Prawo STARE
Naukowcy zaczną wracać, gdy zmieni się prawo
Do powrotu z emigracji zniechęcają nie tylko niskie płace akademickie, ale i przepisy, które gorzej traktują dorobek naukowy zdobyty za granicą
Chodzi o polskie przepisy, które umożliwiają zatrudnienie u nas cudzoziemców na stanowiskach profesora nadzwyczajnego lub wizytującego, nawet jeśli nie mają habilitacji. Tymczasem utrudnia się to obywatelom polskim, zwłaszcza gdy ich kariera naukowa odbywała się poza granicami RP. Polski system tytułów i stopni naukowych nie jest bowiem kompatybilny ze stosowanym w większości krajów – liderów światowej nauki. – Konieczna jest zmiana wielu uregulowań ustawowych oraz uczynienie naszych instytucji naukowych atrakcyjniejszymi – organizacyjnie i finansowo – potwierdza prof. Michał Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk.
Kwestia ta była wielokrotnie poruszana podczas konsultacji ustawy o szkolnictwie wyższym w 2005 r.
– Problem wciąż istnieje i zniechęca polskich naukowców do powrotu do kraju – mówi Józef Wieczorek, prezes Fundacji Niezależne Forum Akademickie, która niedawno wystosowała do rządu petycję w tej sprawie. Podpisało się pod nią kilkudziesięciu polskich naukowców pracujących na takich uczelniach jak Cambridge, Oxford czy Harvard. Postulują, aby zrównać polskich obywateli podejmujących pracę naukową w kraju po długoletnim stażu zagranicznym, z obywatelami innych krajów, w których habilitacja nie jest wymagana.
Przepisy są bezwzględne
Art. 115 ust. 4 ustawy o szkolnictwie wyższym mówi, że przy zatrudnieniu na stanowisku profesora nadzwyczajnego lub wizytującego osoby niebędącej obywatelem polskim rektor może odstąpić od określonego w art. 114 warunku, że powinna to być jedynie osoba z tytułem doktora habilitowanego lub profesora.
Owszem, art. 115 ust. 1 pozwala zatrudnić doktora na profesorskim stanowisku, jeśli ma znaczne i twórcze osiągnięcia w pracy naukowej.
– Praktyka jednak nie wykazuje, by ktoś sięgał do tego przepisu – mówi Cezary Wójcik, przewodniczący rady Fundacji NFA.
Problem z otwarciem naszego szkolnictwa wyższego na światowe osiągnięcia polskich naukowców widzi też prof. Kleiber.
– Składa się na to przestarzała legislacja i niestety konserwatyzm środowiska – powiedział w rozmowie z „Rz”.
Komisja Europejska przyjęła 11 marca 2005 r. Europejską kartę naukowca i kodeks postępowania przy rekrutacji pracowników naukowych. Zabraniają dyskryminacji i zalecają mobilność naukowców. Dokumenty te zostały podpisane przez Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich, ale – jak twierdzą sygnatariusze petycji – nie są stosowane.
Rozstrzygnie Trybunał
– Zaproponowano mi stanowisko profesora nadzwyczajnego w Akademii Medycznej w Bydgoszczy, jeśli zrzeknę się obywatelstwa polskiego – mówi Zbigniew Zylicz, który stopień dr. nauk medycznych uzyskał w Holandii, w której mieszka od 27 lat. W Polsce usłyszał, że tu się nie liczy, bo nie ma habilitacji. Za zasługi w dziedzinie medycyny paliatywnej w Europie uzyskał najwyższe odznaczenie państwowe z rąk holenderskiej królowej. W Polsce musiałby powtórzyć doktorat.
– Powrót obywateli polskich z bogatym dorobkiem naukowym podniesie poziom nauki, zwłaszcza jeżeli będą mogli stawać do konkursów na stanowiska kierownicze w szkolnictwie wyższym – argumentuje swoje stanowisko NFA.
Do minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbary Kudryckiej trafiła już interpelacja poselska w tej sprawie. Józef Wieczorek ostrzega, że jeśli ministerstwo nie zareaguje, do Trybunału Konstytucyjnego trafi skarga.
Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższegoZdaję sobie sprawę, że taka sytuacja hamuje mobilność wybitnych polskich naukowców prowadzących badania na Zachodzie i nie zachęca ich do powrotu do kraju. Z drugiej strony na świecie istnieją różne modele kariery naukowej. Często tak samo nazywane stopnie naukowe poświadczają nieco inne kwalifikacje czy wiedzę, a muszą istnieć zasady regulujące zatrudnianie naukowców. Zmiany legislacyjne w tej kwestii będą jednak przedmiotem prac zespołu ekspertów, który do końca marca ma przedstawić założenia reform. Rozważymy wprowadzenie procedury, która uwzględni nie tyle zdobyte stopnie naukowe, ile rzeczywisty dorobek: jakość wprowadzonych projektów, publikacji, wdrażanie wyników badań.














