REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Ekonomia » Wiadomości

Wiadomości

Na saksy zamiast na zasiłek

Anita Błaszczak 02-07-2009, ostatnia aktualizacja 02-07-2009 01:40
Co trzeci rodak na zagranicznych saksach zarabia przy prostych pracach w przemyśle i rolnictwie. Coraz częściej jednak nasi specjaliści mogą już pracować na Zachodzie w wyuczonych zawodach.
źródło: Rzeczpospolita
Co trzeci rodak na zagranicznych saksach zarabia przy prostych pracach w przemyśle i rolnictwie. Coraz częściej jednak nasi specjaliści mogą już pracować na Zachodzie w wyuczonych zawodach.

Słabszy złoty zwiększa zysk z pracy za granicą. Choć wysokie bezrobocie na Zachodzie utrudnia znalezienie zajęcia, to w agencjach zatrudnienia jest sporo ofert nie tylko dla specjalistów

– Najważniejsza sprawa to znajomość angielskiego. Trzeba znać choćby podstawy i mieć przy sobie słownik polsko-angielski – radzi rodakom wybierającym się do pracy na Wyspach Monika Tkaczyk ze Stowarzyszenia Polaków w Wielkiej Brytanii Poland Street.

Jej zdaniem Polacy mają w Anglii opinię fachowców i nawet teraz, przy sięgającym 7,2 proc. bezrobociu, mogą przy odrobinie szczęścia w miarę szybko znaleźć pracę.

Jak wynika z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, w ub. roku agencje pośrednictwa wysłały (głównie do Holandii, Niemiec i Wielkiej Brytanii) prawie 132 tys. osób. Jak jednak ocenia firma Euro-tax.pl, co roku do pracy sezonowej za granicą wyjeżdża ok. 230 tys. Polaków.

W tym roku osłabienie złotego znów podniosło atrakcyjność takich wypraw, a majowe otwarcie rynków pracy Belgii i Danii zwiększyło możliwości zatrudnienia na Zachodzie.

– Pod względem zarobków belgijski rynek może być dla Polaków bardzo atrakcyjny – ocenia Aneta Matysek, dyrektor sprzedaży internetowej giełdy pracy InfoPraca.pl. Wśród aktualnych ofert jest np. posada dla informatyka z biegłą znajomością angielskiego z zarobkami do 2500 euro miesięcznie (pracodawca ma pokryć koszty przenosin do Belgii). Polskie pielęgniarki mogą liczyć na bezpłatną naukę języka i zarobki od 1800 euro wzwyż.

Konkurencyjnymi płacami kuszą też fachowców pracodawcy we Francji. – Zarobki budowlańców są tam nawet cztery razy wyższe niż w Polsce. Francuscy pracodawcy cenią naszych fachowców, którzy z reguły są bardziej wszechstronni i mają wyższe kwalifikacje niż lokalni pracownicy – podkreśla Artur Ragan, rzecznik agencji zatrudnienia Work Express, która deleguje Polaków do pracy we Francji i w Niemczech.

We Francji pracę znajdą m.in. górnicy, murarze i spawacze. Podstawowa znajomość francuskiego bardzo się przydaje, ale nie jest konieczna. – Formujemy kilkuosobowe ekipy, w których jedna osoba może się porozumieć w tym języku – wyjaśnia Ragan.

Katarzyna Zagrodniczek ze Zjednoczenia Polskiego w Wielkiej Brytanii (które na swej stronie ma poradnik dla planujących tam pracę rodaków) radzi, by nie znając angielskiego, nie ryzykować wyjazdu bez zagwarantowanej pracy. Najlepiej poszukać jej w sprawdzonej agencji pośrednictwa albo przez znajomych.

Ci, którzy znają angielski, też mogą spróbować znaleźć pracę przed wyjazdem z kraju np. poprzez brytyjskie serwisy rekrutacyjne albo przez bezpośredni kontakt z potencjalnym pracodawcą. Lepiej unikać ofert bez nazwy firmy, gdzie podany jest tylko numer telefonu.

Jak ocenia Wojciech Tuczyński, rzecznik zjednoczenia, na zdalne znalezienie pracy w Wielkiej Brytanii mają szanse wysokiej klasy specjaliści. Reszcie – zwłaszcza kandydatom do sezonowej pracy – łatwiej znaleźć ją na miejscu. Trzeba mieć jednak zapewnione finansowanie na minimum cztery tygodnie.

Ofert pracy za granicą warto też poszukać w krajowych serwisach rekrutacyjnych, choć w porównaniu z 2008 r. takich ogłoszeń jest dziś mniej. Na pracuj.pl najwięcej z ponad 200 propozycji pracy za granicą dotyczy Niemiec i Czech. Na infopracy.pl gros z ponad 800 zagranicznych ofert pracy pochodzi z Holandii, Norwegii, Francji i Niemiec.

W jakich branżach i zawodach najłatwiej o pracę za granicą? Jak ocenia Beata Szlif-Nitka, dyrektor generalny InfoPracy, wiele zależy od kraju. Np. na zatrudnienie w Holandii mogą teraz liczyć rzeźnicy, spawacze i mechanicy samochodowi.

Z kolei w Norwegii najwięcej jest ofert dla budowlańców, choć problemów ze znalezieniem stałej pracy nie będą miały pielęgniarki i opiekunowie medyczni. W Niemczech są np. oferty pracy dla inżynierów automatyków i projektantów z zarobkami rzędu 10 – 25 tys. brutto miesięcznie. Z Czech i Słowacji napływają propozycje dla informatyków (np. administratorów serwerów, baz danych).

– Najwięcej propozycji jest dla specjalistów IT, inżynierów i budowlańców, choć sporo ofert skierowanych jest także do pracowników sektora finansowego – ocenia Przemysław Gacek, prezes Pracuj.pl.

Ofert pracy za granicą warto poszukać w agencjach zatrudnienia, w których sporo jest też propozycji długich kontraktów. Jak ocenia Krzysztof Inglot z Work Service, w tym roku jest sporo możliwości dorywczych prac w Niemczech, Holandii i w Skandynawii, np. w przetwórstwie rolnym albo na farmach. Mniej jest natomiast popularnych wcześniej ofert urlopowego zastępstwa w niemieckich fabrykach.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Deficytowi top menedżerowie

Po raz pierwszy na polskiej liście deficytowych pracowników znaleźli się w tym roku przedstawiciele kadry zarządzającej, choć nie brakuje kandydatów na najwyższe stanowiska >>