Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

Służby mogły działać wcześniej

Paweł Graœ i Donald Tusk
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Wbrew temu, co mówił premier, już w maju były dowody, że Marcin P. popełnił przestępstwa
Nasz wczorajszy tekst wstrzšsnšł politykami. Przypomnieliœmy, że premier zapewniał 14 sierpnia, iż nie otrzymywał od służb informacji o Amber Gold, które wykraczałyby poza to, o czym pisały media. Tymczasem 24 maja do Kancelarii Premiera trafiła notatka ABW, która powstała m. in. na podstawie doniesienia Banku Gospodarki Żywnoœciowej. Alarmował on, że Amber Gold oszukuje klientów, iż deponuje złoto w BGŻ. Zapytaliœmy wczoraj rzecznika rzšdu Pawła Grasia, kiedy Donald Tusk zapoznał się z notatkš. Nie odpowiedział. Zamiast tego wieczorem opublikował list do „Rz". Zarzuca, że w naszym tekœcie znalazły się „nieprawdziwe informacje oraz krzywdzšce nieœcisłoœci". Zdaniem Grasia premier mówił wyłšcznie, że nie dostał od służb informacji, by ostrzec syna. I nie mówił, że służby „ani prokuratura do dnia konferencji nie informowały o przestępczej działalnoœci spółek Marcina P.". Jednak to tłumaczenia rzecznika rzšdu mogš wprowadzać w błšd. Po pierwsze, premier 14 sierpnia mówił: „Informacje, jakie otrzymuję także od służb specjalnych sš klauzulowane, (...) nie będš nigdy przedmiotem szerokich komentarzy publicznych, ale w czasie, o którym rozmawiamy, a więc wiosnš, póŸnš wiosnš, wczesnym latem żadna z informacji, jakie otrzymywałem nie wykraczała poza to, o czym media informowały doœć szeroko". Nie odnosiło się to zatem wyłšcznie do jego syna, lecz do informacji podawanych przez służby.
Po drugie, premier mówił wtedy: „Problem polega na tym, że OLT Express i niestety Amber Gold działały w œwietle prawa i do dzisiaj prokuratura nie dopatruje się znamion przestępstwa". PóŸniej dodał: „To co bezpoœrednio zależne o moich decyzji, od decyzji rzšdu, lub instytucji rzšdowych, działało sprawnie, co nie znaczy, że mogło zapobiec temu procederowi, dopóki nie ma twardego przekonania, że mamy do czynienia z przestępstwem". Z zestawienia tych wypowiedzi wynika, że prokuratura ani służby podległe premierowi nie miały do połowy sierpnia „twardego przekonania", że doszło do przestępstwa. Co obala zarzut Grasia, że premier nie powiedział czegoœ takiego. Co więcej, i w tej wypowiedzi premiera jest nieœcisłoœć. – Jeœli z pisma BGŻ do ABW wynika, że tego złota u nich nie było, prowadzšcy œledztwo dostali do ręki dowód, że doszło do oszustwa. Powinno to było wszystkich zmusić do szybkiego działania – mówi „Rz" Kazimierz Olejnik, były wiceszef Prokuratury Generalnej. Szczegółowa odpowiedŸ na pismo Grasia w jutrzejszej „Rz".
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL