REKLAMA

Wymiar Sprawiedliwości

Prokuratura: wulgarne ws. prezydenta Olstzyna nagrania mogą być tylko poszlaką

reg 14-02-2008, ostatnia aktualizacja 14-02-2008 17:32

Zdjęcie obnażonego mężczyzny w gabinecie oraz wulgarne nagrania rozmów, których bohaterem - według mediów - może być prezydent Olsztyna, są jedynie poszlaką, a nie koronnym dowodem - ocenia prokuratura.

- Dla prokuratury wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia tej sprawy, jest dowodem. Ale ponieważ nie wiemy, kto jest autorem zdjęć i nagrań z rzekomym udziałem prezydenta Olsztyna, nie zwróciliśmy się do nikogo o ich udostępnienie. Zresztą w tej sprawie koronnymi dowodami mogą być zeznania poszkodowanych i świadków, a krążące w mediach fotografie i nagrania mogą być jedynie poszlaką - powiedział rzecznik białostockiej prokuratury okręgowej Adam Kozub.

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku od tygodnia zajmuje się sprawą domniemanego molestowania urzędniczek i gwałtu na jednej z nich, ciężarnej, którego miał dopuścić się prezydent Olsztyna Czesław Jerzy Małkowski.

Prezydent Olsztyna, który do czasu upublicznienia nagrań jego domniemanej rozmowy telefonicznej i zdjęcia nie rozmawiał na temat tzw. seksafery z mediami, w czwartek stanowczo zaprzeczył, że jest sfotografowaną osobą, kwestionuje też, by jego głos pojawił się w nagraniu wulgarnej rozmowy. Twierdzi, że zarówno fotografia, jak i nagranie są zmanipulowane. Zdjęcie nazwał "obrzydliwym fotomontażem". Podkreśla, że w urzędzie nikogo nie molestował i nie zgwałcił.

Czwartkowa "Rzeczpospolita" poinformowała, że białostocka prokuratura po raz drugi wysłała list dotyczący śledztwa związanego z tzw. seksaferą w Ratuszu na adres magistratu. List był wezwaniem na przesłuchanie.

Według Kozuba, prokuratura musiała tak postąpić, ponieważ w Olsztynie zameldowanych jest kilka kobiet o personaliach identycznych z tymi, jakie nosi kobieta, którą chcą przesłuchać prokuratorzy. "Poza tym nie należy wiązać wezwań do prokuratury z tym, że adresat jest osobą pokrzywdzoną w sprawie. Prowadzący śledztwo nie wykluczają bowiem, że zajdzie potrzeba przesłuchania wszystkich kobiet pracujących w olsztyńskim Ratuszu" - wyjaśnił Kozub.

Nagrania wulgarnej rozmowy i fotografii roznegliżowanego mężczyzny krążą po Olsztynie od dwóch tygodni. Rozsyłają je dziennikarzom m.in. radni miasta, a jedna z olsztyńskich posłanek sugeruje nieoficjalnie, że wykonały je prostytutki przywożone do Ratusza z jednej z agencji towarzyskich. W środę kilka komercyjnych stacji telewizyjnych zdecydowało się na ich publikację. W środę wieczorem zdjęcie pojawiło się także na regionalnym portalu internetowym.

Od trzech tygodni "Rzeczpospolita" publikuje cykl artykułów, w których oskarża prezydenta Olsztyna o molestowanie urzędniczek i gwałt na jednej z nich, ciężarnej. Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Olsztynie, ale po dwóch tygodniach, ze względu na mogące pojawić się zarzuty o braku bezstronności ze strony olsztyńskich prokuratorów, śledztwo zostało przekazane do prokuratury w Białymstoku.

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku, badająca "seksaferę" w olsztyńskim ratuszu, wysłała do Olsztyna pismo zawierające listę kobiet oskarżających prezydenta Czesława Małkowskiego. List, drogą służbową, trafił do prezydenta, co wywołało w środę pretensje do prokuratury i kierowane do ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego żądania interwencji.

Ćwiąkalski powiedział w środę w TVN24, że trudno w tym przypadku mówić o złamaniu prawa. - Od strony formalnej prokuratura nie może stosować technik operacyjnych, na przykład tajnie wynieść teczek - dodał minister. Minister zaznaczył, że dalszym działaniom prokuratury w tej sprawie "będzie towarzyszył kierunek ewentualnych kwestii związanych z zastraszaniem poszczególnych świadków i utrudnianiem śledztwa".

W czwartek, w rozmowie z dziennikarzami w Katowicach minister podkreślił, że gdyby się okazało, że dochodzi w tej sprawie do próby zastraszenia lub utrudniania śledztwa, prokuratura podejmie "bardzo radykalne działania".

Przyznał, że prowadząca śledztwo prokuratura jest w o tyle trudnej sytuacji, że przestępstwo gwałtu jest ścigane na wniosek - i nie można w tej sprawie działać z urzędu. Tymczasem, według ostatnich informacji Ćwiąkalskiego, osoby pokrzywdzone dotychczas nie złożyły zawiadomień. Dlatego postępowanie się toczy, ale w ograniczonym zakresie - zaznaczył minister. Zapewnił, że prokuratura zagwarantuje należytą ochronę osobom pokrzywdzonym, "jeżeli tylko zdecydują się na złożenie formalnych zawiadomień".

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  gwałt, olszyn, poszlaki, prezydent, prokuratura

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Przestępstwa na afgańskiej misji?

Poseł PiS Tomasz Kaczmarek donosi na szefów SKW. Powód? Mieli tuszować pobicie i tolerować pijaństwo >>