REKLAMA

Wymiar Sprawiedliwości

Lew R. aresztowany

gaw, man 27-05-2009, ostatnia aktualizacja 27-05-2009 17:32
Lew R.
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
Lew R.

Łódzki sąd rejonowy aresztował na trzy miesiące znanego producenta filmowego Lwa R., podejrzanego o korupcję. Obrońcy zapowiedzieli złożenie zażalenia na tę decyzję. Do aresztu trafił też syn producenta - Marcin.

Wcześniej R., wraz z synem i 10 innymi osobami, został zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA w związku z prowadzonym przez łódzką prokuraturę apelacyjną śledztwem dotyczącym posługiwania się fałszywą dokumentacją medyczną, co miało pozwalać na utrudnianie postępowań karnych. Według śledczych krąg podejrzanych w tej sprawie obejmuje ok. 100 osób.

Sąd zdecydował o aresztowaniu Lwa R. z uwagi na obawę matactwa i zagrożenia surową karą, do 10 lat więzienia - poinformowała Grażyna Jeżewska z biura prasowego Sądu Okręgowego Łodzi.

Niewykluczone, że jeśli stan zdrowia tego będzie wymagał, to R. pozostanie w więziennym szpitalu przy ul. Kraszewskiego w Łodzi.

Zdaniem obrońcy aresztowanego Marka Małeckiego, stan zdrowia jego klienta z każdym rokiem się pogarsza. - Ja pana Lwa R. znam od wielu lat i widzę, jak jego stan zdrowia się z każdym rokiem pogarsza - mówił przed posiedzeniem w sprawie aresztu. Po jego zakończeniu dodał, iż sąd orzekł areszt trzymiesięczny dla Lwa R. ze wskazaniem, że R. powinien zostać skierowany do szpitala przy areszcie w celu ustalenia, jaki jest jego stan zdrowia i czy w ogóle może przebywać w areszcie.

Według Małeckiego w tej sprawie nie zachodzi obawa matactwa ze strony jego klienta. Adwokat przypomniał, że obrońcy wiedzieli, że akta z postępowania dotyczącego wykonania kary wobec Lwa R. zostały zajęte przez CBA cztery lata temu i R. miał ewentualnie mnóstwo czasu, żeby sobie ustalić linię obrony.

Mecenas ocenił, że dowody przeciw jego klientowi są "dość słabe". - Że istnieje świadek, dzisiaj już pewnie świadek koronny, który przedstawia jakieś swoje zeznania i istnieje zatrzymana u niego jakaś dokumentacja lekarska. Ja oceniam te dowody jako słabe. Prokuratura traktuje to jako część wielkiej afery. Ja oceniam, że Lew R. w tej aferze udziału nie wziął - mówił dziennikarzom.

Według prokuratury Lew R. miał w 2005 roku m.in. nakłaniać inną osobę do wręczenia lekarzom 210 tys. zł łapówki i obiecał wręczenie 190 tys. zł. Pieniądze miały być przeznaczone na załatwienie odroczenia wykonania kary orzeczonej wobec niego przez Sąd Okręgowy w Warszawie.

Zastępca prokuratora apelacyjnego w Łodzi Bogumiła Tarkowska powiedziała w środę na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, że w prowadzonym od 2007 roku śledztwie w tej sprawie przesłuchano już ok. 100 osób. - Opiera się więc ono nie tylko na zeznaniach świadka koronnego, ale również m.in. na zeznaniach innych osób, a także analizie zabezpieczonej do sprawy dokumentacji medycznej - mówiła Tarkowska.

Przypomniała, że zakresem tego śledztwa objęte są zdarzenia dotyczące przestępstw korupcyjnych w wymiarze sprawiedliwości, przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów, jak również przestępstw dotyczących utrudniania prowadzonych postępowań karnych.

Zdaniem prokuratury osoby zamieszane w ten proceder powołując się na wpływy w instytucjach wymiaru sprawiedliwości, zakładach opieki zdrowotnej obiecały osobom, które miały np. trafić do więzienia, pomoc w odroczeniu wykonania kary. W tym celu korumpowano lekarzy, którzy za łapówki tworzyli fikcyjne dokumentacje medyczne czy opinie lekarskie poświadczające nieprawdę. - Dokumenty te były z powodzeniem wykorzystywane w postępowaniach karnych na różnych etapach, zarówno w prokuraturze jak i później w sądzie - mówiła Tarkowska.

Dodała, że ta dokumentacja medyczna wykorzystywana była w postępowaniach dotyczących najgroźniejszych sprawców przestępstw popełnianych w zorganizowanych grupach przestępczych.

Według prokuratury obecnie krąg osób podejrzanych w sprawie fałszowania dokumentacji medycznej obejmuje ok. 100 osób. Materiał dowodowy obejmuje kilkaset tomów akt. Śledztwo ma charakter rozwojowy.

Prokurator ujawniła także rolę świadka koronnego w tej sprawie. To właśnie on zeznał, że fałszywa dokumentacja medyczna umożliwiała torpedowanie głośnych procesów sądowych. Powiedziała, że był on pracownikiem kancelarii warszawskiego adwokata Andrzeja W., do której trafił w 2001 r. - Obaj panowie skutecznie pomogli wielu przestępcom z grup zorganizowanych - mówiła.

Poprzednia
1 2
PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Przestępstwa na afgańskiej misji?

Poseł PiS Tomasz Kaczmarek donosi na szefów SKW. Powód? Mieli tuszować pobicie i tolerować pijaństwo >>