Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Kto przejmie rolę żandarma

Marek Magierowski 23-06-2011, ostatnia aktualizacja 23-06-2011 18:08

Najdłuższa wojna nowoczesnej Ameryki właśnie dobiega końca. Barack Obama zapowiedział wycofanie z Afganistanu – do lata przyszłego roku – w sumie 33 tysięcy żołnierzy.

Prezydent USA jest przekonany, że Afgańczycy już wkrótce sami zadbają o własne bezpieczeństwo, że wojujące ze sobą frakcje i plemiona osiągną polityczny kompromis, a do rozmów pokojowych uda się włączyć talibów. Że być może – jak zauważył jeden z doradców Obamy – "Afganistan nie przeistoczy się od razu w idealną demokrację, ale przynajmniej sam stanie na nogi".

Prezydent sporo ryzykuje, bo "afganizacja" tego konfliktu może się skończyć tak samo jak "wietnamizacja" wojny w Wietnamie, do której dążył  40 lat temu Richard Nixon, chcąc odciążyć amerykańską armię. Obama czyta jednak sondaże: według jednego z nich 56 proc. jego rodaków, najwięcej od rozpoczęcia wojny, domaga się szybkiego wycofania oddziałów z Afganistanu. Większość z nich uważa także, że po zabiciu Osamy bin Ladena Ameryka nie ma tam już nic do roboty. Dla walczącego o reelekcję prezydenta obrazki uśmiechniętych żołnierzy wracających z Hindukuszu, rzucających się  w objęcia stęsknionych żon  i zatroskanych matek mogą być ważnym elementem kampanii.

Obama wie także, że jego kraj nie jest już w stanie udźwignąć ciężaru finansowego tej wojny. Podatnicy płacą na nią miesięcznie 10 miliardów dolarów. Jak wytłumaczyć wyborcom potrzebę takich wydatków, gdy wciąż nie widać końca gospodarczego kryzysu?

Nie chodzi tutaj jednak wyłącznie o polityczne kalkulacje Obamy. Być może jesteśmy właśnie świadkami końca epoki interwencji militarnych Stanów Zjednoczonych na całym globie. Lekcje Somalii, Iraku i Afganistanu były dla USA nie tylko bardzo kosztowne, ale i traumatyczne.

Tak naprawdę jedyną wojną po 1945 roku, którą udało się wygrać bez niedopowiedzeń i wątpliwości, bez dręczących "ale", była... zimna wojna ze Związkiem Sowieckim. Amerykanie są już tym zmęczeni i nie chcą odgrywać roli wiecznego światowego żandarma.

Tylko kto tę rolę przejmie?

Przeczytaj więcej o:  afganistan , Barack Obama , usa , wojsko

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

KOMENTARZ DNIA

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

NATO nie nadąża za historią

To był najmocniejszy sojusz świata. Ile jeszcze z tego zostało, okaże się dziś i jutro na szczycie NATO - pisze Jerzy Haszczyński >>
common