REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Wielki sukces „Solidarności"

Dominik Zdort 30-08-2010, ostatnia aktualizacja 30-08-2010 21:04
Redakcja poleca:

Jeśli obchody rocznicy Porozumień Sierpniowych miały pokazać jedność wielkiego ruchu "Solidarności", który zmienił Europę i świat, to swojej roli nie spełniły.

Tyle że nie chciał tego chyba żaden spośród znaczących uczestników wczorajszej fety. Może z wyjątkiem prezydenta Bronisława Komorowskiego i przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka, którzy, wpisując się w atmosferę rocznicowej akademii, powiedzieli rzeczy tyle słuszne, co bezbarwne. Pozostali – uczestnicy bieżących sporów politycznych – przyjechali do Gdańska głównie po to, aby zarobić parę politycznych punktów.

Donald Tusk, witany gwizdami obecnych na sali związkowców, wiedział, że staje przed ludźmi sobie niechętnymi, którzy jego rządu i partii nie cenią, lecz skłonni są raczej kibicować jego przeciwnikowi. Mógł więc zaimponować odwagą cywilną.

Mógł, gdyby nie to, że jego wystąpienie zabrzmiało – przynajmniej dla większości zgromadzonych na sali – jak prowokacja. Tusk, oskarżając swoich antagonistów o "pogardę" i "nienawiść", musiał być świadom, że podgrzewa nastroje, że burzy – nienaturalną, to prawda – atmosferę święta.

To, co wydarzyło się później, było już tylko konsekwencją wystąpienia premiera. Jarosław Kaczyński, witając obecnych, ani z nazwiska, ani z funkcji nie wspomniał o Donaldzie Tusku. A następnie przestrzegał przed politykami, którzy chcieliby odbierać robotnikom prawa pracownicze, bo będzie to oznaczało "kopanie grobu" demokracji.

O nazbyt emocjonalnym wystąpieniu Henryki Krzywonos, słynnej motorniczej, sygnatariuszki Porozumień Sierpniowych, chciałoby się jak najprędzej zapomnieć. Jeśli wczorajsza uroczystość miała być akademią ku czci, to polityków trzeba było trzymać z dala od mikrofonów – a oddać głos na przykład historykom, którzy wprawdzie także nie doszliby do wspólnej konkluzji, ale na pewno spieraliby się w sposób mniej emocjonalny. Gdyby ludzie "Solidarności" chcieli się doszukiwać w poniedziałkowej awanturze czegoś pozytywnego, to powinni z zadowoleniem stwierdzić, że jej dziedzictwo chcą zawłaszczyć liderzy tak wielu politycznych ugrupowań. Z czego tu być dumnym? – może ktoś zapytać. Ano z tego, że to musiał być wielki sukces, skoro ma tylu ojców.

Przeczytaj więcej o:  Sierpień'80, Solidarność, Tusk, kaczyński, obchody, spór

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Internet – twardy orzech do zgryzienia dla Tuska

Konsultacje rządu z internautami nie przyniosły chyba spodziewanego efektu. >>