Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Nie ocalał żaden komplet

Archiwum
Korzec to coœ więcej niż porcelana. To narodowy mit. Legendę manufaktury, która na Wołyniu w latach 1790–1832 produkowała porcelanę, utrwaliły kolejne edycje popularnych „Encyklopedii Staropolskich".
Zamek Królewski w Warszawie wydał monografię Anny Szkurłat „Manufaktura porcelany i fajansu w Korcu". To nie tylko analiza wartoœci estetycznej wyrobów, nie tylko album z setkami doskonałych fotografii: to porywajšca historia poczštków polskiego przemysłu. Żaden komplet naczyń nie ostał się w całoœci... Autorka naliczyła ok. 2200 sztuk porcelany z Korca. Najwięcej zachowało się w Polsce. Drugi co do liczebnoœci zbiór jest oczywiœcie we Lwowie, kolejne w ukraińskich muzeach. Ermitaż ma dziesięć sztuk, kilkanaœcie jest w zbiorach Zamku Królewskiego. Na œwiatowym rynku antykwarycznym Korzec nie jest notowany. Na krajowym pojawia się raz na kilka lat. W Internecie kršżš oferty falsyfikatów. Czytamy, że na wystawach w prestiżowych polskich muzeach nieœwiadomie pokazywano podróbki pochodzšce z rodowych zbiorów. Zawsze porcelana ta była przedmiotem narodowych tęsknot i była fałszowana.
Spółkę akcyjnš założył ks. Józef Klemens Czartoryski (1740–1810). Zdumiewa najwyższa kultura prawna i ekonomiczna kontraktu zawartego między założycielem a wynajętym przez niego fachowcem, do dziœ nie zawsze osišgalna w naszej gospodarce. Pierwsze próbki produkcji Czartoryski posłał królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu. Założenie manufaktury było aktem patriotyzmu: Korzec miał być i stał się „ogniskiem ruchu przemysłowego na Wołyniu". Czartoryski wspierał starania króla, któremu zależało na rozkwicie rodzimej produkcji. Po II rozbiorze fabryka znalazła się w Rosji. Austriacy, chronišc własnš produkcję, wprowadzili wysokie cło na import koreckich wyrobów. Budynki zniszczył pożar. Potomkowie Czartoryskiego nie interesowali się swoim dziedzictwem. Wszystko to razem sprawiło, że firma upadła. Po 1918 roku Korzec znów był polski, ale manufaktura się nie odrodziła. Anna Szkurłat jako pierwsza analizuje zapiski na akcjach fabryki, koryguje wczeœniejsze błędne ustalenia. Przytacza ciekawe informacje socjologiczne i obyczajowe. Założenie manufaktury spowodowało, jak planowano, rozkwit gospodarczy okolicy. Okazuje się, że i wtedy nowobogaccy wznosili „siedziby pozbawione gustu". Monografię Korca sfinansowała fundacja powołana przez kolekcjonerkę Teresę Sahakian (1915–2007), która ofiarowała na zamek m.in. najlepszš w œwiecie kolekcję kilkuset kobierców kaukaskich. Wydano także wersję angielskš. To pierwszy tom serii prezentujšcej œwiatu dorobek naszej sztuki zdobniczej. Kolejne będš o srebrnych kuflach gdańskich XVII–XVIII w., o pasach kontuszowych, o meblach z warsztatów stanisławowskich. Anna Szkurłat, „Manufaktura porcelany i fajansu w Korcu", Ars Regia – Oœrodek Wydawniczy Zamku Królewskiego w Warszawie, 2011
ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL