REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Biały spektakl

Bronisław Wildstein 21-01-2008, ostatnia aktualizacja 21-01-2008 18:11

Jeśli władza nie wie, co robić z problemem, powołuje komisję do jego zbadania. Można odnieść wrażenie, że Donald Tusk twórczo rozwinął tę strategię. Dziś po raz pierwszy pod jego troskliwym okiem zebrał się biały szczyt.

Przedstawiciele związków zawodowych i organizacji pracodawców, instytucji rządowych i pozarządowych, samorządów oraz prezydenta i kto tam jeszcze się nawinął, kto się ze zdrowiem kojarzy, albo i nie, wystąpił w koncercie życzeń i marudzeń, rewindykacji i apeli, wezwań i zaklęć.

Premier w roli konferansjera bardzo poprawnie odczytywał nazwiska kolejnych aktorów, a niekiedy dowcipnie komentował ich kwestie, aby ubarwić nieco nużącą regułę, która powodowała, że wystąpienia choć dotyczyły tego samego, w ogóle się ze sobą nie wiązały.

Oczywiste jest, że „konsultacje” te są spektaklem, który ma przekonać społeczeństwo o zatroskaniu premiera sytuacją w newralgicznej dla większości dziedzinie. Biorąc pod uwagę sympatię mediów, Tusk może oczekiwać, że nie zostanie nadmiernie wyeksponowany propagandowy charakter owego przedsięwzięcia. A zwykli obywatele nie muszą się przecież zastanawiać nad tym, że wszystkie informacje, które w trakcie spotkania pojawiają się bezładnie i przypadkowo, wcześniej już powinny zostać nie tylko uporządkowane, ale i przeanalizowane w resorcie zdrowia w oparciu o debatę z zainteresowanymi i specjalistami. Konsekwencją tego winien być projekt ustawodawczy poddany kolejnym konsultacjom, jednak zupełnie inaczej wyglądającym niż owa wczorajsza improwizacja.

Biały szczyt nie ma, bo mieć nie może, żadnego merytorycznego znaczenia. Fakt, że premier marnuje ileś godzin na uczestnictwo w nim, sugeruje, że polityka dla niego to w ogromnej mierze spektakl. Ten stan rzeczy musi niepokoić, chociaż wpisuje się w coraz powszechniejszą we współczesnych demokracjach tendencję do teatralizacji polityki. Najefektowniejsze jednak gesty i kwestie nie zastąpią projektów reform. W takich sytuacjach widać wyraźnie jałowość owej postpolityki.

Skomentuj na blogu

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Internet – twardy orzech do zgryzienia dla Tuska

Konsultacje rządu z internautami nie przyniosły chyba spodziewanego efektu. >>