistym systemem wczesnego ostrzegania. MężczyŸni bardzo póŸno się orientujš, że sš zdradzani. – Na ogół potwierdza się powiedzenie, że mšż dowiaduje się ostatni. Często o zdradzie żony informuje go otoczenie – mówi jeden z detektywów. – Tymczasem kobiety doskonale wychwytujš wszelkie niuanse zachowania męża. Kodujš je i analizujš. Jeœli do tej pory mšż wracajšcy póŸno do domu zeznawał, że spotkał kolegę i poszedł z nim na piwo, a teraz reaguje nerwowo na pytania żony, to ona wie, że coœ się dzieje. Kobiety planujš zdradę znacznie bardziej precyzyjnie niż mężczyŸni. Pamiętajš swoje kłamstwa i trudno je złapać na zmianie wersji. – Kiedy obserwujemy niektóre panie, to nie możemy wyjœć ze zdumienia, w jak wyrafinowany sposób okłamujš męża. W ekipie operacyjnej mówimy o takiej kobiecie „zimna suka”. Może to nieładnie, ale jak okreœlić żonę, która odgrywa przed mężem komedię szczęœcia małżeńskiego, a równoczeœnie notorycznie go zdradza? Wszystko ma dopięte na ostatni guzik, alibi szczegółowo dopracowane – opowiada jeden z detektywów. Misternie skonstruowany gmach kłamstw sypie się czasem przez jeden detal. – Zbrodnia doskonała udaje się, gdy nie ma wspólników. Tak samo jest ze zdradš. A tymczasem np. pani X wcišgnęła do współpracy swojš przyjaciółkę. I pewnego dnia zupełnie nieoczekiwanie mšż zobaczył przyjaciółkę na stacji benzynowej, w czasie gdy żona twierdziła, że sš razem w spa – opowiada detektyw z agencji Detektyw 24.

Klasyczne schematy

Moja ostatnia klientka opowiedziała mi o swoich podejrzeniach dotyczšcych zdrady małżeńskiej, podkreœlajšc, że jej „mšż to zupełnie jak Kazik ” – opowiada Jarosław Rangotis. – I rzeczywiœcie, przykład pana Marcinkiewicza jest w jakiœ sposób typowy. Kiedy słucha się prywatnych detektywów, można dojœć do wniosku, że rzeczywistoœć jest w sumie nieskomplikowana i da się sprowadzić do kilku schematów. – Typowa sytuacja to mężczyzna po czterdziestce, dobrze sytuowany, własny biznes lub stanowisko kierownicze. Kobieta, z którš zdradza żonę, ma też okreœlony profil: dwadzieœcia parę lat, przyjechała do Warszawy z małego miasteczka i jest zdecydowana pozostać tu i się urzšdzić – mówi Jarosław Rangotis. Jeœli mężczyzna przetrwa kryzys spowodowany wejœciem w wiek œredni, można liczyć na okres pewnego uspokojenia. Druga fala zdrad dotyczy panów w wieku oscylujšcym około szeœćdziesištki. – Mężczyzna jest bardzo zamożny. Jego nowa partnerka ma zazwyczaj trzydzieœci kilka lat. Z reguły samotnie wychowuje dzieci i szuka stabilizacji finansowej – mówi Izabela, detektyw z agencji Detektyw 24. Zazwyczaj nikt nie szuka kochanków daleko. Znakomita większoœć zdrad małżeńskich zwišzana jest ze znajomoœciami zawartymi na gruncie zawodowym. Dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i bizneswoman, które – jeœli wierzyć detektywom – sš kategoriš doœć często zdradzajšcš mężów. Inaczej sprawa wyglšda z niepracujšcymi żonami bogatych mężczyzn. – Kochanek to barman, kelner, z reguły ktoœ stojšcy znacznie niżej społecznie. Pani ma koło pięćdziesištki, jest atrakcyjna i zadbana. On jest znacznie młodszy. Namawia jš na rozwód i przejęcie co najmniej połowy majštku męża – mówi Jarosław Manastyrski. Przyłapane na zdradzie kobiety z tej kategorii z reguły nie okazujš skruchy. – Miałem niedawno taki przypadek. Mšż tyrał całe dnie, spełniał każdy kaprys żony. Weekendy poœwięcał wyłšcznie rodzinie, tak samo trzytygodniowe urlopy, podczas których wyłšczał służbowš komórkę – opowiada Jarosław Manastyrski. – Załamał się psychicznie, gdy się okazało, że żona ma kochanka. A ona z oburzeniem argumentowała, że czuła się przez męża zaniedbywana. Bardzo rzadko się zdarza, że podejrzenie zdrady, z którš klient przyjdzie do agencji, nie znajduje potwierdzenia. Czasem może o tym zadecydować przypadek. – Przez cały tydzień obserwowaliœmy mężczyznę. Rzeczywiœcie póŸno wracał do domu, na co skarżyła się żona. Ale ustaliliœmy, że naprawdę pracował 16 godzin na dobę. Jeœli wychodził z pracy, to na spotkania służbowe. Przedstawiliœmy żonie raport końcowy, z którego wynikało, że mšż jest czysty jak łza – opowiada jeden z detektywów. – Nie uwierzyła. Jak się okazało – słusznie. Za trzy dni zadzwoniła do nas, triumfujšc, że przyłapała męża na goršcym uczynku. Okazało się, że w czasie obserwacji mężczyzna spędzał tyle czasu w firmie, bo zachorował jego wspólnik. Potem wrócił do swoich zwyczajów i jego póŸne powroty miały zupełnie innš przyczynę.

Zdrada za szybš

Konstytucja zapewnia każdemu prawo do prywatnoœci. Zakłócenie miru domowego jest przestępstwem. Detektywi z powagš recytujš te formułki, podkreœlajšc, że zawsze muszš o nich pamiętać. Każda zasada istnieje jednak po to, by jš złamać, a przynajmniej obejœć. Tak naprawdę w swojej pracy detektyw zajmujšcy się sprawami rozwodowymi balansuje niekiedy na cienkiej linie rozpiętej pomiędzy legalizmem a dobrem klienta. – Nie zrobię pewnych rzeczy, bo mogę stracić licencję. Przynajmniej nie zrobię ich oficjalnie. Dobry adwokat wyspecjalizowany w sprawach rozwodowych potrafi jednak tak dopasować zebrane przeze mnie dowody, by można je było zaprezentować na sali sšdowej jako rzeczy, które zobaczyła lub dowiedziała się o nich sama zdradzana osoba – przyznaje właœciciel jednej z agencji. Powszechnš praktykš jest, że detektyw doradza, jak założyć w domu podsłuch lub kamery. Klient może przecież zeznać, że zainstalował je, bo się obawiał, że ktoœ ma dorobiony klucz i pod jego nieobecnoœć zakrada się do domu I chociaż detektyw nie ma prawa zdobyć billingów podejrzanej o zdradę osoby, może poinstruować klienta, jak je sprawdzić. – Nie mogę robić zdjęć wiarołomnemu małżonkowi, jeœli znajduje się on w domu lub pokoju hotelowym. To zabronione. I nie chodzi tylko o to, że nie mam prawa tam się wedrzeć. Już szyba jest tš granicš, której nie mogę sforsować – mówi Jarosław Rangotis. – Ale oczywiœcie mogę, jak każdy, zobaczyć coœ przez szybę. I wtedy na sali zeznam pod przysięgš, co widziałem. Kwestiš wtórnš pozostaje, czy żeby zobaczyć kompromitujšcš scenę, detektyw posługuje się wyłšcznie swoim wzrokiem czy wspomaga go np. lornetka, a nawet noktowizor. I czy nie znajduje się na przykład na drzewie, skšd widać zdecydowanie więcej. Właœnie na drzewie znajdował się detektyw z Detektywa 24, który na wielu precyzyjnych zdjęciach uwiecznił parę w sytuacji niedwuznacznej na łódce znajdujšcej się na œrodku jeziora. Kochankowie znajdowali się w przestrzeni publicznej, a więc można było ich fotografować. Zdjęcie tzw. łóżkowe, choć łóżko jest pojęciem umownym, to marzenie każdego klienta. – Staramy się wytłumaczyć klientowi, że takiego zdjęcia nie dostanie – przyznaje jeden z detektywów. – Ale wielu się upiera. Wydaje się im, że dopiero to przekona sšd. To nieporozumienie. Każdy sšd uwierzy, iż doszło do zdrady, jeœli udowodni się, że np. mężczyzna regularnie spotyka się z atrakcyjnš blondynkš w jej mieszkaniu. – Ważne, by można było udokumentować, że nie było to jedno spotkanie. Z jednego mężczyzna się wyłga, nawet przy najbardziej kiepskim adwokacie – mówi detektyw. – Przy kilku spotkaniach trudno mu będzie tłumaczyć, że wszedł na chwilę, by zabrać służbowe dokumenty, a został kilka godzin, bo uczynnie naprawiał kran. Z doœwiadczeń agencji detektywistycznych wynika, że jeœli obejmie się podejrzanego o zdradę współmałżonka tygodniowš obserwacjš, to zwykle się okaże, że spotkał się w tym czasie ze swym nowym partnerem trzy razy. Ideałem jest, gdy zgromadzone dowody układajš się w przekonujšcš sekwencję. Jeœli na zdjęciach widać, że para trzyma się na ulicy za ręce, całuje na przywitanie, a potem znika za zamkniętymi drzwiami, to sšd nie będzie miał najmniejszych wštpliwoœci, że doszło do zdrady. – Na każdš sytuację opisanš w raporcie, który przedstawiamy klientowi, zamykajšc dochodzenie, mamy zdjęcie. Detektyw prowadzšcy sprawę gotów jest zeznawać pod przysięgš na sali sšdowej – mówi Jarosław Manastyrski. – To dobry standard, którego należy oczekiwać od licencjonowanej agencji detektywistycznej. Kogo najtrudniej obserwować? Na to pytanie detektywi odpowiadajš bez wahania: policjantów. – Zawodowe odruchy policjantów, ich czujnoœć, sprawiajš, że jest to praktycznie niemożliwe – słyszę w jednej z agencji. Jednak nie wszyscy się zgadzajš, że jest to przedsięwzięcie z góry skazane na klęskę. – Do takiej inwigilacji trzeba się szczególnie dobrze przygotować. Częœciej zmieniać samochody, pamiętać o detalach – mówi Jarosław Manastyrski. – Ale i tu mamy sukcesy. Udowodniliœmy zdradę wysokiemu rangš policjantowi, którego praca zwišzana była właœnie z obserwacjš.

Walentynka dla ochroniarza

Jeœli policjant jest szczególnie trudnym figurantem – jak okreœlajš niekiedy detektywi osobę obserwowanš – to terenem, na którym bardzo trudno im działać, sš osiedla zamknięte. – Przeprowadzamy rozpoznanie. Czy jest tam bank, a może klub fitness, do którego można wykupić karnet? – mówi właœciciel agencji detektywistycznej. – I oczywiœcie jak wyglšda system monitoringu i ochrony. W jednej z agencji detektywistycznych słyszę, że przy kalkulacji ceny zlecenia muszš wzišć pod uwagę koszty łapówek dawanych przy okazji obserwacji – My wolimy mówić o walentynce dla ochroniarza. Łapówka sugeruje złamanie prawa. A nam chodzi tylko o informację. Trzeba oczywiœcie wiedzieć, ile dać – mówi szef Nemezis. – Jeœli się ochroniarzowi zaproponuje 50 złotych, to chociaż zarabia niewiele ponad tysišc, tylko się rozeœmieje. Może też zadzwonić do kierownika. A czasem może się zdarzyć, że ostrzeże osobę przez nas obserwowanš, jeœli jš lubi i dostał kiedyœ od niej coœ ekstra. Obserwację trudno prowadzi się też w małych miasteczkach, gdzie wszyscy się znajš. Standardem jest wtedy korzystanie z samochodu z miejscowš rejestracjš, bo każda inna natychmiast przycišga uwagę. A i tak można się obawiać, że starsza pani wysiadujšca przy oknie zawiadomi policję, że jacyœ ludzie podejrzanie długo siedzš w samochodzie. Jak długo może wytrzymać detektyw obserwujšcy swój cel? – Chyba pobiłem rekord. Kiedyœ obserwowałem kobietę, która weszła do mieszkania kochanka. Mšż twierdził, że na pewno się mylę, bo uwierzył w jej wyjazd do rodziny. Uparłem się, choć miałem momenty zwštpienia, bo przez wiele godzin nikt nie wychodził. W końcu się jej doczekałem. Po 36 godzinach – opowiada Jarosław Rangotis.

Pomoce naukowe

Determinacja i inteligencja detektywa odgrywajš w dochodzeniu wielkš rolę. Ale oprócz tego agencje detektywistyczne posługujš się tzw. pomocami naukowymi. O specjalnym wyposażeniu, jakimi dysponujš, ich szefowie mówiš na ogół niechętnie. Ta niechęć ma kilka przyczyn. Pierwsza jest oczywista – osoby obserwowane raczej nie powinny wiedzieć, jak można je przyszpilić. – Powinny jednak zdawać sobie sprawę, że kamera może być zainstalowana nawet w zegarku czy okularach osoby siedzšcej przy sšsiednim stoliku w hotelowej restauracji – mówi szef agencji Nemezis. Œrodki techniczne używane przez agencje mogš być jednak jeszcze bardziej skomplikowane, a ich użycie wręcz niezgodne z prawem. Tajemnicš poliszynela jest, że sztuka polega na tym, by na sali sšdowej przedstawić uzyskane dowody tak, jakby pochodziły z innych Ÿródeł. Przykład banalny – nikt się nie przyzna, że podsłuchiwał kochanków w pokoju hotelowym, korzystajšc z wyspecjalizowanych urzšdzeń. Może jednak zeznać, że usłyszał coœ, stojšc pod drzwiami. I wreszcie powód ostatni, dla którego detektywi nie palš się do rozmów o swoim sprzęcie – upublicznianie takich informacji grozi odpływem klientów. W końcu zdradzana osoba może dojœć do wniosku, że wystarczy zainwestować dwieœcie kilkadziesišt złotych w urzšdzenie naprowadzajšce GPS i umieœcić je w samochodzie współmałżonka. Bioršc pod uwagę, że zwracajšc się do warszawskiej agencji detektywistycznej, należy się liczyć z kosztem rzędu 6 – 8 tysięcy złotych, a często zapłacić i kilkanaœcie tysięcy, pokusa samodzielnego dochodzenia jest duża. – Żona prosi koleżankę, by pomogła jej œledzić męża. Czasem w całš operację wcišga swojš rodzinę – mówi Jarosław Manastyrski. – Problem polega na tym, że mšż może się zorientować. Na spotkania z kochankš będzie udawać się w głębokiej konspiracji i gubić tropy. Albo też koleżanka podejdzie bliżej, spanikuje i ucieknie. I wreszcie wariant najgorszy: żona dopadnie męża w restauracji z kochankš, zrobi dzikš awanturę. Wyjdzie na wariatkę, bo przecież on zawsze może powiedzieć, że to służbowy lunch. Jak twierdzš detektywi, lepiej więc w kwestii udowadniania zdrady zaufać zawodowcom. Marzec 2009
ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL