REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Firmy

Stocznia Marynarki na mieliźnie

Zbigniew Lentowicz 22-09-2009, ostatnia aktualizacja 22-09-2009 01:02
tak bĘdzie wyglĄdała Korweta gawron zwodowana w ubiegłym tygodniu
źródło: Rzeczpospolita
tak bĘdzie wyglĄdała Korweta gawron zwodowana w ubiegłym tygodniu

Korweta Gawron nie uratuje zakładu. Konieczna jest restrukturyzacja

Zamiast fety z okazji wodowania najdroższego okrętu III RP, korwety Gawron, w pogrążonej w zapaści gdyńskiej Stoczni Marynarki Wojennej trwają protesty związkowców przeciw zwolnieniom. – Musimy restrukturyzować firmę, bo toniemy – apeluje zarząd.

W samą budowę korwety zainwestowano już prawie 400 mln zł, lecz w tym roku inwestor, czyli MON, zamroził finansowanie całego przedsięwzięcia wartego 1,3 mld zł. Armii wystarczyło pieniędzy jedynie na zapłacenie 1,4 mln zł za ubezpieczenie okrętu – pierwszego budowanego od podstaw w ostatnich 15 latach. Wynegocjowana w końcu zeszłego roku umowa z holenderskim Thalesem na instalację zintegrowanego systemu walki za prawie 800 mln zł pozostaje w zawieszeniu.

Nawet jednak kontynuowanie budowy licencyjnej korwety nie zbawi gdyńskiej stoczni. Zadłużona firma kolejny już rok znajduje się na krawędzi upadłości i regularnie ma kłopoty z utrzymaniem płynności. Przyczyna nie leży w braku zamówień. Resort obrony narodowej przyznaje, iż gdyńska stocznia jest ekskluzywnym partnerem armii przy remontowaniu i modernizowaniu jednostek Marynarki Wojennej. Nikt inny nie jest w stanie naprawiać systemów uzbrojenia eksploatowanych w polskiej flocie, a na remonty łodzi podwodnych SMW ma praktycznie wyłączność. MON ocenia, że wartość corocznych zleceń wynikająca z bieżących planów remontowych może sięgać nawet 80 mln zł.

Tyle że wojskowych planistów do krańcowej irytacji doprowadza fakt, że zleconych zadań stocznia nie wykonuje w terminie. Obecnie SMW ma umowę z MON na remont ośmiu okrętów, ale cztery z nich miały być oddane Marynarce jeszcze w zeszłym roku.

Robert Rochowicz, rzecznik MON, podkreśla, że armia reguluje swoje rachunki wobec stoczni natychmiast po wykonaniu zadania. MON wypomina jednak, że z zeszłorocznych zleceń wartych ponad 70 mln zł, stocznia wykonała i rozliczyła niespełna jedną trzecią. W tym roku przeterminowane i nowe umowy mają już wartość przekraczającą 110 mln. MON nie ma jednak żadnej pewności, że zostaną wykonane.

Nowy prezes stoczni Roman Kraiński obiecuje, że z najważniejszymi zaległościami remontowymi firma upora się jeszcze w tym roku. I zapowiada pierwszą od lat radykalną restrukturyzację. W zatrudniającej prawie 1300 osób stoczni tylko 500 to pracownicy produkcyjni. A ponad 65 proc. kosztów to wynagrodzenia. – Jeśli nie zredukujemy załogi o 300 osób, firma będzie tracić zamówienia i nie odzyska konkurencyjności – tłumaczy Kraiński.

Tej prawdy długo nie akceptowali bardzo wpływowi w stoczni związkowcy. Twierdzą, że redukcja załogi o jedną trzecią zupełnie pogrąży zakład. Zarząd nie ukrywa determinacji: – Jeśli w najbliższych tygodniach sąd zgodzi się na proponowaną przez spółkę upadłość z możliwością ułożenia się z wierzycielami, reforma ruszy. Najpilniejsze długi, ok. 40 mln zł, zarząd chce spłacić pieniędzmi uzyskanymi ze sprzedaży części majątku. Firma pożyczy też pieniądze z rządowego funduszu pomocy dla ogarniętej kryzysem zbrojeniówki. Stocznia liczy też na kontrakty cywilne i eksportowe. Ma szansę na zamówienia w Wietnamie, Indonezji i innych krajach Dalekiego Wschodu.

– Niezależnie od restrukturyzacji spółki przygotowujemy proces prywatyzacji stoczni, trwa wycena majątku – mówi Roma Sarzyńska, rzecznik Agencji Rozwoju Przemysłu, która jest właścicielem 99 proc. udziałów w gdyńskiej firmie. Minister obrony narodowej w sierpniu w listach do swoich odpowiedników w 20 krajach sondował zainteresowanie prywatyzacją stoczni. Zgłosiły się: grupa stoczni Damen z Holandii, francuska korporacja stoczniowa DCNS i włoska Fincantieri.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

z.lentowicz@rp.pl

Przeczytaj więcej o:  stocznia

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Deficytowi top menedżerowie

Po raz pierwszy na polskiej liście deficytowych pracowników znaleźli się w tym roku przedstawiciele kadry zarządzającej, choć nie brakuje kandydatów na najwyższe stanowiska >>