Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

Wincenty Pstrowski i współzawodnictwo pracy

Wincenty Pstrowski z lewej
Muzeum Węglowe w Zabrzu
65 lat temu, 18 kwietnia 1948 roku, w wieku 44 lat zmarł Wincenty Pstrowski, górnik, przodownik pracy
Fragment tekstu z archiwum "Rzeczpospolitej", z dodatku "Słowo o Stalinie" W nocy z 30 na 31 sierpnia 1935 r. górnik kopalni "Centralnaja" w Donbasie Aleksiej Stachanow wyršbał w cišgu jednej zmiany 102 tony węgla, przekraczajšc 1400 proc. normy wynoszšcej 7 ton. Tak narodził się ruch stachanowski, współzawodnictwo pracy oficjalnie majšce na celu podniesienie wydajnoœci, a naprawdę zawyżenie norm produkcyjnych. Warto przypomnieć, że po rewolucji bolszewickiej praca na akord została w Sowietach zabroniona jako szczególna forma wyzysku. Stalin przeszedł nad tym do porzšdku, a przodowników pracy zachęcano do œrubowania rekordów także bodŸcami materialnymi (równoœć nazwana została wtedy pogardliwie "urawniłowkš"). Stachanowiec pracował więcej i wydajniej, miał zatem dobrze zarabiać, lepiej żyć i wypoczywać. W zakładach pracy sporzšdzano rankingi pracowników, fotografie najlepszych wywieszajšc na specjalnych "czerwonych tablicach".
W Polsce współzawodnictwo pracy zaczęło się od wyzwania: "Kto da więcej, co ja?", rzuconego górnikom w 1947 r. przez Wincentego Pstrowskiego z kopalni Jadwiga w Zabrzu. Rok póŸniej ten polski Stachanow już nie żył, co nie przysporzyło współzawodnictwu pracy zwolenników, choć należy wymienić tu jeszcze jedno przynajmniej nazwisko - Wiktora Markiewki, który w 1950 r. zainicjował w górnictwie akcję długofalowych zobowišzań produkcyjnych. Te ostatnie, przejęte - jak wszystko w owe lata - ze Zwišzku Radzieckiego, znakomicie wykpił póŸniej Wienedikt Jerofiejew w swoim słynnym poemacie "Moskwa - Pietuszki": "Co miesišc myœmy wysyłali socjalistyczne zobowišzanie, a nam dwa razy na miesišc przysyłali pienišdze. Pisaliœmy na przykład tak: Z okazji nadchodzšcego stulecia zobowišzujemy się zlikwidować przestoje produkcyjne. Albo tak: Z okazji chlubnej setnej rocznicy uczynimy wszystko, ażeby co szósty spoœród nas kształcił się zaocznie na wyższej uczelni. Ale jakie tam przestoje i uczelnie, jeżeli my poza siekš [grš w karty] œwiata Bożego nie widzimy, a razem jest nas tylko pięciu!"
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL