REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Ekonomia » Wiadomości

Budżet i podatki

Budżet zyska na obniżkach

Elżbieta Glapiak 03-07-2009, ostatnia aktualizacja 03-07-2009 03:46

Eksperci podatkowi: podniesienie jakiegokolwiek podatku odbije się negatywnie na kasie państwa

Podwyższanie podatków i wprowadzanie nowych poszerzy szarą strefę i spowoduje, że najbogatsi zaczną je płacić za granicą – przekonują eksperci podatkowi.

W ich opinii wyższy PIT podziała na Polaków zniechęcająco. Z kolei podniesienie VAT spowoduje, że w sklepach zabraknie klientów. Tak naprawdę więc rząd musi się liczyć z tym, że podwyżka podatków zadziała dokładnie odwrotnie od oczekiwań i wpływy do budżetu spadną.

To sprawdzony efekt podwyżek, jakie zafundowały rządy innych państw, ale też poprzednie polskie władze. Za to obniżki za każdym razem doprowadzały do zwiększenie wpływów. Co więcej – ścinając stawkę CIT, możemy liczyć na większe zainteresowanie zagranicznych inwestorów, a wszelkie sposoby na przyciągnięcie kapitału w obecnych trudnych czasach są na wagę złota.

Eksperci zgadzają się natomiast z tym, że jeżeli już zwiększać obciążenia podatkowe, to najszybciej i najefektywniej można to zrobić, podnosząc akcyzę. Tymczasem – jak zapewnia Witold Lisicki, rzecznik resortu finansów – w ministerstwie nie prowadzi się żadnych prac, które zmierzałyby do podwyższenia tego podatku na jakikolwiek z towarów. – Co więcej, nie należy się też spodziewać, że od stycznia 2010 r. zniknie akcyza, a pojawi się nowy podatek ekologiczny na samochody – zapewnia Lisicki. – Zespół ds. Wspierania Przemysłu Motoryzacyjnego nie zarekomendował wprowadzenia takiego podatku, a tylko po otrzymaniu takiej opinii rząd zająłby się przygotowywaniem odpowiednich przepisów.

Trzeba więc poczekać na nowelizację budżetu i oficjalne komunikaty w sprawie ewentualnych podwyżek podatków od stycznia 2010 r. A to, że nastąpią, wynika z wcześniejszych zapowiedzi ministra finansów Jacka Rostowskiego i premiera Donalda Tuska. Chyba że akcja „Rz” przekona rząd do szukania pieniędzy gdzie indziej.

Minister finansów zdradził wczoraj, że resort dopiero przystąpi do opracowywania propozycji ewentualnych zmian. – Będą przygotowywane możliwe warianty podwyżki podatków, które byłyby wprowadzone, w miarę potrzeby, dopiero w 2010 roku – wyjaśnił Rostowski. – Miałyby one zapewnić bezpieczeństwo finansów publicznych w średnim horyzoncie czasowym.

Z informacji, jakie minister przekazywał w momencie ogłoszenia planów nowelizacji budżetu wynika, że zmiany podatkowe byłyby wprowadzone czasowo. – Nie są jeszcze przesądzone żadne rozwiązania w żadnym z obowiązujących w Polsce podatków – zdradził nasz informator z kręgów rządowych. – Obecnie trwają symulacje, jaki efekt dla budżetu państwa, ale także dla gospodarki miałyby różne warianty podwyżek zarówno w odniesieniu do VAT, jak i innych podatków i parapodatków.

Opinia

Piotr Maksymiuk Baker & McKenzie

Można by zlikwidować niektóre odliczenia w PIT – np. ulga na Internet ma niewielki sens. Pomysłodawcy wprowadzenia 50-proc. stawki PIT muszą pamiętać o krzywej Laffera, szarej strefie i rajach podatkowych. Ludzie bardzo bogaci uciekną przed takimi podatkami za granicę, a wysokie stawki uderzą w klasę średnią. Pozbawianie kogoś połowy efektów jego pracy jest po prostu niesprawiedliwe.

Peter Kay KPMG

Gdy w Rosji pięć lat temu zreformowano podatki i obniżono CIT do 10 proc., wpływy do budżetu znacząco wzrosły. To prosty mechanizm: gdy obciążenia spadają, firmy przestają kombinować, bo nie opłaca się tworzyć struktur podatkowych. Także wzrost PIT działa zniechęcająco – bo po co się starać, skoro wyższe zarobki oznaczają wyższe podatki. Wyższy VAT i akcyza obniżają z kolei konsumpcję.

Jarosław Koziński Ernst & Young

Każde podniesienie podatku sprawia, że ludzie zaczynają liczyć. Wyższe podatki dochodowe są bezpośrednio odczuwalne przez podatników i firmy. Ale także wyższy VAT może ograniczyć konsumpcję, choćby w sferze psychologicznej. A to jest ostatnia rzecz, która teraz jest potrzebna gospodarce. To samo dotyczy akcyzy. Sprzedaż alkoholi już spadła, a akcyza na paliwa jest w Polsce i tak bardzo wysoka.

Jacek Bajson Pricewaterhouse--Coopers

Niskie podatki – a już zwłaszcza podatek liniowy – motywują ludzi do większej aktywności i przedsiębiorczości. Wprowadzanie wyższych stawek zniechęca do działalności. Choćby dlatego oczekiwania rządu co do zwiększonych wpływów po podniesieniu obciążeń, mogą się okazać nietrafione. W mojej opinii w takiej sytuacji istnieje dużo większe prawdopodobieństwo spadku wpływów.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Deficytowi top menedżerowie

Po raz pierwszy na polskiej liście deficytowych pracowników znaleźli się w tym roku przedstawiciele kadry zarządzającej, choć nie brakuje kandydatów na najwyższe stanowiska >>