REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Jak traktować sędziów ze Strasbourga

Bronisław Wildstein 15-11-2009, ostatnia aktualizacja 15-11-2009 00:57
Bronisław Wildstein
autor: Ryszard Waniek
źródło: Fotorzepa
Bronisław Wildstein

Wyrok Trybunału Praw Człowiek w Strasbourgu przyznający rację małżeństwu włoskich aktywistów ateistycznych, którzy nie tolerują krzyża w szkole swojej córki, wiele mówi o Europie dziś. Okazuje się, że prawem człowieka jest awersja do religijnych symboli.

skomentuj na blogu

Jeśli tak, to sporo roboty czeka władze wykonawcze Europy obecnej, które, zgodnie z obowiązującą doktryną, powinny wprowadzić w życie decyzje sędziów, przepraszam, sądów. Przecież ogromne połacie przestrzeni publicznej naszego kontynentu zdominowane są przez religijne symbole. Współczesna Europa nie jest radykalna, nie trzeba będzie więc kościołów burzyć, wystarczy, że zostaną z nich zdjęte wszelkie identyfikujące je znaki. Oczywiście symbole religijne muszą także zniknąć z naszych placów i ulic. Przesada? A dlaczego wielkie krzyże, posągi religijne nie mówiąc już o kościołach razić mają uczucia ateistów mniej niż krzyż na ścianie w szkole? Szkołę można zmienić, ewentualnie odwrócić się od ściany z krzyżem, ale w Rzymie, Krakowie czy nawet Strasbourgu nie natykać się ciągle na chrześcijańskie symbole nie sposób. Jakżesz cierpieć muszą ateiści narażeni na tego typu konfrontacje! Czy nasze wrażliwe sumienia mogą tego nie dostrzegać?

Wolność sumienia jest fundamentem wszelkich wolności. Mieści się w niej wolność wyznania. Przy całej dwuznaczności pojęcia państwa neutralnego (każda wspólnota i każda jej instytucja musi być budowana w oparciu o jakieś wartości, jakieś postawy preferować względem innych) możemy zgodzić się, że nie może ono zmuszać obywateli do przyjęcia żadnego wyznania. Nie może więc narzucać również ateizmu czyli walczyć z religią. Nietolerancyjny ateizm, który zwalcza religijne symbole staje się agresywnym wyznaniem. Jest czystą negacją i prowadzi do samozniszczenia, gdyż spełnienie jego postulatów odbiera mu rację bytu. Czymże zajmowaliby się ideowi ateiści, gdyby znikły ostatnie ślady religii?

Sprawa filozofa Rocco Buttiglionego, wysuniętego przez Włochy na stanowisko członka Komisji Europejskiej, który nie dostał tej nominacji ze względu na swój katolicyzm, odsłoniła już jednoznacznie ów nietolerancyjny charakter ateizmu, który stał się dominującym wyznaniem Unii Europejskiej. To znaczy nie narodów naszego kontynentu, ale jej establishmentu, który przemocą, bo taki charakter ma prawo, narzuca go Europejczykom. Przypomnijmy: Buttiglione stwierdził, że jego stosunek do homoseksualizmu wypływa z nauki Kościoła, ale jest to wyłącznie sfera jego osobistych poglądów, gdyż działając w Unii będzie stosował się do jej praw.

Dlaczego widok symboli religijnych ma kogokolwiek znieważać? Jeśli przyjmiemy, że każdy ma prawo decydować, co go oburza i żądać usunięcia obiektu swojej niechęci z miejsc publicznych, to nic by już w nich nie zostało. Ale to nie agresywne reklamy, które wielokrotnie atakują normy przyzwoitości i dobrego obyczaju, są obiektem ścigania na naszym kontynencie, ale znaki religii, a zwłaszcza tej, z której Europa wyrosła.

Pomysł, aby kilku sędziów w Strasbourgu decydowało jak Włosi mają urządzać swoje szkoły byłby paradny, gdyby nie groźny. Pozostaje czekać kiedy wreszcie Europejczycy obudzą się i przywracać zaczną elementarne prawo na swoim kontynencie. Pierwszym tego aktem powinno być prześwięcenie dyscypliną sędziów w Strasbourgu.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Internet – twardy orzech do zgryzienia dla Tuska

Konsultacje rządu z internautami nie przyniosły chyba spodziewanego efektu. >>