REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Ratujmy dzieci (3)

Rafał A. Ziemkiewicz 14-11-2009, ostatnia aktualizacja 14-11-2009 00:01
Rafał A. Ziemkiewicz
autor: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Rafał A. Ziemkiewicz

Dwie informacje − pierwsza z Nowego Jorku, druga z Woronicza.

W Nowym Jorku szeregiem hucznych imprez, w tym uroczystą paradą po nowojorskiej ulicy Sezamkowej, uczczono czterdziestolecie programu dla dzieci pod tym samym tytułem; programu, będącego sztandarową produkcją amerykańskiej telewizji publicznej PBS, znanego na całym świecie i mającego w różnych krajach swoje wersje licencyjne.

skomentuj na blogu

Z Woronicza natomiast dowiedziałem się, że TVP wstrzymała produkcję programów dla dzieci. Jeszcze nie zdejmuje ich z anteny, będzie puszczać powtórki, ale bez wątpienia wbiła właśnie kolejny gwóźdź do trumny tych programów, od dawna już przez kolejne ekipy rządzące publicznymi mediami traktowanych, najdelikatniej mówiąc, po macoszemu.

Najnowszy sezon „Ulicy Sezamkowej” otworzył odcinek z udziałem pierwszej damy. Nawet jeśli przywiodła ją tam potrzeba promocji, to sam występ żony prezydenta w takim programie podkreśla, iż uważa się go za coś więcej, niż popularny telewizyjny show. Że ma on znaczenie − oczywiste, choćby jako przeciwwaga dla kretyńskich i w większości antypedagogicznych produkcji komercyjnych.

A najnowszego sezonu naszych programów nie będzie, bo TVP nie ma na to pieniędzy. Widzi ważniejsze potrzeby.

Mówiąc krótko: tam program dla dzieci jest uważany za ważną część misji i przy okazji materiał na komercyjny sukces; jest doinwestowany, szanuje się jego tradycję. Tu natomiast takie programy zawsze były głównym polem szukania oszczędności, a jeśli któryś przetrwał na antenie więcej niż pięć lat, jego twórcy słyszeli, że jest przestarzały i „wyczerpał formułę”.

Nie piszę o tym, by ujmować się za Domisiami, Kotem Budzikiem czy „Jedynkowym Przedszkolem”. To nie im dzieje się największa krzywda. Największa krzywda dzieje się dzieciom. Te bogatsze przerzucą się pewnie na Cartoon Network i podobne stacje, wychowujące je dowcipami o, hm, głośnych przejawach fizjologii. A te biedniejsze? Te przecież i tak mają przechlapane, że się urodziły tam, gdzie się urodziły, zamiast w jakichś lepszych sferach. Bo biedota nie ma kablówek ani dekoderów. Dla tej rzeszy dzieciaków programy dziecięce TVP, robione z roku na rok coraz taniej, ale przez naprawdę dobrych i oddanych tej pracy fachowców, były jedynym poza szkołą kontaktem z jakąś myślą, edukacją, kształcącą zabawą. Jedynym sposobem przeciwdziałania od najmłodszych lat temu, co politycy z poważnymi minami nazywają „społecznym wykluczeniem” i z właściwą sobie obłudą obiecują zwalczać. Wszyscy obiecują je zwalczać, od lewej do prawej. I ci, co postanowili zrobić wszystko, aby TVP i PR zagłodzić, pozbawić abonamentu nie tworząc innego systemu finansowania, zniszczyć po prostu, by przysłużyć się powiązanym z nimi obustronnymi interesami stacjom komercyjnym − i ci, co w mediach publicznych widzą tylko narzędzie politycznej promocji, które chcą uchwycić nawet za cenę całkowitego zdemolowania wszystkiego, czego nie da się zaprząc do propagandy.

Przez jakiś czas będą rozżalone dzieci dziwić się, że telewizja nadaje stare, znane im już odcinki, i pytać rodziców, dlaczego. Ale z czasem zrozumieją, że są po prostu ludzką mierzwą, nikomu w tym państwie niepotrzebną. Z czasem, gdy podrosną, należycie tępe i głupie, jak to jest dla rządzących establisz-mętów wygodne, zaczną się uczyć pić i kraść.

Ale czy to kogoś obchodzi?

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Internet – twardy orzech do zgryzienia dla Tuska

Konsultacje rządu z internautami nie przyniosły chyba spodziewanego efektu. >>